Olga Szomańska: Zaśpiewam Tacie, a dałabym wszystko, żeby śpiewać z Nim

Małgorzata Matuszewska
Olga Szomańska i Włodzimierz Szomański
Olga Szomańska i Włodzimierz Szomański archiwum prywatne
Udostępnij:
Z Olgą Szomańską, wokalistką, córką Włodzimierza Szomańskiego, lidera Spirituals Singers Band, rozmawia Małgorzata Matuszewska

Cztery lata temu ukazała się Twoja debiutancka płyta „Nówka”. Śpiewałaś na niej o kobietach, dla kobiet. Bardzo się zmienił Twój wizerunek kobiety i Ty sama?
Nówka dojrzała, nie jest już dziewczynką. Śpiewa o miłości, bliskości, rozstaniach, dobrych i złych chwilach. Jest radośniejsza, niż była w czasie nagrywania tej płyty. I niesie nieco inny przekaz.

Zaśpiewasz piosenki Anny German...
... „A kiedy wszystko zgaśnie”, „Człowieczy los”, „Balladę o niebie i ziemi”. To niesamowite: wychowałam się w rodzinie muzyków, w domu słuchałam gospel i Starszych Panów, a nie znałam twórczości Anny German. Okazało się, że jej piosenki są mi bardzo bliskie. Była wybitną wokalistką, nie chcę mierzyć się z jej legendą, ale pokazać, że teksty śpiewane przez nią są wciąż aktualne. „A kiedy wszystko zgaśnie” napisała Joanna Kulmowa, kiedyś Tato skomponował muzykę do spektaklu „Historia o ptaku Cis” według Joanny Kulmowej, piosenki śpiewałam jako mała dziewczynka. Teraz jest mi to bardzo bliskie.

Usłyszymy też przeboje Piotra Rubika?
Tak, „Miłość to wierność wyborowi” i „Niech mówią, że to nie jest miłość” w nowych aranżacjach.

Koncert ma tytuł „Olga Szomańska – Tacie...”. Zaśpiewasz utwory Taty?
Tak, dwa utwory premierowe. Kiedyś, dawno temu, Tato chciał nagrać płytę solo. Chcę tym koncertem złożyć Mu hołd. Śpiewałam jeden z tych utworów jako trzynastolatka, kiedy mnie prosił, nie zdawałam sobie sprawy z Jego talentu i z tego, że obcuję z geniuszem. Mówiłam wtedy „niech ci będzie” i śpiewałam. A teraz, kiedy Go nie ma, a ja jestem dorosła, wiem, jakim był wspaniałym muzykiem, obdarzonym ogromnym talentem. Te piosenki mnie wzmacniają, bo są znakomite. Dałabym wszystko, żeby zaśpiewać z Tatą.

Towarzyszyć Ci będzie Michał Rudaś. Dlaczego właśnie on?
Michał jest moim przyjacielem. Tato zaprosił go do udziału w jednym ze swoich ostatnich koncertów, „Missa Gospel’s”, 27 kwietnia zeszłego roku. Był zachwycony jego głosem i emocjami, które niósł. Chciał dalej z nim współpracować...

Zaśpiewa też Spirituals Singers Band, zespół, który Włodzimierz Szomański założył 37 lat temu, prowadził do końca życia...
Zaprosiłam Spiritualsów, ten dzień chcemy spędzić razem, jesteśmy muzyczną rodziną. Zaśpiewają nowe utwory, które Tato zaaranżował i nigdy jeszcze nie zostały wykonane. To dla mnie wielki zaszczyt, że się zgodzili. I bardzo trudne przeżycie, bo tamtego poranka straciliśmy Tatę, a wszyscy członkowie zespołu otarli się o śmierć.

Koncert „Olga Szomańska - Tacie...” zacznie się 1 maja o godz. 19 w sali Filharmonii (ul. Piłsudskiego 19). Bilety: 40 zł (norm.), 25 zł (ulg.).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie