Piłka nożna: Diaz nie zagra do końca roku

Mariusz Wiśniewski
Cristian Diaz na noszach w meczu z Legią Warszawa. Dla napastnika to koniec gry w tym roku
Cristian Diaz na noszach w meczu z Legią Warszawa. Dla napastnika to koniec gry w tym roku fot. paweł relikowski
Cristian Diaz nie zagra już w tym roku. Argentyńczyk doznał kontuzji w meczu z Legią Na urazy skarżą się również inni piłkarze Śląska.

- Cristiana czekają cztery tygodnie z gipsem na nodze. Szczęście, że to nie złamanie, ale już chyba w tej rundzie nie zagra - wyjaśnia Michał Mazur, rzecznik piłkarskiego Śląska.
Napastnik groźnego urazu nabawił się podczas wtorkowego meczu w Pucharze Polski z Legią Warszawa, kiedy w 30 minucie został powalony w polu karnym przez bramkarza rywali. Kostiantyn Machnowskyj próbując powstrzymać Diaza wylądował mu na nodze. Wyglądało to bardzo poważnie. Co prawda Argentyńczyk wytrzymał jeszcze chwilę na boisku, ale po interwencji masażystów został szybko zmieniony.

Istniała obawa, że noga może być nawet złamana. Dokładne badania wskazały, że kość jest cała, ale piłkarz ma naderwany więzozrost piszczelowo-strzałkowy. To oznacza przynajmniej kilka tygodni w gipsie, a w rzeczywistości koniec rundy jesiennej dla napastnika.

Jeżeli w ogóle można dopatrywać się w tym nieszczęściu jakichś pozytywów, to tylko takich, że piłkarz nareszcie dobrze wypocznie. Diaz po zakończeniu sezonu w lidze boliwijskiej z marszu, bez urlopu i wypoczynku przystąpił do przygotowań do rozgrywek w lidze polskiej. Początek sezonu, kiedy grał na świeżości, miał udany, ale później z meczu na mecz było coraz gorzej i piłkarz nie ukrywał, że czuje się zmęczony. Teraz będzie wypoczywał do stycznia, kiedy zaczną się przygotowania do rundy wiosennej.

Absencja Diaza to niejedyny problem, z którym będzie musiał sobie poradzić trener Orest Lenczyk. Na urazy narzekają też inni piłkarze Śląska i w tej chwili trudno przewidzieć, jak będzie wyglądała kadra wrocławskiego zespołu na mecz z Zagłębiem Lubin.

W pojedynku z Polonią Bytom poobijany został Vuk Sotirović, a z Legią Warszawa Łukasz Gikiewicz, ale jeżeli nic się nie skomplikuje, obaj będą do dyspozycji Lenczyka na sobotni mecz. Znacznie poważniej wygląda sytuacja z Amirem Spahiciem, Tadeuszem Sochą i Krzysztofem Wołczkiem.
- Będziemy walczyli o ich powrót na boisko, ale teraz nie można niczego przewidzieć. Wszystko powinno się wyjaśnić w czwartek. Przed nami ważne ligowe mecze, ale nie będziemy ryzykowali zdrowiem tych piłkarzy, bo mogą zagrać jeden mecz, a później wypadną na pół sezonu - opowiada Jarosław Szandrocho, fizjoterapeuta Śląska.

Spahić co prawda był w kadrze na mecz z Legią, ale całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Po meczu z Polonią Bytom piłkarz miał problemy z kolanem i trenerzy postanowili go oszczędzić. Jest duża szansa, że po kilku dniach lżejszych treningów zawodnik będzie w pełni gotowy do gry, bowiem opuchlizna już zeszła.

Podobnie wygląda sytuacja z Sochą, który powinien być do dyspozycji Lenczyka. Wychowanek Śląska skarżył się na ból nogi, ale prześwietlenie niczego poważnego nie wykazało. Najprawdopodobniej dolegliwość była związana z przeciążeniem i po kilku dniach indywidualnych treningów Socha będzie mógł zagrać z Zagłębiem.

Spośród tej trójki piłkarzy Śląska pod największym znakiem zapytanie stoi w sobotę występ Wołczka. Obrońca wrocławskiego zespołu ma podobnie jak Spahić problemy z kolanem, ale wygląda to znacznie poważniej. Na tyle poważnie, że w poniedziałek zawodnik musiał wziąć specjalny zastrzyk w bolące kolano.

Trzeba zwrócić uwagę, że wszyscy trzej zawodnicy to obrońcy. Wołczka może zastąpić Socha, ale gorzej jeśli i on będzie musiał pauzować. Mariusz Pawelec na prawej obronie w meczu z Legią wypadł fatalnie. Znacznie słabiej niż młody Dawid Abramowicz na lewej stronie defensywy. Tragedią byłoby, gdyby okazało się, że w sobotę zabraknie Wołczka, Spahicia i Sochy. To oznaczałoby zupełną zmianę w ustawieniu obrony. Dzisiaj wiele się wyjaśni.

Bilety już są

Trwa przedsprzedaż biletów na mecz Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin, który zostanie rozegrany w najbliższą sobotę (godz. 19.15) na stadionie przy Oporowskiej.
W trakcie przedsprzedaży wejściówki kosztują: 20 zł (trybuna odkryta) i 35 zł (trybuna kryta). Bilety można również zamawiać na stronie internetowej: www.bilety.slaskwroclaw.pl. W dniu meczu ceny wejściówek wzrosną - bilet na trybunę odkrytą kosztować będzie 25 zł, a na trybunę krytą 40 zł. Przedsprzedaż potrwa do piatku (29 października). Przypomnijmy, że kasy stadionu przy ul. Oporowskiej czynne są codziennie w godzinach od 13 do 18.

Wampiriada

Jeszcze tylko w czwartek można oddawać krew podczas kolejnej edycji Wampiriady. Akcja organizowana przez Niezależne Zrzeszenie Studentów Politechniki Wrocławskiej i Regionalne Centrum Krwiodawstwa we Wrocławiu ma na celu propagowanie honorowego krwiodawstwa oraz zwrócenie uwagi na problem braku krwi w szpitalach. Krew można oddawać w budynku C-13 Politechniki Wrocławskiej (tzw. Serowiec) przy Wybrzeżu Wyspiańskiego 25-27 w godz. 10-15, a każdy dawca otrzyma ekwiwalent żywnościowy, koszulkę i smycz z logo Wampiriady, a także stanie przed szansą zdobycia biletów do Teatru Polskiego, Aquaparku oraz wejściówek na derbowy pojedynek Śląska z Zagłębiem Lubin.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie