Panorama Racławicka - historia z Wrocławiem w tle (ZDJĘCIA)

Juliusz Woźny
Zbigniew Nowak, emerytowany fotoreporter "Wieczoru Wrocławia"
Udostępnij:
114 metrów obwodu, 15 metrów wysokości, 1800 metrów kwadratowych, 750 kilogramów farby. Zwykle te informacje pojawiają się w materiałach poświęconych „Panoramie Racławickiej”. Skala przedsięwzięcia od początku służyła promocji przedsięwzięcia, ale nie mniej ciekawe są powojenne dzieje znakomitego dzieła Wojciecha Kossaka i Jana Styki.

O Wrocławiu mawia się często „Drugi Lwów” i nie ma w tym żadnej przesady. Obok licznych lwowian, którzy przybyli nad Odrę z miasta, które „zawsze wierne”, we Wrocławiu znalazło się wiele lwowskich pamiątek. Zbiory Ossolineum, hrabia Aleksander Fredro, który z cokołu na rynku od lat ironicznie przygląda się wrocławianom. Kadry wrocławskich uczelni zasiliła profesura lwowska, lwowscy tramwajarze ujęli w dłonie korby pojazdów szynowych, dzięki czemu bałak rozlegał się w „mknących po szynach niebieskich”.

Wreszcie w 1946 roku przybyła „Panorama Racławicka”. Zrolowana i ukryta pod koniec wojny w lwowskim klasztorze bernardynów, mogła zakończyć swój żywot już po ustaniu działań wojennych. Nikita Chruszczow, jeden z władców ZSRR, stwierdził, że „nacjonalistyczne elementy mogłyby wykorzystać obraz do celów szkodzących przyjaźni obu narodów”. Dlatego uznał, że Panoramę najlepiej pociąć na kawałki. Jednak Stalin rozkazał, aby jako „dar narodu ukraińskiego” znalazła się w nowych granicach Polski. Powojenna odyseja „Panoramy Racławickiej” to temat na super sensacyjny film. Malowidło trafiło do Wrocławia w roku 1946. Natychmiast między kilkoma miastami wybuchły spory wokół miejsca ekspozycji.

CO WIESZ O PANORAMIE RACŁAWICKIEJ? (ROZWIĄŻ TEST)

Wrocławianie nigdy o panoramie nie zapomnieli i zawsze ochoczo wspomagali wszelkie inicjatywy zmierzające do odbudowy Panoramy Wrocławskie. Sprawie kibicowały gazety, jak choćby „Wieczór Wrocławia”. Nic dziwnego, że zachowało się sporo znakomitych zdjęć fotoreportera wrocławskiej popołudniówki Zbyszka Nowaka, który wielokrotnie z obiektywem odwiedzał rotundę. Kolejne polityczne odwilże natychmiast skutkowały inicjatywami, związanymi z konserwacją i wyeksponowania „Panoramy”. Skuteczny okazał się dopiero trzeci Społeczny Komitet Panoramy Racławickiej pod przewodnictwem prof. Alfreda Jahna i po kolejnych perturbacjach (po drodze był stan wojenny) koniec zwieńczył dzieło.

Wróćmy do wielkich liczb towarzyszących Panoramie od samego zarania. Jak informuje Beata Stragierowicz z Muzeum Narodowego, w minionym miesiącu progi gmachu „Panoramy Racławickiej” przekroczył dziewięciomilionowy zwiedzający. Dzieło Styki i Kossaka wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

Tekst z cyklu cyklu „(Nie)zapomniany Wrocław lat 70. Z kolekcji fotografii Centrum Historii Zajezdnia”

Autorem zdjęć jest Zbigniew Nowak, emerytowany fotoreporter "Wieczoru Wrocławia"

ZOBACZ TEŻ WYJĄTKOWE ZDJĘCIA Z PRZYGOTOWYWANIA PANORAMY DO EKSPOZYCJI:

30 lat od otwarcia Panoramy Racławickiej we Wrocławiu. Pozna...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie