Piłka nożna: Zagłębie Lubin zmierzy się z Ruchem Chorzów

Paweł Kucharski
Przed rokiem Zagłębie (na zdjęciu po lewej Bartosz Rymaniak) przegrało z Ruchem 0:1
Przed rokiem Zagłębie (na zdjęciu po lewej Bartosz Rymaniak) przegrało z Ruchem 0:1 Piotr Krzyżanowski
Po ubiegłotygodniowym triumfie nad Lechem Poznań dobrych nastrojów w ekipie Zagłębia Lubin nie zmąciły nawet doniesienia niektórych mediów, mówiące o tym, że już wkrótce Marka Bajora miałby zastąpić Henryk Kasperczak.

- Nie przejmuję się za bardzo tym, co piszą gazety, tym bardziej że prezes Jerzy Koziński zaprzeczył tym doniesieniom. Oczywiście, trzeba jednak pamiętać, że zmiany są wpisane w zawód trenera - tyle na ten temat miał do powiedzenia szkoleniowiec Zagłębia.

I dobrze, bo martwić się na zapas nie ma sensu. Tym bardziej że w niedzielę jego podopieczni podejmą przed własną publicznością chorzowski Ruch, a to oznacza szansę na kolejne trzy punkty.
Powodów do optymizmu nie brakuje. Pierwszy i najważniejszy to świetna dyspozycja Zagłębia we wspomnianym meczu z Lechem. Jeśli lubinianie zagrają tak, jak przez ostatnie pół godziny w Poznaniu, to o wynik możemy być spokojni. Oczywiście, nie można zapominać o grze obronnej, ale jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że uraz Csaby Horvatha po starciu z Artjomsem Rudnevsem okazał się niegroźny, a zdrowy jest już także Grzegorz Bartczak, to wyjdzie na to, że u bukmachera śmiało można postawić na gospodarzy. - Nie możemy się obawiać Ruchu. Gramy u siebie i chcemy potwierdzić, że na własnym obiekcie też potrafimy wygrywać, bo ostatnio nie było z tym najlepiej - przyznaje trener Bajor. Dodajmy, że szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Martinsa Ekwueme, Costy Nhamoinesu i Kamila Wilczka, który w tygodniu nabawił się urazu mięśnia przywodziciela.

To i tak nie zmienia faktu, że lubinianie stoją przed olbrzymią szansą na trzy punkty. I niech nikogo nie zmyli fakt, że Niebiescy reprezentowali nasz kraj w Lidze Europy. Trzecie miejsce w sezonie 2009/2010 to już odległa przeszłość, a odejście Andrzeja Niedzielana i Artura Sobiecha to tak, jakby z pistoletu wyjąć magazynek z nabojami. - Rzeczywiście, Ruch ma mniej atutów niż w poprzednim sezonie, ale na pewno nie będzie łatwym przeciwnikiem - ocenia, nieco asekuracyjnie, Bajor.

O kłopotach z grą ofensywną Niebieskich doskonale zdają sobie sprawę działacze Ruchu. Dlatego też parę dni temu zakontraktowali Andreja Komaca, 31-letniego Słoweńca, który brał udział w mistrzostwach świata w RPA. Furory, tak jak jego reprezentacja, na Czarnym Lądzie nie zrobił. Nie przeszkodziło to jednak wielu osobom obwołać go przyszłą gwiazdą ligi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie