Ofiara księdza pedofila czeka na 300 tys. zł zadośćuczynienia m.in. od diecezji bydgoskiej

Roman Laudański
Ks. Paweł Kania, pedofil, który przez wiele lat molestował i gwałcił chłopców, m.in. Arka* z Bydgoszczy, odsiaduje siedmioletni wyrok więzienia.
Ks. Paweł Kania, pedofil, który przez wiele lat molestował i gwałcił chłopców, m.in. Arka* z Bydgoszczy, odsiaduje siedmioletni wyrok więzienia. Paweł Relikowski
Po wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy nakazującego archidiecezji wrocławskiej i diecezji bydgoskiej wypłatę 300 tys. zł dla ofiary księdza pedofila Pawła Kani, obie pozwane diecezje odwołały się do gdańskiego Sądu Apelacyjnego, który wczoraj, podczas rozprawy online, zapoznał się z głosami stron i zapowiedział, że wyrok w tej sprawie ogłosi w czwartek.

Zobacz wideo: Nowe przepisy prawa ruchu drogowego. To się zmieni!

AKTUALIZACJA: Znamy wyrok sądu apelacyjnego. Czytaj więcej poniżej.

Odszkodowanie dla ofiary księdza pedofila

– Sąd prosił o zwięzłe apelacje pełnomocników, którzy nie polemizowali z naszymi argumentami, powinniśmy być dobrej myśli – powiedział mecenas Janusz Mazur, pełnomocnik poszkodowanego Arka (imię zmienione).

Przypomnijmy, w 2016 roku rozpoczął się przed bydgoskim sądem proces, który archidiecezji wrocławskiej i diecezji bydgoskiej wytoczył były ministrant, Arek, ofiara księdza pedofila Pawła Kani. Dodajmy – byłego księdza, ponieważ po skazaniu go za przestępstwa seksualne i po nagłośnieniu sprawy przez media (wątek Arka pojawił się m.in. w obu filmach braci Sekielskich: „Tylko nie mów nikomu” i „Zabawa w chowanego”) został on wydalony ze stanu kapłańskiego. Obecnie odbywa siedmioletni wyrok.

Ksiądz Paweł Kania skazany za gwałty i molestowanie nieletnich

Ksiądz Paweł Kania w 2005 roku został zatrzymany przez policję po tym, gdy proponował dwóm chłopcom „po stówie za numerek”. Policja w jego osobistym komputerze znalazła zdjęcia z dziecięcą pornografią.

Po zwolnieniu z aresztu (dzięki osobistemu poręczeniu kardynała Henryka Gulbinowicza), ks. Paweł Kania decyzją przełożonych trafił na bezterminowy urlop do Domu Księży Emerytów we Wrocławiu, gdzie przebywał do czerwca 2006 r. Wrocławska prokuratura wszczęła przeciwko księdzu postępowanie karne zarzucając mu usiłowanie doprowadzenia małoletnich chłopców do innych czynności seksualnych oraz posiadanie pornografii dziecięcej. W tym czasie, w lipcu 2006 r., ks. Paweł Kania został, decyzją dwóch biskupów –Mariana Gołębiewskiego i Jana Tyrawy, przeniesiony z Wrocławia do Bydgoszczy, a dokładnie do bydgoskiej parafii Opatrzności Bożej, gdzie powierzono mu opiekę nad ministrantami i – na podstawie imiennej misji kanonicznej udzielonej przez biskupa Jana Tyrawę – funkcję nauczyciela religii w nieistniejącym już Gimnazjum nr 13.

Zachowanie księdza Kani wobec ministrantów i uczniów było co najmniej niestosowne i infantylne. Ksiądz Paweł kazał dzieciom mówić do siebie „Słoniu”, opowiadał im dowcipy o „trąbie”, o „stawianiu antenki” i o „wacku”, o który chłopcy powinni dbać szczególnie. Wpadał do domów wybranych przez siebie uczniów i ministrantów na kawę, zaprzyjaźniał się z rodzicami, a jednocześnie „urabiał” wybranych chłopców. Później zabierał ich na basen, na wycieczki, dawał prezenty. Prokurator określił działanie Kani mianem strategii pająka: ksiądz zaczynał oplatać pajęczą siecią rodziców, którzy potem – ufni w dobre intencje osoby duchownej – powierzali mu opiekę nad swoimi dziećmi. Zapłacili za to wysoką cenę. Arka ksiądz Kania gwałcił wiele razy, m.in. podczas tygodniowego wyjazdu na Wyspy Kanaryjskie.

W 2012 r. ksiądz Paweł Kania został aresztowany w jednym z wrocławskich hoteli – przebywał w nim z trzynastoletnim chłopcem. Za gwałty i molestowanie nieletnich sąd w 2015 r. skazał go na siedem lat więzienia.

W sprawie byłego ministranta z parafii Opatrzności Bożej pojawia się również postać mecenasa Michała Kelma. Mecenas Michał Kelm reprezentujący archidiecezję wrocławską poinformował chłopca, że znalazł się „tajemniczy sponsor”, który ufundował mu stypendium. Co miesiąc chłopak miał otrzymywać półtora tysiąca złotych do łącznej kwoty 40. tys. zł. W zamian miałby się zrzec roszczeń finansowych wobec archidiecezji wrocławskiej i diecezji bydgoskiej. Mecenas Kelm zaproponował również, że będzie reprezentował Arka w procesie przeciwko księdzu Pawłowi Kani o 250 tys. zł odszkodowania. Wyższy Sąd Dyscyplinarny Naczelnej Rady Adwokackiej ukarał mecenasa Michała Kelma za nieetyczne postępowanie trzyletnim zawieszeniem w wykonywaniu zawodu adwokata.

Mecenas Edmund Dobecki, reprezentujący przed sądem diecezję bydgoską, od początku procesu domagał się oddalenia pozwu. – Uważamy, że sprawa ta dotyczy tylko archidiecezji wrocławskiej – tłumaczył mecenas Dobecki. – Nie widzę prawnej odpowiedzialności diecezji bydgoskiej. Na naszym terenie ksiądz nie dopuścił się żadnego przypadku pedofilii. W czasie, kiedy przebywał w diecezji bydgoskiej, był dostępny wymiarowi sprawiedliwości, nigdy nie był ukrywany, nie było zatem żadnej możliwości zamiatania czegokolwiek pod dywan. A jeśli chodzi o skazanie za gwałt na chłopaku z Bydgoszczy, zarzut jest z 2010 roku, a wtedy od półtora roku tego księdza nie było już w diecezji bydgoskiej.

Przypomnijmy, że niedawno Watykan ukarał arcybiskupa Gulbinowicza i biskupa Janiaka. Nazwiska obu tych hierarchów pojawiły się również w tej sprawie.

Wideo

Materiał oryginalny: Ofiara księdza pedofila czeka na 300 tys. zł zadośćuczynienia m.in. od diecezji bydgoskiej - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie