Piłka nożna: Nudno, bez emocji - czyli o ostatnim meczu Zagłębia

Paweł Kucharski
Piotr Krzyżanowski
Udostępnij:
Półtora miesiąca czekał Michał Stasiak na powrót do składu Zagłębia. Wobec kontuzji Sergio Reiny trener Marek Bajor nie miał wyjścia. 29-letni defensor ponownie założył trykot swojego zespołu, przywdział opaskę kapitańską i był nawet bliski zdobycia bramki. Samobójczej. To była najlepsza okazja Cracovii do zdobycia gola. Lubinianie byli niewiele lepsi, ale też nie potrafili wbić piłki do siatki. Nudne i bezbarwne spotkanie na Dialog Arenie zakończyło się remisem 0:0.

Wokół Stasiaka pojawiło się ostatnio wiele znaków zapytania. Dotyczyły one głównie powodów, dla których brakowało go w składzie. Trener Bajor upierał się przy tym, że Reina i Csaba Horvath są w lepszej dyspozycji, a dziennikarze sugerowali, że Stasiak upomniał się o premię i buntował resztę zespołu. - Proszę mi pokazać zawodnika, który po porażce domaga się pieniędzy. Ktoś chciał namieszać w zespole. Przyjąłem strategię, aby o tym nie rozmawiać z prasą. Tylko winny się tłumaczy, a ja nie miałem z czego. Bunt w drużynie? Ja od pięciu lat buntuję zespół - mówił ironicznie piłkarz Miedziowych.

Jego powrót do gry, mimo wspomnianego błędu, należy ocenić przyzwoicie. Inna sprawa, że goście z rzadka nękali obronę gospodarzy. Ich taktyka była prosta, a nawet prymitywna - maksymalna koncentracja na destrukcji, a potem długa piłka w kierunku Radosława Matusiaka lub Saidiego Ntibazonkizy. Ten drugi, kiedy już urwał się spod opieki obrońców, posyłał futbolówkę panu Bogu w okno.

Gospodarze mieli duże problemy ze sforsowaniem zasieków gości. Próbowali atakiem pozycyjnym, jak i ze stałych fragmentów gry. Efekt - niecelny strzał głową Stasiaka po rzucie rożnym i mocne uderzenie zza pola karnego Dawida Plizgi. To by było na tyle, jeśli chodzi o pierwszą połowę.

- W przerwie ktoś chyba podał nam dopalacze, bo w drugiej połowie byliśmy sobą - żartował trener gości Rafał Ulatowski. Co miał na myśli? Chyba to, że jego gracze konsekwentnie nie dopuszczali lubinian do własnej bramki, bo o grze w ofensywie Pasy tego dnia nie myślały. Bojan Isialović nudził się i marzł, więc Stasiak postanowił go rozgrzać. Po dośrodkowaniu Bartosza Ślusarskiego kapitan Zagłębia skierował piłkę w kierunku własnej bramki. Na szczęście, Serb był na posterunku. - Nie tacy jak ja strzelali gole samobójcze. Brawa dla Bojana za koncentrację i refleks - komentował Stasiak.
Jego partnerzy z formacji ofensywnych dwoili się i troili. Nic jednak nie wychodziło - typowe bicie głową w mur. Najbliżej pokonania bramkarza gości był Kamil Wilczek, ale piłkę po jego silnym strzale z ok. 20 metrów Cabaj sparował na poprzeczkę. - W pewnym momencie widziałem już piłkę w siatce - relacjonował pomocnik. Niestety, zabrakło kilku centymetrów. Szkoda, bo Zagłębie mogło wygrać, a wtedy każdy by mówił, że dobrą drużynę poznaje się po tym, że mimo słabej gry potrafi zdobyć trzy punkty. A tak zmarzniętym kibicom pozostał remis, z którego i tak nie byli zadowoleni, bo swoich piłkarzy pożegnali gwizdami.

- To było spotkanie dwóch szachistów albo dwóch bokserów, którzy nie potrafili się trafić. Warto było wrócić do Lubina i nie przegrać - podsumowywał Ulatowski. Tego meczu nie będzie miło wspominał Martins Ekwueme, który doznał urazu barku. Dzisiejszy rezonans wykaże, jak bardzo poważna to kontuzja. Na osłodzenie bólu kibice podarowali mu skromny tort z okazji 25. urodzin.

Zagłębie Lubin - Cracovia 0:0
Widzów: 7125.
Sędziował Paweł Pskit (Łódź).

Zagłębie: Isailović - G. Bartczak, Stasiak, Horvath, Nhamoinesu - Kocot, M. Bartczak, Ekwueme (61 Wilczek) - Traore (83 Kędziora), PlizgaI, Woźniak (72 Błąd).

Cracovia: Cabaj - MierzejewskiI, Polczak, Jarabica, WasilukI - Ślusarski, Radomski, Szeliga, Klich (90 Pawlu+siński), Ntibazonkiza - Matusiak.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie