18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Pielgrzymi z Wrocławia dotarli na Jasną Górę (ZDJĘCIA)

Sylwia Foremna, fot. Michał Bubóla
fot. Michał Bubóla
Udostępnij:
W piątek świcie Pielgrzymi wyruszyli na Jasną Górę. Był to ostatni etap 32. Pielgrzymki na Jasną Górę z Wrocławia. Dzisiaj pątnicy pokonali 9 km trasę. O świcie wyszli z Częstochowy Zacisze, gdzie spędzili ostatnią pielgrzymkową noc. O 9 rano weszli na Jasną Górę.

Od 2 sierpnia do dzisiaj ok. 2 tys. wrocławskich pielgrzymów, których prowadził ksiądz Stanisław Orzechowski pokonało ok. 219 km drogę.

O godz. 11 wszyscy pątnicy uczestniczyli w mszy świętej, w klasztorze na Jasnej Górze. Ksiądz Biskup Andrzej Siemieniewski przywitał pielgrzymów i odprawił mszę świętą - opowiada ksiądz Tomasz Płukarski, rzecznik pielgrzymki.

Nasi nowożeńcy Daria i Jakub Murlikiewicz na Jasną Górę weszli w garniturze i sukni ślubnej - dodaje ksiądz Płukarski.

Podsumowując pielgrzymkę i porównując ją z zeszłoroczną ksiądz Tomasz mówi, że pogoda sprawiała mniej kłopotów.

- Tylko przez pierwsze dni był upał i żar lał się z nieba. Kolejne dni były już chłodniejsze, co ułatwiało pielgrzymom marsz. Jeśli chodzi o deszcz to padało tylko trzy godziny - podsumowuje ksiądz Tomasz Płukarski.

- Jestem też pod wrażeniem, że dużo pątników podczas drogi na Jasną Górę przystąpiło do spowiedzi. Wydaje mi się, że więcej niż w zeszłym roku

Ksiądz Stanisław Orzechwoski, przewodnik pieszej pielgrzymki do Częstochowy jest zadowolony z drogi i dumny z pielgrzymów.

- Pogoda nam dopisał, zdrowie również. Niektórzy pątnicy czasem tracili siły i potrzebna była pomoc pogotowia. Nielicznie też musieli podjechać samochodem, ale najważniejsze, że nikt nie zwątpił i w pełnym składzie dotarliśmy do celu - informuje ksiądz Orzech, tak na niego mówią uczestnicy pielgrzymki.

Patnicy też są z siebie dumni. Cieszą się, że Bóg nad nimi czuwał i nic nie przeszkodziło w pielgrzymce.

- Szłam już po raz 11. Pierwszy raz miałam odciski i pęcherze na stopach. Mimo bólu nie poddałam się. Smarowałam stopy maścią, bandażowałam i szłam dalej - opowiada 28 letnia Barbara Czukiweska.

- Jestem na miejscu, ale czuję niedosyt. Co rok tak mam. Inni marzą o tym, aby wrócić do domu. Ja bym mogła jeszcze iść dalej. Już dziś wiem, że jak tylko zdrowie mi na to pozwoli to za rok pakuję plecak i wyruszam do Częstochowy - mówi pani Barbara.

76-letnia Zofia Wąsowska mimo bólu nóg i kręgosłupa też doszła na Jasną Górę.

- Co rok mówię, że już nie idę i jak wrócę do domu też tak stwierdzę. Gdy nadejdzie czas pielgrzymki pewnie znów się zapiszę. Dziwnie bym się czuła, gdybym siedziała w domu, podczas gdy pątnicy pokonywaliby drogę do Częstochowy - opowiada pani Zofia.

- Przez całą drogę modliłam się o zdrowie dla mojej córki i o pokój na świecie - mówi pani Zofia, która w pielgrzymce wzięła udział po raz 22.

Po mszy świętej pielgrzymi wrócą do Wrocławia. Już nie pieszo. Jedni pojadą do domu autobusem, drudzy pociągiem a inni samochodem.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kkk
Brawo pielgrzymi!
Dodaj ogłoszenie