Piłka nożna. Lechia - Śląsk 1:0. WKS sięgnął dna... tabeli

Jakub GuderZaktualizowano 
Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:0 [RELACJA, WYNIK, ZDJĘCIA]. Śląsk Wrocław uległ nawet Lechii Gdańsk (0:1), która wcześniej przegrała pięć meczów z rzędu. Dobry mecz zagrał Sebastian Mila.

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:0 [RELACJA, WYNIK, ZDJĘCIA]

Jeśli ktoś myślał, że gorzej w Śląsku być nie może, to niestety się mylił. W niedzielę wrocławianie zagrali najpierw dramatyczne 70 min, a potem nie wykorzystali kilku sytuacji, które mogły uratować im skórę. Jednak, szczerze mówiąc, to nie zasłużyli nawet na remis.

Grzegorz Kowalski przed meczem oświadczył, że sytuacja jest taka, iż WKS nie będzie grał ładnie, bo teraz nie o to chodzi. Nikt się jednak nie spodziewał, że pierwsze trzy kwadranse będą tak słabe w wykonaniu Śląska. - Zagraliśmy beznadziejnie - nie owijał w bawełnę były szkoleniowiec Ślęzy Wrocław.

Kowalski - choć w tej chwili prowadzi drużynę - to w oficjalnym przedmeczowym protokole funkcjonował jako II trener. Podobnie zresztą w telewizyjnej transmisji. Tuż przed pierwszym gwizdkiem powiedział zresztą przed kamerami, że liczy na powrót wypoczętego Tadeusz Pawłowskiego.

Niestety, po starciu z Pavolem Stano w spotkaniu z Termalicą nie doszedł do siebie Mariusz Pawełek. Na ławce zabrakło także Jacka Kiełba. Nie była to jednak kara za ostatnie słabe występy (zmarnowana idealna okazja na Legii, a ostatnio kuriozalny spalony w Nie-cieczy), a uraz mięśniowy. Ustawienie WKS-u było raczej defensywne: skrzydłowych grali Kamil Dankowski i Paweł Zieliński - obaj to zawodnicy równie często grający wcześniej w obronie.

Lechia w pierwszej połowie była drużyną o dwie klasy lepszą. Przyjezdni dali się stłamsić i nie potrafili oddać żadnego celnego strzału na bramkę. Gdańszczanie tymczasem raz za razem zagrażali Jakubowi Wrąblowi. Mogła się (nareszcie) podobać solidna gra Sebastiana Mili, który sam też mógł wpisać się na listę strzelców. Wykonywał rzut wolny tuż przed linią pola karnego i pomylił się minimalnie. Mógł zaliczyć również asystę, ale jego podania w bardzo dobrej sytuacji nie wykorzystał Daniel Łukasik. „Milowy” w końcu wypracował bramkę. Bardzo dobrym podaniem uruchomił Jakuba Wawrzyniaka, ten dograł piłkę w pole karne do Gersona i mieliśmy 1:0. - Dałem z siebie tyle, ile mogłem na tę chwilę. Zagrałem już trzeci mecz w tym tygodniu, a wieku się nie oszuka. Dziś na murawę wyprowadzała mnie moja córka Michalinka i to chyba ona przyniosła mi szczęście - powiedział po spotkaniu Mila, którego w końcówce zmienił były piłkarz Juventusu Turyn Milos Krasić.

Śląsk obudził się dopiero na kwadrans przed końcem meczu. Najpierw znakomitą okazję miał Celeban, który dostał piłkę zagraną wszerz pola karnego od Kamila Bilińskie-go, ale chociaż mógł zapytać bramkarza, w który róg uderzyć, to uderzył w jego wystawioną rękę. Po chwili ładnie celował z pierwszej piłki „Bila”, ale i tym razem poprawnie interweniował Marić. Gdy za moment Krasić w idealnej okazji posłał piłkę nad poprzeczką zamiast załatwić sprawę, to wydawało się, że WKS dostał jeszcze jedną szansę od losu, aby ten mecz zremisować. Faktycznie, akcja przeniosła się na drugą stronę boiska i gol - Flavio! Niestety, chwilę wcześniej Kamil Biliński był na wyraźnym spalonym.

- W pierwszej połowie oddaliśmy inicjatywę gospodarzom i straciliśmy gola. W drugiej części meczu zostawiliśmy po sobie trochę lepsze wrażenie. Mogliśmy ten mecz przechylić w naszą stronę i zremisować. Nie mówię o zwycięstwie, ale mieliśmy szansę na punkt. Widzimy, gdzie jesteśmy. Sytuacja robi się coraz trudniejsza - nie krył na konferencji po spotkaniu Kowalski.

- Nie wiem, co powiedzieć po takim meczu. Miałem okazję, ale jej nie wykorzystałem. Wcześniej powinniśmy wygrać z Termalicą. Trudno coś mądrego wymyślić przed kamerami - zwierzał się reporterowi Canal+ Piotr Celeban.

Wokół obrońcy Śląska (pełnił w tym meczu rolę kapitana pod nieobecność Pawełka) w ostatnich dniach było zresztą sporo zamieszania. Połowa rumuńskich mediów podała, że „Celik” dogadał się już ze Steauą Bukareszt. Mało tego: Rumunie stwierdzili, że w kontrakcie Celebana ze Śląskiem jest zapis, który pozwala mu w każdej chwili rozwiązać umowę. Sprawę przeciął sam piłkarz. Na klubowej stronie opublikował oświadczenie i zaprzeczył w nim, że opuszcza Oporowską.

„Steaua Bukareszt to wielki klub i zainteresowanie z jego strony może wyłącznie cieszyć. Nie jest jednak prawdą, że uzgodniłem z nim warunki kontraktu, tak samo jak nie jest prawdą, że w mojej umowie ze Śląskiem zawarta została jakakolwiek klauzula umożliwiająca mi wcześniejsze odejście z Wrocławia. Co więcej, Steaua jak dotąd nie kontaktowała się ani ze mną, ani ze Śląskiem w sprawie ewentualnego transferu, a to podstawowy warunek, jeśli myśli się o sprowadzeniu zawodnika” - napisał Celeban.

W tej chwili zatem transfer wydaje się nierealny, ale - naszym zdaniem - nie całkiem niemożliwy. Piłkarze mówią czasem jedno, a robią drugie. Pamiętamy, jak kiedyś telefonicznie złapaliśmy na lotnisku Tomasza Jodłowca. Pytaliśmy, czy faktycznie przechodzi ze Śląska do Legii. Zaprzeczył. Następnego dnia był już zawodnikiem stołecznej drużyny. Nigdy nie mówi się zatem nigdy.

W niedzielę w Śląsku zadebiutował Maciej Matusik. Zgłoszenie 20-letniego skrzydłowego do ekstraklasy było jedną z pierwszych decyzji Kowalskiego. Młodzian wszedł w drugiej połowie i już po minucie zarobił żółtą kartkę. Urodzony w Bystrzycy Kłodzkiej zawodnik ostatnio regularnie grywał w rezerwach WKS-u. W tym sezonie strzelił trzy gole. Tadeusz Pawłowski twierdził jednak, że musi pokazać coś więcej, by dostać szansę w pierwszej drużynie. Kowalski był innego zdania.

Nowy (tymczasowy?) trener WKS-u musi jednak szukać nowych rozwiązań w ofensywie, bo Śląsk ponownie zaprezentował się w tym elemencie bardzo słabo. Zwłaszcza w pierwszej połowie, gdzie znalezienie serii trzech celnych podań z rzędu graniczyło z cudem. Zresztą, ponownie statystyki po tym spotkaniu wyglądały fatalnie: ledwie 57 proc. celnych podań i tylko dwa celne strzały w światło bramki to zdecydowanie za mało.

Tymczasem dla Lechii ta wygrana była pierwszym zwycięstwem nad Śląskiem od 2010 roku.

Twitter - @JakubGuder

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 48

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nikt

Czy nie wiecie, że śląsk ma mierzy w tym sezonie w 17 miejsce w ekstraklasie.
I kto mu podskoczy?

n
na

LZS-owską szmaciankę zwaną omyłkowo ekstraklasą przychodzi tylko patologia.:)

S
Stach.

bo na 11 na mecz z Łęczną będzie jak znalazł . To co zaczynamy ? Żelem !!!! Co ??? Ty ..... !!!!

J
Jan Kos

ale jak widać po ostatnich wyborach, 2/3 Polaków to totalne głąby, więc takie racjonalne argumenty m.in. przeciwko oglądaniu i dotowaniu dziadostwa zwanego wskem, lzsem czy ciu.l wie jak, to można z równym skutkiem wygłaszać do drzewa-niestety.

W
Wrocław

Teraz w żadnej z tych dyscyplin nie odgrywamy znaczącej roli.

Na szczęście jest jeszcze żużel i tutaj w tym roku udało się wywalczyć spory sukces. Podejrzewam, że gdyby na Maślicach usypano na przyszły rok tor to by po minimum 20 tysięcy ludzi było na każdym meczu. Szkoda, że w przyszłym roku motory będą warczeć w Ostrowie, a na 1 lidze na SM będzie ze 3 tysiące ludzi. Mauzoleum zacznie się kruszyć, zobaczymy, ile przetrwa...

T
To jest wojna

WKSem a dutkiewiczem
Ten "sloik" tak latwo nie popusci

k
kibol

WKS KIEPSCY co tak kiepsko gracie ?. Czas się ogarnąć bo będzie spadek.

J
Jan Hudek

Szkoda,że tacy ludzie nie zasiadają w ratuszu.

J
Jan Hudek

Na spalonym był Biliński a bramkę zdobył Flawio który na spalonym nie był więc w czym problem?. Do tej pory myślałem,że znam przepisy.Okazuje się ,że nawet piłkarze ich nie znają skoro sami pchają się w pułapkę a może znowu DRUKUJĄ? To by oznaczało,że panowie sędziowie z moralnością nie mają nić wspólnego.

E
Ergo

Wylecą z ekstraklasy i szybko o nich zapomnimy i będzie o,key.

t
tax-rabarbar

... niczego nie zmienią. Do wyborów nie pójdą.... A już zwłaszcza nie po to, aby zagłosować portfelem. A jeśli już zagłosują, to, jak większość Polaków, "przeciw". I czy miasto wpompuje jeszcze więcej pieniędzy w stadion/WKS czy inne zbędne zabawki - nie będzie miało dla wrocławian większego znaczenia. Ot, na forach pokrzyczą. Pieniędzy wydawanych na wodotryski nie "widać". Są dla przeciętego wrocławianina abstrakcją. Tak jak dla przeciętnego Polaka. Milion, to jest kwota jeszcze to ogarnięcia, ale dziesiątki milionów - to już tylko rządki cyferek.

k
kaz

druga liga czeka tak tak druga liga bo teraz to już pójdzie z górki,a wszystko to wina pawłowskiego i żelema

123

Tym ludziom na niczym nie zależy, oprócz własnego interesu. Dla niego sprzedaliby własną matkę... To takie Lisy co plują we własne gniazdo...

K
Konrad
Facebook Rodowici Wrocławianie
Z ogromnym żalem, wręcz wściekłością, patrzę na degradację piłkarskiego Śląska Wrocław. Wyłożyliśmy blisko miliard złotych na budowę nowoczesnego stadionu, który miał być dumą naszego miasta. Tymczasem, drużyna zajmuje ostatnie miejsce w ekstraklasie i umacnia swoją pozycję w grupie spadkowej. Padają niechlubne rekordy frekwencji na meczach, a z pustej kasy miasta trzeba dokładać coraz to większe pieniądze.Stare powiedzenie mówi: „Jak było cię stać na konia i wóz, powinno cię stać również na bat”.Zdaje się, że tego powiedzenia nie znają władze Wrocławia, które nie robią nic, aby zmienić sytuację.Śląsk potrzebuje mocnej drużyny, nowych dobrych zawodników, którzy swoją grą zapewnią wysoką pozycję w tabeli i tym samym przyciągną kibiców na stadion.To wstyd, że w tej rywalizacji przegrywamy z Niecieczą, która liczy zaledwie 750 mieszkańców i niewiele większą Łęczną.Wrocław był kiedyś potęgą w grach zespołowych. Pamiętam lata, jak mistrzami Polski byli piłkarze nożni, ręczni, koszykarze i siatkarze. Teraz w żadnej z tych dyscyplin nie odgrywamy znaczącej roli.Organizacja World Games w 2017 roku, pochłonie blisko 300 milionów złotych. To bezsensownie wydane pieniądze, które można by przeznaczyć na budowę potęgi wrocławskich drużyn. Nawet część tej kwoty to gwarancja gry w pucharach i promocji miasta na arenie międzynarodowej przez wiele lat, a nie dziesięciu dni, jak to będzie w przypadku World Games.Czas najwyższy aby włodarze miasta zmienili politykę sportową Wrocławia. W przeciwnym razie, wrocławianie zmienią włodarzy miasta.
j
jj

Władze miasta z władzami klubu nie robią kompletnie nic aby ratować Śląsk. Pozorowane ruchy wokół klubu nikogo już nie zmylą.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3