Pijany mężczyzna chciał ukraść kable elektryczne. Były sporo warte

Celina Marchewka
Celina Marchewka
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Jaroslaw Jakubczak/ Polska Press
Udostępnij:
Młody mieszkaniec Wrocławia włamał się do jednej z firm znajdujących się przy ulicy Grabiszyńskiej. Planował ukraść kable elektryczne, chciał je sprzedać prawdopodobnie po to, żeby móc pić dalej. Grozi mu za to 5 lat więzienia.

35-latek włamał się do jednej z firm położonych przy ulicy Grabiszyńskiej. Wszedł tam kilka dni temu około godziny 20:30 nie było więc jeszcze ciemno. Zauważył go przypadkowy świadek i zawiadomił policję. Mężczyzna wybił szybę w oknie i przez nią wyrzucał przewody elektryczne, które zamierzał ukraść.

- Chwilę później policjanci zatrzymali 35-letniego włamywacza, który chcąc uniknąć odpowiedzialności karnej, próbował schować się pomiędzy paletami w magazynie - mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji.

Okazało się, że wrocławianin był pijany. Badanie alkomatem wykazało ponad 2 promile w jego organizmie. Miał przy sobie także nieswoją kartę płatniczą. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych wyszło na jaw, że to ma na koncie już więcej podobnych czynów.

Oszacowano, że wartość przewodów elektrycznych, które próbował ukraść 35-latek, to ponad tysiąc złotych. Mężczyzna trafił do aresztu. Grozi mu teraz nawet 5 lat więzienia.

Konferencja ministra zdrowia Adama Niedzielskiego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

U nas w firmie też była próba włamania, na szczęście nieudana. Szef wywiózł ważne dokumenty i twarde dyski do skrytki 24sejf na Krakowskiej, żeby nie padły łupem złodziei. Potem w razie kontroli urzędu nie interesuje, czemu czegoś brakuje tylko od razu wlepiają ogromny mandat.

Dodaj ogłoszenie