Piłka nożna: Sotirović może już zagra z Widzewem

Mariusz Wiśniewski
Udostępnij:
Vuk Sotirović w przerwie w rozgrywkach ligowych na mecze reprezentacji nabawił się urazu mięśnia przywodziciela i nie mógł zagrać przeciwko Lechowi Poznań. Kontuzja Sotirovicia sprawiła, że kibicom stanął przed oczami poprzedni sezon, kiedy napastnik wrocławskiego zespołu więcej czasu spędził w gabinetach lekarskich niż na boisku. Wydaje się jednak, że historia się nie powtórzy i tym razem Sotirović szybko wróci do gry.

- Jest szansa, że Vuk Sotirović zagra już w najbliższym meczu z Widzewem Łódź - krótko wyjaśnia Michał Mazur, rzecznik prasowy piłkarskiego Śląska. - W tym tygodniu powinien wznowić treningi i jeżeli dojdzie do pełnej dyspozycji, trener Ryszard Tarasiewicz będzie mógł go wziąć do Łodzi - dodaje Mazur.

Nieco dłużej trzeba będzie poczekać na powrót na boisko Antoniego Łukasiewicza. Co prawda zawodnik już zaczął treningi indywidualne, ale na jego powrót do pełnej dyspozycji trzeba będzie jeszcze poczekać.

- Łukasiewicz może jeszcze w tym tygodniu dołączy do zespołu i zacznie normalne treningi, ale o tym zadecydują lekarze - wyjaśnia Michał Mazur.

Kłopoty Łukasiewicza zaczęły się po jednym z treningów, kiedy został kopnięty i zrobił mu się na nodze krwiak, który nie chciał się wchłonąć. Zawodnik dostał stanu zapalnego i kilka dni musiał spędzić w szpitalu. W optymistycznej wersji Łukasiewicz będzie mógł zagrać już z Koroną Kielce, ale bardziej prawdopodobny jest jego powrót do pełnej dyspozycji dopiero na mecz z Wisłą Kraków.

Najdłużej kibice będą musieli czekać na Sebastiana Dudka. Ale też uraz środkowego pomocnika wrocławskiego zespołu był najgroźniejszy.

Przypomnijmy, że Dudek zagrał w tym sezonie zaledwie kilkanaście minut. W inaugurującym sezon meczu z Jagiellonią Białystok wszedł na boisko w 78 min, ale nie dotrwał do końcowego gwizdka, bo po ostrym ataku Mladena Kascelana musiał zejść. Po dokładnych badaniach okazało się, że ma złamaną kość strzałkową.

Początkowo zawodnik nie miał założonego gipsu, ale później jednak okazało się, że trzeba nogę usztywnić. Cały czas Dudek mógł jednak przechodzić rehabilitację, co powinno przyspieszyć jego powrót na boisko.

- W poniedziałek wybiegłem pierwszy raz na boisko lekko potruchtać. Noga jest strasznie sztywna, ale to normalne po takim okresie usztywnienia. Normalne jest także, że czuję lekki ból ścięgien czy kolana. Ważne, że nie boli mnie złamane miejsce - opowiada Dudek.

Wydaje się, że Śląsk będzie musiał radzić sobie bez Dudka jeszcze przynajmniej miesiąc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie