Piłka nożna: Śląsk gra w nowym systemie

Mariusz Wiśniewski
Trener Ryszard Tarasiewicz dotrzymał słowa i Śląsk grał bardziej ofensywnie
Trener Ryszard Tarasiewicz dotrzymał słowa i Śląsk grał bardziej ofensywnie Fot. Paweł Relikowski
Tak jak Ryszard Tarasiewicz zapowiadał, tak zrobił. Zaraz po zakończeniu poprzedniego sezonu szkoleniowiec Śląska deklarował, że jeżeli tylko będzie miał odpowiednich piłkarzy, przestawi zespół z taktyki 4-5-1 na bardziej ofensywne ustawienie z dwoma napastnikami. I tak się stało. W dwóch pierwszych kolejkach sezonu Śląsk zagrał w ustawieniu 4-4-2 i zaprezentował się bardzo efektownie.

Można się zastanawiać, dlaczego wrocławski zespół nie grał w tym systemie w poprzednim sezonie. Nie grał, bowiem ustawienie z czterema pomocnikami nie jest łatwe i potrzebni są do tego odpowiedni wykonawcy.

- Zacznijmy od napastników. W tym systemie jest ich dwóch i mogą albo grać obok siebie, albo jeden jest nieco cofnięty - analizuje Krzysztof Paluszek, dyrektor ds. sportowych w piłkarskim Śląsku i jeden z orędowników zmiany systemu gry wrocławskiego zespołu. - Cofnięty napastnik ma zadania również destrukcyjne - dodaje.

W meczu z Cracovią Vuk Sotirović i Cristian Diaz razem zaatakowali wyprowadzającego piłkę rywala i chwilę później Śląsk zdobył pierwszą bramkę.

- Napastnicy mają też za zadanie spychanie rozgrywania akcji rywali do linii. Tam jest mniej miejsca i łatwiej zagęścić pole i przejąć piłkę - dodaje Paluszek.

Takie działania mają jeszcze jeden cel. Starając się zepchnąć akcję rywali w boczne strefy boiska zmusza się rywala do rozgrywania piłki przez bocznych obrońców, którzy bardzo często mają z tym duże problemy.

Zasadnicza zmiana w przejściu z systemu 4-5-1 na 4-4-2 jest również w środkowej strefie. Przy ustawieniu z pięcioma pomocnikami aż trzech porusza się na środku boiska. W meczach z Jagiellonią Białystok i Cracovią Śląsk grał dwoma pomocnikami - Sebastianem Milą i Przemysławem Kaźmierczakiem.

- Można grać jednym ofensywnym pomocnikiem i jednym defensywnym, ale również można dwoma defensywnymi. My zdecydowaliśmy się na ten pierwszy wariant. Sebastian jest bardziej nastawiony na atak, a Przemek na destrukcję - opowiada Paluszek.

Trener Tarasiewicz jeszcze w trakcie okresu przygotowawczego ostrzegał i teraz powtarza: Czwórka pomocników w tym systemie musi orać.

Warto zwrócić uwagę, że Mila nie był w meczach z Jagiellonią i Cracovią tak widoczny w ofensywnych poczynaniach, jak to było w poprzednim sezonie, kiedy był w środkowej strefie wspomagany przez jeszcze dwóch zawodników. Teraz kapitan Śląska musi rozgrywać, ale i ciężko pracować w destrukcji.
Środkowi pomocnicy w nowym systemie powinni być wspomagani przez cofającego się ewentualnie napastnika, ale również zbiegających skrzydłowych. Oczywiście nadal głównym zadaniem bocznych pomocników jest uskrzydlanie ataków, ale poprzez zbieganie do środka boiska mogą wspomagać tę strefę boiska i robić miejsce dla włączenia się do ataku obrońcom. Boczni obrońcy mają bowiem za zadanie nie tylko bronić, ale również atakować.

- Ja to oceniam tak, że w 50 procentach powinni grać w obronie i w 50 ofensywnie. Bardzo dobrze wywiązywał się ostatnio z tego Piotrek Celeban - analizuje Paluszek. - Jeżeli chodzi o obrońców środkowych, to powinno to być rozłożone 80 do 20. Oni już powinni głównie koncentrować się na destrukcji - dodaje.

W pojedynku z Cracovią przy trzecim golu asystę zaliczył Piotr Celeban, czyli prawy obrońca Śląska. Warto zauważyć, że wcześniej Waldemar Sobota zbiegając do środka boiska ściągnął rywala i zrobił miejsce swojemu koledze, który nieatakowany mógł znaleźć się z piłką w obrębie pola karnego rywali.

- To był już jeden z bardzo wielu wariantów przesuwania się i ustawiania poszczególnych piłkarzy po boisku. Tego typu zagrania i schematy to już jednak temat na znacznie dłuższą rozmowę - kończy Krzysztof Paluszek.

Na razie zespół Śląska w nowym ustawieniu funkcjonuje dobrze. Pewne mankamenty można dostrzec, ale wyrobienie automatyzmu w zachowaniu graczy wymaga czasu. Kolejny sprawdzian funkcjonowania Śląska w nowym systemie już w piątek w spotkaniu z Legią Warszawa. Chyba że trener Tarasiewicz przy tak mocnym rywalu zdecyduje się na powrót do starego ustawienia.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
ff

Nareszcie tekst o taktyce. Nareszcie, bo może niektórzy kibice w końcu zaczną rozumiec co się dzieje na boisku, a nie bezmyślnie krytykować i wygłaszać bezmyśle uwagi. Może więcej takich tekstów, a polski kibic zacznie znać się na piłce nożnej.

Dodaj ogłoszenie