reklama

Otwieramy Wrocław: Poznaliśmy historię kolei: od parowozu do szynobusa (ZDJĘCIA)

Marcin WalkówZaktualizowano 
Pod dachem hali wrocławskiej lokomotywowni stało kiedyś nawet 100 parowozów jednocześnie. Nasi Czytelnicy mogli nie tylko obejrzeć pociągi z bliska, ale również przejechać się w kabinie maszynisty. Pawel Relikowski / Gazeta Wroclawska
Pod dachem hali wrocławskiej lokomotywowni stało kiedyś nawet 100 parowozów jednocześnie. Nasi Czytelnicy mogli nie tylko obejrzeć pociągi z bliska, ale również przejechać się w kabinie maszynisty.

W ramach cyklu „Otwieramy Wrocław” zapraszamy naszych Czytelników na wycieczki w miejsca ciekawe, ale na co dzień niedostępne. Tym razem wybraliśmy się do budynku lokomotywowni na terenach kolejowych należących do PKP Intercity.

Halę lokomotywowni w okolicach ul. Paczkowskiej codziennie mijają pasażerowie jadący do Dworca Głównego od strony stacji Wrocław Brochów. To ceglany budynek z dwoma potężnymi kominami, które górują nad konstrukcją.

Hala powstała na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Ma powierzchnię 2 hektarów. Mieściło się w niej 100 parowozów. Kominy w budynku były potrzebne do usuwania spalin i dymu, ponieważ znaczna część lokomotyw stała „w gotowości”.

Pod koniec lat 60. halę przebudowano, by mogła pomieścić tzw. elektryczne zespoły trakcyjne, czyli pociągi, które do dziś można zobaczyć na większości regionalnych tras. To przez Wrocław przebiegała pierwsza zelektryfikowana linia kolejowa na obecnych terenach Polski.

Zajrzeć do wnętrza lokomotywy - CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE


Zajrzeć do wnętrza lokomotywy

Do dziś pod jednym dachem w hali spotykają się teraźniejszość z przeszłością. I to od zwiedzenia kabiny maszynisty w parowozie z 1945 roku rozpoczęliśmy naszą wycieczkę. Jacek Jerczyński, zawodowy kolejarz i członek Klubu Sympatyków Kolei we Wrocławiu, opowiadał o kulisach pracy maszynistów w czasach kolei parowej. Każda lokomotywa miała przypisane trzy dwuosobowe drużyny – maszynistę i pomocnika. – Dbali oni o lokomotywę jak o własną – zapewniał nasz przewodnik.

Parowóz, który widzieliśmy, jeździ po torach do dziś. Choć z trasy wrócił cztery dni wcześniej, wciąż można było dotknąć jeszcze ciepłych elementów obudowy pieca. Jednak lokomotywownia to nie tylko „garaż” dla pociągów. To również warsztat. Tu odrestaurowywane są zabytkowe wagony towarowe. Również tutaj mechanicy przeglądają, konserwują oraz naprawiają lokomotywy.

Nasi Czytelnicy mogli zobaczyć dużą tokarkę do tzw. zestawów kołowych. Służy ona do naprawiania kół pociągów. Te trafiają tu, gdy ich koła podejrzanie stukają albo jeżdżą długo po tej samej trasie, przez co szybciej się zużywają.
Czytelnicy mogli również obejrzeć, jak wygląda wymiana takiego zestawu kół. W tym celu wykorzystywana jest ogromna zapadnia i suwnica. Koła na jednej osi mogą ważyć nawet ponad tonę.

W hali na uczestników wycieczki czekało więcej niespodzianek. Bo nie co dzień można zobaczyć z bliska pantograf podczas malowania. Prawdziwa niespodzianka czekała jednak przed halą.

Poczuć się jak prawdziwy maszynista - CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE


Poczuć się jak prawdziwy maszynista

Była to lokomotywa EP07, budowana w Polsce na licencji brytyjskiej. Lśniąca, błękitna, z herbem kolei brytyjskich na bocznej ścianie. Już samo jej oglądanie z bliska robiło nie lada wrażenie. Nasi przewodnicy przygotowali jednak coś więcej.
Do lokomotywy podłączony był najnowszy wagon pasażerski pierwszej klasy – taki, jaki od niedawna wozi wrocławian do Trójmiasta.

Ale największą atrakcją była przejażdżka w kabinie maszynisty spod hali do punktu kontrolnego i z powrotem. To dystans kilkuset metrów. Choć zrobiła wrażenie na wszystkich, to najbardziej cieszył się 5-letni Wojtek. Mama zrobiła mu niespodziankę – myślał, że idzie do lekarza. Od maszynisty, Krzysztofa Szlęzaka, dostał zadanie specjalne: trąbił syreną. – Wojtek uwielbia pociągi. Zarówno oglądać, jak i nimi jeździć. Był już nie raz na wycieczce w muzeach kolejnictwa. Nie rozstaje się też z plastikowym pociągiem zabawką – mówiła mama, pani Agnieszka.

