Otwartość na ambitne nowości atutem wydawcy

Małgorzata Matuszewska
Witold Podedworny
Witold Podedworny Fot. Paweł Relikowski
Nie jest łatwo być wydawcą w świecie, w którym tylko publikacja książki może skazać ją na egzystencję "półkownika", czyli leżenie na księgarskiej półce w nieskończoność. Nie każdą książkę wydać warto, ale jeśli się ją publikuje, trzeba co najmniej tyle samo wysiłku włożyć w promocję.

Witold Podedworny postawił na ambitne tomy, a to trudność dodatkowa. Ale już trzy z nich zostały dostrzeżone przez ekspertów - jurorów Literackiej Nagrody Europy Środkowej "Angelus". W tym roku nominowali Jiříego Kratochvila za "Leż, bestio!". W półfinale za 2008 rok znalazły się: "Sąsiedzi i ci inni" Oty Filipa i "Pieniądze od Hitlera" Radki Denemarkovej. Ta ostatnia powieść nie trafiła do finału.

Witold Podedworny założył swoją firmę w Legnicy w marcu 1993 roku, trzy lata później przeniósł się do Wrocławia. Urodził się w Gdańsku, skończył prawo na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Na prawo trafił po technikum mechaniczno--elektrycznym. Dlaczego?

- Kuzyn prawnik miał wielkie powodzenie u dziewczyn, na zasadzie "chłop mowny, kot łowny" - śmieje się dziś.

Na studia dostał się za pierwszym podejściem. Zaczął działać w Zrzeszeniu Studentów Polskich, ale bardziej niż polityka interesowały go sprawy socjalne studentów i życie kulturalne. Po studiach pracował w dziale redakcyjnym zarządu głównego RSW "Prasa" w Warszawie. Stamtąd trafił do Komitetu Centralnego PZPR, redagował wewnątrzpartyjne wydawnictwa. Od ćwierćwiecza mieszka na Dolnym Śląsku. Był redaktorem naczelnym legnickich "Konkretów", ale w 1989 roku gazeta wyśmiała zajmowanie się przez partyjne władze spadkiem do II ligi drużyny piłkarskiej.

Ich książki dostrzegają jurorzy Nagrody "Angelus"

- Uważałem, że są ważniejsze sprawy, więc mnie zdjęli - wspomina bez żalu.

W 1991 roku założył prywatną "Gazetę Legnicką". Pieniądze na nią zarobił, handlując butami, które woził ze Złotoryi na Wybrzeże, a stamtąd przywoził konserwy rybne. Ale przygoda z gazetą skończyła się. Na szczęście, bo w końcu znalazł zajęcie dające stuprocentową satysfakcję.

Na początku ATUT prowadził usługi wydawnicze, publikował foldery na zamówienie i po prostu zarabiał pieniądze. Pode-dworny pracował na pożyczonym komputerze. Pierwsza książka nosiła tytuł "Wiadomości prahistoryczne", potem wydał "Opowieści o dawnej Legnicy". Kiedy w 1995 roku wygrał przetarg na wydawanie miesięcznika dla Banku Zachodniego, zaczęła się przygoda z Wrocławiem.

Publikował rozprawy pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego i zaczął współpracę z prof. Edwardem Białkiem. Ruszyła seria "Orbis Linguarum", dziś prestiżowa. W czasopiśmie publikują prace naukowcy różnych specjalności, m.in. literaturoznawcy, filozofowie, badacze stosunków polsko-niemieckich.

ATUT chwali się uczestnictwem w projekcie "Kroki/ Schritte", przybliżającym współczesną prozę niemieckojęzyczną, własną serią "Zrozumieć Niemcy", "Literaturą czeską" ("Trzeba zrozumieć sąsiadów, żeby sąsiedztwo było dobre" - twierdzi Podedworny), cyklem "Scripta Caroli Dedecii", prezentującym twórczość Karla Dedeciusa, znakomitego popularyzatora polskiej literatury w Niemczech.

Praca jest przyjemnością, czasu nie starcza na żeglowanie, uprawiane od 11. roku życia (a był jednym z najmłodszych w Polsce sterników jachtowych). Wydawcę fascynują starocie. Z pietyzmem otwiera starą, pustą pancerną kasę berlińskiej firmy Jaeger, kupioną za grosze.

Audycji radiowych słucha z odbiornika z lat 40. I przegląda wydane w 1911 roku przepiękne "Prawidła życia chrześcijańskiego dla rodziny", zdobione litografiami. Lubi muzykę klasyczną i marzy o dzieleniu wydawniczych pasji z córką Agnieszką, miłośniczką wspinaczki skałkowej.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3