Ofensywa Waldemara Pawlaka zagrozi koalicji PO-PSL?

Michał Wróblewski
Waldemar Pawlak
Waldemar Pawlak fot. Bartek Syta / Polskapresse
Udostępnij:
Takiego Waldemara Pawlaka nie widziano od dawna. Były premier wyszedł w piątek na mównicę sejmową i zdaniem wielu uderzył w jedność koalicyjną mocniej niż opozycja.

Piątek, Sejm. Jeden z najważniejszych dla koalicji PO-PSL dni w obecnej kadencji. W planach dwa kluczowe głosowania nad wotum nieufności: pierwsze - dotyczące całego rządu, drugie - w sprawie zamieszanego w tzw. aferę podsłuchową ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. O ile pierwsze głosowanie zamieszania nie wywołało, a dla opozycji okazało się porażką - co było wiadome, jeszcze zanim politycy zasiedli w ławach poselskich - o tyle drugie przebiegało w atmosferze newralgicznej. Mimo iż część ludowców nie była przekonana co do tego, by kłaść się Rejtanem w obronie skompromitowanego wskutek ujawnionych przez "Wprost" nagrań ministra, to lider PSL Janusz Piechociński oraz szef klubu parlamentarnego tej partii Jan Bury zrobili wiele, by przekonać swoich żołnierzy, żeby jednak w obronie Sienkiewicza stanąć. A wyrok ciążący na nim za aferę odroczyć. Na po wakacjach.

Ku zdumieniu wszystkich spokojem w szeregach koalicji zatrząsł ten, którego ostatnio opinia publiczna miała okazję częściej oglądać w telewizyjnych obrazkach przebranego w mundur strażacki niż występującego w garniturze.

Waldemar Pawlak - były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Donalda Tuska, który swych funkcji zrzekł się na skutek przegranej w wyborach na szefa PSL w 2012 r. - po wielu miesiącach ciszy wyszedł na mównicę sejmową i wprawił w osłupienie posłów i obserwatorów sceny politycznej. Zażądał przerwy przed głosowaniem nad losem ministra Sienkiewicza, a następnie stwierdził, że owo głosowanie należy przesunąć na 22 lipca. Powód? Wydarzenia, które miały miejsce dzień wcześniej.

Czwartek. Klub parlamentarny PSL zaprasza na posiedzenie Bartłomieja Sienkiewicza. Ludowcy żądają od ministra wyjaśnień dotyczących jego roli w aferze podsłuchowej. Spotkanie ma charakter swoistego rytuału - od kilku dni wiadomo bowiem, że koalicjant udzieli poparcia Sienkiewiczowi. Ale w czasie posiedzenia dochodzi do wydarzeń rodem z politycznego thrillera: agenci CBA wchodzą do biura i pokoju w domu poselskim szefa klubu PSL Jana Burego. Rozpoczyna się przeszukanie.
W szeregach koalicji dezorientacja. Dlaczego akurat dziś - w przeddzień najważniejszego od miesięcy głosowania - służby na zlecenie prokuratury próbują uderzyć w człowieka, który wykazuje się najbardziej zdeterminowaną spośród wszystkich ludowców postawą, by jedność w koalicji zachować i mimo wielu głosów sceptycznych obronić Sienkiewicza przed żądną krwi opozycją? Pojawiają się opinie, że akcja CBA była celowa. W kuluarach sejmowych roi się od spiskowych teorii. Jedna z nich zaczyna dominować: ta, wedle której upolityczniona prokuratura (mimo iż formalnie od rządu niezależna) mackami PO próbuje postraszyć koalicjanta. Tak na wszelki wypadek, aby ludowcy nie wyłamali się z obietnic wcześniej złożonych Tuskowi. Ale teoria ta nie trzyma się kupy: Bury przecież gorliwie zabiegał o jedność w koalicji. Teoria numer dwa: upolityczniona prokuratura, tym razem mackami PiS - prokurator generalny Andrzej Seremet jej szefem został z rekomendacji śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego - wysłała CBA do Burego z zamiarami osłabienia koalicji w przeddzień głosowania. Zasadność tej teorii dodatkowo wzmacniał fakt, iż Seremet - jak słyszymy od polityków PO - jest wściekły na rząd za krytykę, jaka spadła na niego ostatnio ze strony ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego.

Niezależnie od snutych teorii Waldemar Pawlak poczuł się zobligowany bronić swojego człowieka. A za takiego postrzegany jest właśnie Jan Bury. Wystąpienie byłego premiera na mównicy - Pawlak w mocnych słowach podał w wątpliwość akcję CBA, sugerując, iż może mieć ona charakter szantażu i zastraszenia PSL - wstrzymało dynamikę sejmowych wydarzeń, jak się wydawało, kontrolowaną przez premiera Tuska. Sam szef rządu o szarży Pawlaka - tak najczęściej określano jego "bunt" na mównicy - wypowiedział się krótko, acz dosadnie: że mogła mieć ona charakter wewnętrznych rozgrywek PSL.

I tak odebrano to powszechnie. Nie jest bowiem tajemnicą, że odsunięty niespełna dwa lata temu od kierowania PSL Pawlak jest w ostrym konflikcie z obecnym szefem ludowców Januszem Piechocińskim. Według naszych rozmówców były premier sejmową szarżą chciał wzmocnić swoją pozycję przed radą naczelną partii planowaną na 26 lipca.

Powszechna natomiast jest opinia - autoryzowana przez samego Pawlaka - że nie chce on w tej chwili dokonywać wielkiego przewrotu w PSL. - Pawlak nie chciał pokazać, że w tej chwili jest gotów na powrót przejąć władzę w partii. Chciał jedynie o sobie przypomnieć - o tym, że lepiej dba o interesy ludowców, że wykazuje twardszą postawę wobec silniejszego koalicjanta niż obecne kierownictwo - uważa specjalista od marketingu politycznego dr Norbert Maliszewski. - Myślę, że sygnał wysłany przez Pawlaka do peeselowskich struktur spotkał się z pozytywnym odbiorem - dodaje. Zdaniem politologa wystąpienie byłego premiera było bardzo zręczne.

A jak ofensywę Pawlaka odbierają główni zainteresowani, czyli politycy? Zdaniem sekretarza generalnego SLD Krzysztofa Gawkowskiego "tak właśnie powinien zachować się lider". A obecnego szefa ludowców Janusza Piechocińskiego Gawkowski porównał w niedzielę w TVN 24 do Freda Flintstone'a. Ale już lider Sojuszu Leszek Miller szarżę Pawlaka ocenia krytycznie. - Objawił się nam nie rycerz na białym koniu, ale błędny rycerz - mówi były premier.
Pewne jest jedno: Pawlak w piątek trafnie odczytał nastroje wśród lokalnych działaczy PSL, którzy nie godzą się na łączenie partii z aferą podsłuchową kojarzoną z PO. Były prezes PSL zapunktował w aparacie, ale jednocześnie osłabił ludowców wobec silniejszego partnera w koalicji.

Waldemar Pawlak - szef Związku Ochotniczych Straży Pożarnych - zamiast gasić pożary w koalicji, wzniecił ogień. Ale na krótko. Dziś zostało po nim niewielkie pogorzelisko.

Wideo

Materiał oryginalny: Ofensywa Waldemara Pawlaka zagrozi koalicji PO-PSL? - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie