Piłka nożna: Dlaczego Stevanović zmienił fryzurę i czemu Levy ma żal po Sevilli (FILMY)

Jakub Guder
Janusz Wójtowicz
- Nie chciałbym oceniać tego meczu. Chcę tylko powiedzieć, że mojej drużynie należy się duży komplement za to, jak grała dzisiaj w piłkę po tym co zdarzyło się w nocy z czwartku na piątek. Po podróży samolotem mieliśmy tylko 48 godziny, żeby przygotować się do tego meczu, a przecież wiemy, że Śląskowi gra się z Widzewem trudno - komentował pierwszą wygraną w lidze w tym sezonie trener WKS-u Stanislav Levy.

Czytaj wszystko o meczu: Śląsk Wrocław - Sevilla FC

Zobacz też" Śląsk - Sevilla - Sevilla FC już we Wrocławiu.

Zobacz koniecznie: Śląsk Wrocław - Sevilla Wszystkie informacje dla kibiców!

Czech wyraźnie miał jeszcze w głowie to, co wydarzyło się w Sevilli. - Żałuję tego wyniku w Hiszpanii, ale taka jest piłka. Ja po tym meczu byłem załamany, ale nie z naszego stylu. Pokazaliśmy przecież, że możemy nawiązać walkę z czołową jedenastką w Europie. Załamany byłem samym rezultatem, bo w ostatnich pięciu minutach straciliśmy dwie bramki. Nasza pozycja przed rewanżem mogła być znacznie lepsza - nie ukrywał czeski trener wrocławian.


Zobacz koniecznie: Śląsk Wrocław - Sevilla: wywiad ze Stanislavem Levym

WKS potrzebował tej wygranej w lidze i dobrze się stało, że między dwoma trudnymi meczami przyszło spotkanie ze słabym Widzewem. Bohaterem meczu był Dalibor Stevanović, który przed spotkaniem ogolił krótko włosy, a potem łodzian. Strzelił pierwszego gola, a później miał duży udział przy dwóch kolejnych. - Przez krótki moment pomyślałem, że znów będzie tylko słupek, a już trochę tego było w tym sezonie. Na szczęście się udało - przyznał Słoweniec. Niewiele bowiem brakowało, by piłka po jego uderzeniu głową odbiła się tylko od słupka, ale na szczęście wtoczyła się za linię bramkową.

Zobacz: Śląsk Wrocław - Sevilla FC - Śląsk zagra osłabiony

Czytaj także:Witamy w Katyniu - Sevilla się odcina

A skąd u pomocnika z Bałkanów nagła zmiana fryzury - irokeza zamienił na krótkiego jeżyka. - W Sevilli przyszedł do mnie i do Amira Spahicia Rakitić na kawę. Gadaliśmy, były żarty i poszedł zakład o koszulkę Chorwata. Przegrałem, a że Amir jest dobrym fryzjerem, złapał za maszynkę i tak to wygląda - śmiał się "Dado", który liczy, że znajdzie się w ścisłej kadrze Słowenii. - Nie jestem już młody - argumentuje. Nie tylko we Wrocławiu kibice zobaczyli ciekawy mecz i ładne bramki. Generalnie trzeba przyznać, że przy całym narzekaniu na naszą piłkę, piąta kolejka T-Mobile Ekstraklasy była bardzo interesująca.

Zaczęło się co prawda od meczu KGHM Zagłębia z Cracovią, ale potem było już tylko lepiej. Piątkowe derby Górnego Śląska nareszcie porwały kibiców. Górnik Zabrze dwukrotnie prowadził na własnym stadionie z Ruchem Chorzów, ale "Niebiescy" odrabiali straty. Punkt zapewnił im w ostatniej minucie spotkania Maciej Jankowski. Ozdobą pojedynku był piękny wolej Marka Zieńczuka. Dobre widowisko zobaczyli też kibice w Krakowie. Gdy Franciszek Smuda przychodził do Wisły, wielu było takich, którzy naigrywali się z byłego selekcjonera reprezentacji. Dobrej prasy nie zrobili mu także testowani piłkarze, którzy najczęściej z przypadku trafiali na Reymonta. Tymczasem wczoraj fani "Białej Gwiazdy" zobaczyli swoją drużynę, jakiej nie widzieli od kilku lat. Wisła ograła Lecha Poznań 2:0, a pierwszego gola po powrocie do polskiej ligi strzelił Paweł Brożek (z karnego). Świetnie zawody rozegrał też Łukasz Garguła, autor drugiego trafienia. Niektórzy twierdzą, że w takiej formie jeszcze w Krakowie nie był. "Kolejorz" był gorszy, ale też oddał 20 strzałów, w tym osiem w światło bramki!

Na własnym boisku przegrała 0:1 Legia. Jan Urban przyznaje, że dla niego liczy się teraz tylko rewanż ze Steauą, dlatego w spotkaniu z Lechią wystawił drugi skład. - Nie odbieracie nam radości z tej wygranej - apelował mimo to autor jedynego gola Paweł Buzała.

Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 3:1 (2:0)
Bramki:
Stevanović 23, Paixao 29, Mila 60 - E. Visnakovs 77

Widzów: 11 004,
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Śląsk: Gikiewicz, Socha, Kokoszka, Gavish, Dudu, Kaźmierczak (65. Hołota), Stevanović, Sobota (77. Plaku), Patejuk, Mila, Paixao (89. Więzik).
Wisła: Mielcach, Bartkowski, Phibel, Mroziński (72. Alex Bruno), Stępiński, Okachi (56. Kasprzak), Kaczmarek, Nowak, Airapetian (34. A. Visnakovs), E. Visnakovs.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
django

Niech się Stevanovic cieszy że tak się może zgolić, niektórzy tak wyglądają bez własnej woli;) Rooney coś o tym wie:) i tak dobrze że można coś z tym począć. W Krk długo nie było Safera, teraz wreszcie jest w osteomedzie i już mi się z włosami bardzo polepszyło. A wyglądałem gorzej niż Stevanović:P

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3