Pani Danuta przegrała walkę z rakiem. Teraz jej koty potrzebują pomocy

Po długim zmaganiu się z ciężką chorobą, chorująca na nowotwór pani Danuta zmarła, zostawiając same swoje ukochane koty. Teraz one potrzebują pomocy, alarmuje wrocławska Ekostraż. Zwierzęta można przygarnąć.

O chorującej na nowotwór Pani Danucie pisaliśmy wiele razy, kobieta mieszkała w altance na działkach bo nie chciała zostawić swoich kocich przyjaciółek. To zwierzęta były powodem, dla którego schorowana kobieta nie mogła otrzymać mieszkania. Po interwencjach mediów i ogromnej ilości ludzi ta sytuacja się odmieniła.

Zobacz więcej

Najbliższymi przyjaciółmi Pani Danuty od wielu lat były koty - Grubcia i Buzia (czarno-biała). Z nimi dzieliła swoje dni i noce na działce. Po śmierci Pani Danuty oba koty trafiły pod opiekę wrocławskiej EKOSTRAŻY.

Traktujemy je jako szczególny spadek i szczególne zobowiązanie wobec zmarłej Pani Danuty. Oba koty są perfekcyjnie zadbane i piękne, nie są chore na kocie choroby zakaźne. Na pewno dolega im smutek - bo Pani Danuty, która była ich całym światem, już nie ma. I nie będzie. Szukamy dla kotek wspólnego kochającego domu.

Kontakt w tej sprawie: tel. 883 404 737

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Osocze ozdrowieńców pod lupą badaczy

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
C.A

Ja mam kota po zmarłym właścicielu miał ok. 10 lat( jest z nami nadal) polecam potrafi docenić i oddaje z nawiązką miłość. To nie jedyny mój kot .To są wspaniałe zwierzęta

B
B
14 lutego, 16:56, Dec:

Wiosna idzie, może byście tak zainteresowali się tym, co hołubione przez was koty robią z ptakami, zwłaszcza pisklakami, wielu gatunkom przez tę wasze cudne kotki grozi wyginiecie

14 lutego, 17:15, Gość:

Mówisz o gołębiach i kawkach? Faktycznie mogłby wyginąć. Byłby spokój

Taaa a ptaszki się nami interesują. Kot to przyjaciel człowieka

G
Gość

Ludzie zero empati w was. Co sie z wami dzieje.

G
Gość
14 lutego, 16:56, Dec:

Wiosna idzie, może byście tak zainteresowali się tym, co hołubione przez was koty robią z ptakami, zwłaszcza pisklakami, wielu gatunkom przez tę wasze cudne kotki grozi wyginiecie

Mówisz o gołębiach i kawkach? Faktycznie mogłby wyginąć. Byłby spokój

D
Dec

Wiosna idzie, może byście tak zainteresowali się tym, co hołubione przez was koty robią z ptakami, zwłaszcza pisklakami, wielu gatunkom przez tę wasze cudne kotki grozi wyginiecie

G
Gość
14 lutego, 16:37, Gość:

Ale w czym problem? Przecież Sutryk je przygarnie.

i po co ta zlosliwosc??? nie szkoda bylo Ci zycia na napisanie tego beznadziejnego wpisu?

G
Gość

Ale w czym problem? Przecież Sutryk je przygarnie.

G
Gość
14 lutego, 14:24, Wyrzuty sumienia:

Sam miałem przygotować jakąś paczkę dla tej Pani. Potem jakoś....

A dziś czytam że już jej nie ma z nami. Mogłem pomóc a nic nie zrobiłem

14 lutego, 15:45, Gość:

Wypromuj kotki, aby oczyscic sumienie - tyle jeszcze dla Pani Danusi mozna zrobic:(

szukam im domkow, pytam znajomych.... moze i Wy tez sprobujecie? Choc tyle dla kociakow mozemy teraz zrobic. Znalezc im kochajacy dom.

G
Gość
14 lutego, 14:24, Wyrzuty sumienia:

Sam miałem przygotować jakąś paczkę dla tej Pani. Potem jakoś....

A dziś czytam że już jej nie ma z nami. Mogłem pomóc a nic nie zrobiłem

Wypromuj kotki, aby oczyscic sumienie - tyle jeszcze dla Pani Danusi mozna zrobic:(

P
Psiiik

Psiiiik

R
Robert
14 lutego, 14:24, Wyrzuty sumienia:

Sam miałem przygotować jakąś paczkę dla tej Pani. Potem jakoś....

A dziś czytam że już jej nie ma z nami. Mogłem pomóc a nic nie zrobiłem

Takie życie

Szacunek za chęci

W
Wyrzuty sumienia

Sam miałem przygotować jakąś paczkę dla tej Pani. Potem jakoś....

A dziś czytam że już jej nie ma z nami. Mogłem pomóc a nic nie zrobiłem