Oficer przypadkowo postrzelił żołnierza

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Janusz Wójtowicz, Polska Press
Podporucznik Andrzej S. z wrocławskiej Wyższej Szkoły Oficerskiej skazany na rok prac społecznych za nieumyślne postrzelenie żołnierza w czasie zajęć z karabinka sportowego. Żołnierz został poważnie ranny w brzuch, choć przeżył i wrócił do wojska. Skazany oficer będzie musiał zapłacić mu 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Wyrok zapadł pod koniec kwietnia bez procesu. Oficer poddał się karze. Do wypadku doszło w październiku ubiegłego roku.

Uzgodniony z prokuraturą i sądem wyrok - tłumaczy nam obrońca podporucznika mecenas Ryszard Szamajdziński - oznacza, że skazany oficer będzie mógł pozostać w wojsku. Do wypadku doszło 24 października 2016. W zajęciach ze strzelania uczestniczyć mieli słuchacze pierwszego roku pięcioletnich studiów w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych.

Nauka strzelania zaczyna się od sportowego karabinka KBKS. Dopiero potem podchorążowie dostają do ręki prawdziwą wojskową broń. Krytycznego dnia na dowódcę zajęć wyznaczono tego dnia podporucznika S. - żołnierza zaraz po studiach. Kilka miesięcy po promocji na pierwszy oficerski stopień. To były jedne z pierwszych zajęć, jakie prowadził w szkole.
Gdy doszło do wypadku na strzelnicy, nie było jeszcze wszystkich czternastu podchorążych wyznaczonych do udziału w nauce strzelania.

Przyszła dopiero piątka. W tym szeregowy podchorąży Łukasz Ż., wyznaczony na kierownika punktu amunicyjnego. Podporucznik zaczął pokazywać jak ładuje się karabin. Stanął tyłem do tarcz strzeleckich a przodem do grupy. Załadował nabój do karabinka. Wtedy – niespodziewanie – doszło do wystrzału. Łukasz Ż. został trafiony w brzuch. Był poważnie ranny. Na szczęście szybko udzielono mu pomocy. Według prokuratury podporucznik po prostu przypadkowo nacisnął spust. Z pewnością nie zachował zasad bezpiecznego obchodzenia się z bronią. W śledztwie nie przyznał się do postawionego mu zarzutu. O dobrowolnym poddaniu się karze zdecydował dopiero po przesłaniu sądowi aktu oskarżenia.

Wideo

Komentarze 37

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pancerny jan

Oficer to może i żołnierz natomiast szewej to szwej.

O
Oficer

Tylko pogratulować. A nie dawno czytałem piękny artykuł w Polsce Zbrojnej o żołnierzu miesiąca, jak to Pan Podporucznik będzie szkolił kolejne zastępy podchorążych, a jego dowódcy uznali że tak swoim "doświadczeniem" i "wiedzą" najlepiej przysłuży się wojsku. No cóż szkoła bubli nie wypuszcza, a reszty dopowiadać już nie trzeba. Szkoda tylko postrzelonego podchorążego i opini którą robi dobrym oficerom WP.

r
rurur

Niestety jest to wynik złego doboru programu szkolenia oficerów - kiedyś to miał być rzemieślnik teraz w opierwszej kolejności to magister od niczego (zarządzania) oraz znajomość j. angielski na poziomie poligloty a wiedza specjalistyczna/fachowa na samym końcu.

j
już w stanie spoczynku

" przed lufą tylko tarczą lub wróg" żelazna zasada, tak mnie szkolono a ja szkoliłem innych powtarzając po 1000 razy do znudzenia.

w
weteran

niestety jest to także wynik szkolenia absolwentów studiów na kursach 1-rocznych. Co będzie po modelowym zadaniu - utworzenie wojsk obrony terytorialnej, nawet nie chcę sobie wyobrażać. Sprawdza się stare przysłowie: uczył Marcin Marcina...... (przepraszam kumatych Marcinów)

M
Mike

Przez przypadek to on chyba został oficerem !

M
Mike

Spróbuj powiedzieć do oficera - żołnierz chodź tu , lub zrozumiałem Panie żołnierz hehe - obraza na całe życie !

Ż
Żołnierz

Rok prac społecznych i 20 tysięcy zadośćuczynienia...
Ciekawe jak by się sprawa zakończyła, gdyby to podoficer tego żołnierza postrzelił?

K
Kulfon

Jakim cudem został wyznaczony na kierownika strzelania łamiąc wszelkie zasady obchodzenia się z bronią. Druga sprawa że niewyszkolony absolwent WSOWL został w szkole szkolić kolejnych kandydatów na oficerów. Pewnie zasad budowy broni uczyl sie z prezentacji powerpoint.

T
Trepiszcze

To oczywiste że w Wojsku Ludowym żadne takie wpadki/wypadki się nie zdarzały... Ech...

T
Trepiszcze

Na Raki kabury były, a i owszem.

k
kola_patolik

kotku? :P

P
Po

W 97 roku na strzelaniu w Gubinie, tak nas kapitan insruował jak mamy obchodzić się z AK 47 że przy wyciąganiu swojej broni z kabury odstzelil sobie palca wskazujacego. Ubaw z niego po pachy.

L
Licencjowany

Strzelam regularnie z broni krotkiej i dlugiej, srednio 150 amunicji na tydzien.
Jak kilku komentatorow napisalo ponizejj, NIGDY NIE KIERUJE SIE LUFY W STRONE LUDZI, bron zaladowana czy nie. I to jest najwazniejsze. Co mnie dziwi, to lekcewazacy stosunek do amunicji kalibru .22. Rany z tego olowianego miekkiego pocisku potrafia byc grozniejsze niz z pelnoplaszczowej amunicji wiekszego kalibru. Powod - miekki pocisk sie deformuje i potrafi przelecie zygzakiem przez cale cialo, powodujac horrendalne rany.

ż
żołnierz

Przypominam, oficer to żołnierz i żołnierz to też żołnierz. Poziom wiedzy redaktora imponujący.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3