Piłka nożna. Śląsk - Zawisza: Można trochę uratować ten sezon

Jakub Guder
W Bydgoszczy Śląsk nie potrafił strzelić bramki (z lewej Marcel Gecov). Teraz musi to zrobić u siebie
W Bydgoszczy Śląsk nie potrafił strzelić bramki (z lewej Marcel Gecov). Teraz musi to zrobić u siebie fot. Paweł Skraba - Polska Press Grupa
Dziś rewanż ćwierćfinału Pucharu Polski: Śląsk - Zawisza Bydgoszcz (godz. 20). Gdyby tak udało się wyeliminować Zawiszę, a potem trafić w półfinale Pucharu Polski na przykład na Zagłębie Sosnowiec, to ten ponury dla Śląska Wrocław sezon, mógłby się - chociaż na chwilę - trochę rozjaśnić. Zacząć trzeba jednak od zwycięstwa z bydgoszczanami.

Zawisza Bydgoszcz nie gra w piłkę już od 10 dni. Nie za karę, a zwyczajnie I liga swoje mecze skończyła już dawno. Z jednej strony można by się cieszyć, że są bez rytmu meczowego, z drugiej trener Romuald Szukiełowicz twierdzi, że 10 dni to żaden problem, a wręcz przeciwnie - handicap. - Dostali pewnie dwa-trzy dni wolnego, a potem przeprowadzili normalny mikrocykl treningowy - wyjaśnia szkoleniowiec WKS-u.

Zawisza aktualnie jest czwarty w I lidze, ale trzeba przyznać, że ligową rywalizację w tym roku zakończył z przytupem - ograł u siebie aż 6:1 Zagłębie Sosnowiec, które jest przecież również jednym z kandydatów do awansu i plasuje się obecnie na trzeciej pozycji. Łatwo zatem nie będzie.

Bezbramkowy remis w Bydgoszczy przed rewanżem na własnym boisku stawia Śląsk niby w lepszej sytuacji, ale też ewentualna strata bramki sprawia, że wrocławianie będą musieli strzelić dwie. Trzeba zatem uważnie zagrać w defensywie. W tej formacji nie należy się spodziewać wielkich zmian. Zabraknie co prawda pauzującego za kartki Mariusza Pawelca, ale parę stoperów pewnie i tak stworzą Adam Kokoszka oraz Piotr Celeban, którego po zwycięstwie z Łęczną Szukiełowicz chwalił. Na bokach można spodziewać się ponownie Kamila Dankowskiego oraz Pawła Zielińskiego. Obaj też nieźle wypadli z Łęczną, a ten drugi zanotował nawet asystę.

W takiej sytuacji można przesunąć do przodu Dudu. Trener zresztą nie kryje, że tam widzi właśnie jego miejsce. - Moim zdaniem, dla nas jest bardziej wartościowy, gdy jest ustawiony wyżej. Jego umiejętności ofensywne łatwiej nam wykorzystać w momencie, gdy jest bliżej bramki przeciwnika, a dalej potrafi dobrze spełnić swoje zadania w defensywie - mówi Szukiełowicz.

Nie wiadomo, czy zagra dziś Mariusz Pawełek. Niepewna forma Jakuba Wrąbla sprawiła, że kapitan może wrócić jednak w tym roku między słupki, chociaż jeszcze kilka dni temu mówiono, że potrzebuje trochę odpoczynku.

Przypomnijmy, że innowacją w tej edycji Pucharu Polski jest to, że pary półfinałowe (mecze 30.03 i 20.04) są losowane, a nie - tak jak to było rok temu - wynikają ze sztywnej drabinki. Do 1/2 awansowały już Legia Warszawa, Lech Poznań oraz Zagłębie Sosnowiec.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
likwidator kopidołów

Likwiduj sobie swoich kopaczy w Lubinie, to dopiero kopidoły marniutkie i do tego brudne.

M
Magda

Jakieś wpływy będą.

L
Likwidacja Kopaczy

Sezon może można uratować, ale i tak trzeba zlikwidować tych patałachów. Na cholerę są potrzebni Ci kopacze ??? A jak Dudek chce ich finansować, to niech to robi z własnej kieszeni i zabiera kopaczy do Ramiszowa.
A stadion niech zostanie przekształcony tak, aby mieszkańcy Wrocławia i przyjezdni mogli z niego korzystać !

j
jj

Czemu tak póżno mecz ?

Dodaj ogłoszenie