Piłka nożna: Zagłębie - Cracovia 0:1

PK
Stare piłkarskie prawidło mówi, że jeśli nie możesz wygrać meczu, to musisz zrobić wszystko, by go nie przegrać. W trzech pierwszych meczach Zagłębia pod wodzą trenera Adama Buczka to się udawało. Niestety w piątek, w spotkaniu z Cracovią, nie wyszło ani jedno, ani drugie. „Pasy” wygrały w Lubinie 1:0 po bramce Marcina Budzińskiego.

To nie było wielkie widowisko. Ot, taka kopaninka dwóch drużyn z dolnych rejonów tabeli. Piłkarskiej jakości tak ze strony Zagłębia, jak i ze strony Cracovii było niewiele. Nie było też wielkiej dramaturgii, tych emocji, za które tak kochamy naszą bardzo przeciętną T-Mobile Ekstraklasę. Tak zwane stuprocentowe okazje moglibyśmy policzyć na palcach jednej ręki. Ta, której nam najbardziej żal, należała do Piotr Azikiewicza. To 18-letni pomocnik, który w pierwszej drużynie „Miedziowych” zadebiutował w niedawnym meczu Pucharu Polski z Piastem Gliwice. W piątek zbierał już pierwsze szlify w lidze. No więc ten młodzian dostał w pierwszej połowie dobre podanie od Adriana Błąda, ale z kilku metrów nie trafił do bramki.

Z zawodu jęknęliśmy też w drugiej połowy, gdy przed szansą stanął Michal Papadopulos. Dośrodkował Dorde Cotra, a Czech z kilku metrów strzelił głową w Krzysztofa Pilarza. Co poniektórzy na stadionie stwierdzili, że w poprzednim sezonie „Papa” coś takiego wykorzystałby z zamkniętymi oczami. Teza to trochę naciągana, bo więcej w tym przypadku zależało od szczęścia niż umiejętności. Pech chciał, że piłka po prostu odbiła się od wystawionej nogi Krzysztofa Pilarza. Kilka centymetrów w bok i byłby gol. Byłoby też pewnie zwycięstwo Zagłębia, a tak z trzech punktów cieszyła się Cracovia. - Gdyby nie znakomita interwencja Pilarza w drugiej połowie, to mecz mógł wyglądać inaczej – przyznał szkoleniowiec gości Wojciech Stawowy.

Kilka minut po niewykorzystanej okazji lubinian goście wybrali się pod pole karne gospodarzy. Praktycznie nic nie zwiastowało nieszczęścia. Marcin Budziński kopnął w stronę bramki, wcale nie tak mocno, a w dodatku w sam środek. Michał Gliwa był już gotowy do złapania piłki, gdy ta nieoczekiwanie zmieniła tor lotu. „Gliwka” mógł tylko patrzeć jak ląduje w siatce. - Trzeba uderzać, żeby zmusić bramkarza do błędów - mówił po meczu zadowolony z siebie Budziński.

Odrobić strat gospodarzom się nie udało. Nie dlatego, że nie chcieli. Po prostu - nie umieli. Ale kibicom trudno było to zrozumieć. Miejscowych piłkarzy żegnała symfonia gwizdów i buczenia. Poziom frustracji w Lubinie chyba znów się podniósł do niebezpiecznej granicy. - W pierwszej połowie podeszliśmy do rywala ze zbyt dużym respektem. Mieliśmy momenty dobrej gry, po których mogliśmy zdobyć gola, ale niestety się nie udało. Po przerwie zagraliśmy bardziej agresywnie, ale zamiast strzelić bramkę, straciliśmy ją. Zawiedliśmy wszystkich. Po porażce trzeba wyciągnąć wnioski, za tydzień znowu mecz i czeka nas teraz dużo pracy, nic innego nam nie pozostaje – ocenił mecz z Cracovią trener Buczek. - Stadion w Lubinie jest dla Cracovii szczęśliwy, bo jestem tu drugi raz i drugi raz wygrywamy. Zdobyta bramka była efektem naszej konsekwentnej gry. Wygraliśmy będąc zespołem lepszym, zespołem, który teraz cieszy się z trzech punktów i zwycięstwa – triumfował z kolei Stawowy.

Zagłębie w tym sezonie nie wygrało jeszcze ani jednego meczu ligowego. Dwa razy zremisowało i trzy razy przegrało. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że zdobyło tylko jedną bramkę. W następnej kolejce rywalem “Miedziowych” będzie na wyjeździe Ruch Chorzów. Tylko gdzie szukać nadziei na lepsze dni w Lubinie?

KGHM Zagłębie Lubin - Cracovia 0:1
Bramka:
Budziński 72

Zagłębie: Gliwa, Rymaniak (65. Widanow), Guldan, Banaś, Cotra, Bonecki (46. Rakowski), Piątek, Błąd (62. Woźniak), Kwiek, Azikiewicz, Papadopulos.

Cracovia: Pilarz, Jaroszyński (76. Szeliga), Marciniak, Żytko, Kuś, Dąbrowski, Steblecki, Danielewicz, Straus (46. Dudzic), Boljević (57. Budziński), Nowak.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
slawek

do Hiszpani po swoje barwy ha ha

F
Fanatikos

My wycieramy tyłki waszymi krecimi mordkami :) Na Dolnym śląsku nie macie życia spocone, tchórzliwe krety. Stać was jedynie na bazgranie po wiaduktach na A4...

a
aksamit

czy cracovii honorowym prezesem jest cyrankiewicz?

y
yogi

Tylko wy tracicie fany - wasze fany jak firany. Maie jakieś duplikaty na derby ?????:-)

J
Jacek WKS

Oby tak do końca ligi a potem spadac lubinki z ekstraklasy i dalej,dalej az na samo dno do b-klasy

j
jan kowalski

Do fanów Kretów. Co tam się wyrabia w waszym wsiowym kretowisku ? Objeśnijcie, bo jest to KOMPROMITACJA !!! Czy wy możecie z tym żyć ?

w
wezyr

takich flaków z olejem dawno nie widziałem. Nic się nie działo. Cracovia coś próbowała, Zagłębie nic nie grało. Szok, że to pokazali w TV. Jak tak można grać? Kasy mają jak lodu na zawodników, a grają że można zasnąć po 5 minutach na stojąco.

k
krecik

tego nie da się oglądać...
ręcznik w bramce i grajki.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3