Wrocławskie stowarzyszenie Aquila pomoże ofiarom nierzetelnych firm telekomunikacyjnych i energetycznych. Zatrudnieni przez nią prawnicy pomogą jeśli podstępem wyłudzono od Ciebie podpis na umowie na telefon czy dostawę prądu, przekonując, że to Twój dotychczasowy operator proponuje Ci lepsze warunki. - Na razie wygrywamy wszystkie sprawy – mówią w stowarzyszeniu.

Ofiarami takich oszustw padali bardzo często seniorzy. Od kilku lat trwa we Wrocławiu śledztwo dotyczące działalności jednej z firm telekomunikacyjnych. Inne duże śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Płocku. Ale – jak mówi Hubert Plichta ze Stowarzyszenia Aquila - wciąż tego typu przekręty się zdarzają. I wciąż zgłaszają się kolejni pokrzywdzeni.

Mechanizm jest podobny. Odbieramy telefon z ofertą nowej, atrakcyjnej umowy.

Rozmówca utrzymuje nas w przekonaniu, że dzwoni w imieniu naszego dotychczasowego operatora telekomunikacyjnego lub dostawcy prądu. Ma tylko korzystniejszą ofertę. Potem przyjeżdża do nas kurier z umową. Bywa, że kurier ma auto, wyglądające jak służbowy samochód dużej państwowej firmy energetycznej i firmową bluzę czy kurtkę.

Czasami oszuści udają pracowników firmy energetycznej sprawdzających stan licznika. I na zakończenie „kontroli” proszą o podpisanie „protokołu”. Albo „weryfikują dane osobowe” powołując się na przepisy o ich ochronie czyli słynne RODO. Dając później do podpisu jakiś dokument.

Klienci zwykle nie czytają podpisywanych przez siebie umów. Dlatego dopiero po jakimś czasie orientują się, że to nie ich dotychczasowy operator czy dostawca podsunął im dokument do podpisu. Że była to inna firma. A warunki umowy wcale nie muszą być korzystne.

Czasem klienci korzystają z przepisu, który daje im prawo rezygnacji od umowy w ciągu 14 dni od jej zawarcia. - Ale często firmy i tak wysyłają rachunki, tłumacząc, że nie dostali pisma z rezygnacją z umowy – opowiada Hubert Plichta.

Co wtedy zrobić? Wiele osób nie robi nic. Czasem nawet krępują się powiedzieć o wszystkim rodzinie. Chowają dokumenty do szuflady. Nie płaca rachunków, nie reagują na wysyłane im wezwania do zapłaty czy nakładane kary umowne. A to błąd. Trzeba działać od razu. Szczególnie jeśli dostaniemy z sądu nakaz zapłaty. Trzeba złożyć od niego sprzeciw. Wtedy w sądzie będzie normalny proces i będziemy mieli szanse przekonać, że padliśmy ofiarami oszustwa.

- Współpracujemy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów – mówi Hubert Plichta se Stowarzyszenia Aquila. - Pracuje dla nas kilku prawników. Osoba, która poprosi o pomoc będzie musiała zapłaci 37 zł. To koszt korespondencji i innych opłat. W razie wygranej sprawy sądowej te 37 zł będzie musiała oddać firma, która przegrała. Wtedy klient odzyska tę kwotę.

- Jak dotąd mamy zakończonych około 100 spraw. Wszystkie wygrane – dodaje nasz rozmówca. Stowarzyszenie Aquila mieści się przy ul. Kościuszki 35a we Wrocławiu. Telefon: 71 740 00 22.