I gdy już nasi Czytelnicy myśleli, że po wyjściu z błękitnej lokomotywy pożegnamy się i rozstaniemy, nasi gospodarze zaproponowali, by zakończyć wycieczkę na Dworcu Głównym. Szybko dotarliśmy tam szynobusem Kolei Dolnośląskich, który właśnie opuszczał lokomotywownię. Na koniec przeszliśmy przez dawny budynek dworca tymczasowego – dziś wykorzystywany na pomieszczenia biurowe. – To była bardzo interesująca wycieczka. Na długo zapamiętam parowóz i przejażdżkę w kabinie – mówiła Anna Miozga.

Spędziliśmy na wycieczce ponad dwie godziny. – Chcieliśmy Was zabrać jeszcze do wagonowni. Ale to kolejne dwie godziny zwiedzania. Dlatego... zapraszamy ponownie – powiedział Janusz Kazior, wicedyrektor w PKP Intercity.

Rząd robi poduszkę na ewentualne spowolnienie gospodarcze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 13

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
maly

Fotki do/z RODZINNEGO albumu!
Pozdrowienia!!

X
X

Kolejka jeszcze działa w 1958, z Wrocławia wyjeżdżało 6 pociągów aczkolwiek przejazd wynosił już 2 godziny do Przedkowic (44 km) a jeden pociąg dojeżdżał do Milicza co zajmowało prawie 5 godzin (77 km) !!! Choć przyznaję, że infrastrukturę można byłoby wykorzystać na "szybki tramwaj"

z
zibi

....................................................................................

K
K

nie umiem już tego skomentować...
;)

p
postepowy

jedyna była to kolej wąskotorowa we Wrocławiu, unikalna ze względu że parowozy dosłownie "wcinały" się do centrum dzięki zastosowaniu trzeciej szyny. Kolejna była pasażerska jak i towarowa (transport węgla do elektrowni na Łowieckiej).

Zostało to bezpowrotnie zniszczone, rozkradzione i sprzedane a kolej łączyła bardzo wiele małych wsi czy miasteczek z Wrocławiem gdzie nawet PKS nie dojeżdżał a jednocześnie pejzaż zwłaszcza z Gór Kocich był nie opisania.

Trasa wiodła przez:

Wrocław Głowny Wąski (PL.Staszica)
Wrocław Karłowice
Wrocław Różanka Wąska
Wrocław Poświętnie
Widawa Wąska
Psary - Szymanów
Czernice
Ligota Piękna
Wisznia Mała
Wysoki Kościół
Piotrkowiczki
Będkowo
Trzebnica Zdrój
Trzebnica Gaj
Małuszyn
Pawłów Trzebnicki
Wszemirów
Prusice Wschodnie
Prusice
Ligotka
Dobrosławice
Przedkowice
Osiek
Książęca Wieś
Przewory Milickie
Gruszeczka
Sułów Milicki
Pracze
Postolin
Kaszowo
Milicz Zamek
Milicz Wąski
Ruda Milicka
Grabownica
Bracław
Gądkowice
Wziąchowo Wielkie
Ostrowąsy Milickie
Sulmierzyce

Z
Zdzichu

Tylko skąd wniosek, że 100% stacjonujących tam parowozów to Pt47? Może mieli jakieś tendrzaki.

K
Kaśka

Na pewno byś nie potrafił!

p
pabloDW

pierdolino dzie ??

z
zibi

Parowóz Pt47 miał długość ze zderzakami 24255mm. Jak wjeżdżał na przesuwnicę to zderzaki wystawały z jednej i drugiej strony. Trzeba uważać było aby nie zahaczyć o słupy podtrzymujące halę . Na kanale między jedną suwnicą a drugą mieściły się dwie Pt47.Przed wybudowaniem elektrowozowni było 12 kanałów a więc tu mieściły się 24 szt.W kierunku zapadni tylko 12 szt / na każdym kanale po jednym/. Pod suwnicą górną i na terenie zapadni nie wolno było odstawiać czynne parowozy.W kierunku dyspozytury mieściły sie też 24 szt. RAZEM to 60 szt

K
K

Oj Kaśka, Kaśka, to nastawnik a nie kierownica...

W
Wroclawianin

prywatne firmy zwiazane z kolejnictwe radza sobie swietnie

K
Kaśka

Prowadzić taki wielki pociąg i kierując taką małą kierownicą trafiać w tory. Podziwiam!

c
cebula

cały świat cuduje z superszybką koleją, poduszką magnetyczną i innymi nowoczesnymi rozwiązaniami a u nas historia kolei kończy się na spalinowym szynobusie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3