PGE Ekstraliga za trzy lata gotowa na deszcz

Dawid Foltyniewicz
Paweł Relikowski
Kluby PGE Ekstraligi na przystosowanie stadionów do systemu zabezpieczającego przed opadami otrzymały trzy lata.

W kwietniu system, którego autorem jest duńska firma Speed Sport należąca do Ole Olsena, testowany był na Stadionie Olimpijskim. Nad przebiegiem kontroli czuwali przedstawiciele komisji certyfikacyjnej z ramienia PZM. W jej skład weszli Leszek Demski, Stanisław Bazela oraz Dariusz Cieślak. Zadaniem wymienionych wyżej działaczy było sporządzenie dokumentacji z przebiegu działań, jakich dokonano na torze Stadionu Olimpijskiego. Cały proces miał prowadzić do certyfikacji systemu, co oznaczałoby, że od sezonu 2018 każdy z klubów PGE Ekstraligi byłby zobowiązany do zastosowania tej metody na swoim obiekcie.

Na wprowadzenie przepisu w życiu kluby w Ekstralidze Żużlowej otrzymały... kolejne trzy lata. Wiele ze stadionów wciąż nie posiada odpowiedniego systemu odwodnienia, który jest niezbędny w prawidłowym funkcjonowaniu metody Speed Sportu. Podczas remontu Stadionu Olimpijskiego zmodernizowano również system irygacyjny wrocławskiego toru. Wyprodukowanie i transport specjalnej plandeki nie jest natomiast czasochłonne.

O tym, że system spełnia swoje działanie, mogliśmy się przekonać przed rewanżowym finałem PGE Ekstraligi pomiędzy Betardem Spartą Wrocław a Fogo Unią Leszno. W związku z zapowiadanymi opadami deszczu na dwa dni przed meczem tor na Stadionie Olimpijskim został zabezpieczony. Gdyby nie zastosowanie systemu, organizatorom finału trudno byłoby przygotować nawierzchnię do bezpiecznej rywalizacji.

- Z naszego punktu widzenia najważniejsze jest minimalizowanie zagrożeń związanych z ewentualnym odwoływaniem zawodów. Chodzi nam przede wszystkim o kibiców przybywających na stadion, ale też o telewizję posiadającą prawa do transmisji meczów PGE Ekstraligi. Jest to również istotne dla klubów, bo w grę wchodzi cała logistyka wydarzenia - tłumaczy Andrzej Rusko, przewodniczący Rady Nadzorczej WTS Sparty Wrocław.

Tor na Stadionie Olimpijskim był w tym sezonie pod specjalnym nadzorem. Władze Głównej Komisji Sportu Żużlowego, wykorzystując „świeżość” nawierzchni na wrocławskim owalu, dążą do unifikacji torów w Polsce. - GKSŻ wychodzi z założenia, że wsypać materiał jest łatwo, a wyjąć już nie będzie można. Dosypuje go zatem bardzo powoli, chcąc stworzyć swego rodzaju wzorzec dla wszystkich innych torów, które będą budowane - dodaje Andrzej Rusko.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tomekce
Panie Dawidzie Foltyniewicz. Wiadomości są dobre, gdy są aktualne. Może warto się zastanowić nad publikowaniem swoich artykułów w dziale historii ?
Dodaj ogłoszenie