reklama

Opowieści dla szukających na świecie własnych, prostych ścieżek

Małgorzata MatuszewskaZaktualizowano 
Wydawnitwo Marginesy
Nie przepadam za opowiadaniami, bo wolę powieści. Opowiadania są zwykle po prostu za krótkie. Ale tom "W drodze nad Morze Żółte" czyta się bardzo dobrze.

Współczesność to dobry czas dla opowiadania – w codziennym zabieganiu trudno skupić się na długich historiach, zawikłanych dziejach, trudno też nosić ze sobą grube tomiszcza. „W drodze nad Morze Martwe” to odpowiedź na potrzeby współczesnego człowieka i czytelnika. Odpowiedź podwójna. Po pierwsze Nic Pizzollato – scenarzysta popularnego serialu „True Detective”, producent, powieściopisarz, zabiera swoich czytelników w podróż. To w tych jedenastu opowiadaniach znajdą swoje własne tęsknoty za harmonią życia i odpowiedzi na strach przed wszystkim, choćby przed samotnością. Choćby w otwierającym tom „Ptasim duchu”, którego bohater pracuje nocami jako strażnik parkowy i pewnego dnia (a raczej pewnej nocy) spotyka go coś niezwykłego. „Co można powiedzieć ukochanej, która nie chce się podporządkować własnym lękom?” – pyta i sam o sobie pisze, że żyje między plotką a fantazją – jako dziwna idea. Inni bohaterowie to: matka, która straciła syna, nastolatek uświadamiający sobie, że może być podobny do ojca nieudacznika. Wszyscy są skazani na klęskę. Chcą zejść z zawikłanych dróg i czasem nawet szukają rozwiązań, ale nie bardzo im to wychodzi. Nie umieją osiągnąć sukcesu, nie umieją też pogodzić się z klęskami. Każdy z bohaterów stąpa po cienkiej, czerwonej linii i każdy znajduje się w ekstremalnym momencie życia, w którym musi podejmować ważne decyzje. To sugestywnie opisane tzw. zwyczajne społeczeństwo, którego przedstawiciele dość szybko dowiadują się, że „należy ograniczać swoje marzenia” (jak w tytułowym opowiadaniu „W drodze nad Morze Żółte”), że „Pożądanie jest źródłem wszelkiego cierpienia”. To surowe, oszczędne teksty, skondensowane w formie i treści, a zmuszające czytelnika do refleksji. a ą
Nic Pizzolatto, „W drodze nad Morze Żółte”, Wydawnictwo Marginesy 2015. Cena: 24,40 zł.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3