Odszkodowania po wichurach. Kto może się o nie starać i za co dostanie pieniądze?

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Piotr Krzyżanowski/Polska Press/zdjęcie ilustracyjne
Udostępnij:
Czwartkowa (21 października) wichura spowodowała bardzo duże straty w całym województwie dolnośląskim. Poszkodowani mogą próbować uzyskać odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Takie świadczenie przysługuje także w przypadku, gdy do nieszczęśliwego zdarzenia doszło z winy nieumyślnej czy zaniechania podjęcia działania przez odpowiedzialnego. Jak to zrobić, przeczytajcie poniżej.

Poszkodowani, którzy sami, lub których majątek, ucierpiał w wyniku wichur, które przeszły nad Dolnym Śląskiem w czwartek 21 października, mogą walczyć o odszkodowanie albo zadośćuczynienie.

"Wiele spraw dotyczy zdarzeń mających miejsce w miastach, na ulicach czy placach, gdy podczas gwałtownych wichur obrywają się drzewa, części budynków, czy po prostu spadają niezabezpieczone elementy z balkonów. Najtrudniejsze jest jednak ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za skutek, w wyniku którego powstała szkoda lub krzywda" - mówi radca prawny Marcin Zatorski z Kancelarii Zatorski & Wspólnicy, ale dodaje, że nawet wtedy, gdy nagła, niekontrolowana przez człowieka siła natury spowodowała straty lub tragedię.

Odpowiedzialnym za należyte utrzymanie obiektu może być np. właściciel nieruchomości, z której wiatr zerwał jakiś element lub zarządca drogi.

"Odpowiedzialność zarządcy dróg polegająca na zapewnieniu bezpieczeństwa użytkownikom drogi wynika wprost z przepisów ustawy o drogach publicznych, w świetle których zarządca drogi jest odpowiedzialny za jej utrzymanie i konserwację. Odpowiedzialność ta dotyczy także zieleni przydrożnej. Sposób zapewnienia bezpieczeństwa powinien uwzględniać nie tylko przeciętne warunki, ale również wyjątkowe i trudne" - wyjaśnia radca Marcin Zatorski.

Przepis kodeksu cywilnego (art. 361, par. 1) wskazuje, że ten, kto jest zobowiązany do wypłacenia odszkodowania ponosi odpowiedzialność za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego wynikła szkoda. Z orzeczeń Sądu Najwyższego wynika, że normalny związek przyczynowy istnieje także pomiędzy zawinioną bezczynnością i szkodliwym skutkiem, jeżeli działanie - gdyby było wcześniej podjęte - sprawiłoby, że szkoda nie powstałaby.

"Sprowadzając sprawę do konkretów, należy stwierdzić, że np. dane drzewo należało wyciąć, bo stanowiło niebezpieczeństwo, a zarządca tego nie zrobił, w wyniku czego doszło do szkody lub szkody i krzywdy, to na pewno odszkodowawczo odpowiada zarządca drogi. W tego typu sprawach często sąd korzysta z opinii biegłego dendrolog, na wykazanie lub zaprzeczenie takiej okoliczności" - mówi Marcin Zatorski.

Sąd może także przyznać zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, taką jak cierpienie fizyczne i cierpienia psychiczne, czyli przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia. Zadośćuczynienie ma złagodzić cierpienia już doznane oraz te, które wystąpią w przyszłości.

"Zgodnie z przyjętą w doktrynie linią, przyznanie poszkodowanemu zadośćuczynienia z art. 445 § 1 kodeksu cywilnego zależy od uznania sądu. Przy ustalaniu jego wysokości obowiązuje zasada umiarkowania wyrażająca się w uwzględnieniu wszystkich okoliczności oraz skutków doznanego urazu. Przy określeniu wysokości zadośćuczynienia należy mieć na uwadze, że jego celem jest wyłącznie złagodzenie doznanej przez poszkodowanego krzywdy. Sąd ustala je, mając na względzie całokształt ujawnionych okoliczności, w szczególności trwałość skutków wypadku, okres trwania objawów chorobowych i ich nasilenie, natężenie i okres trwania cierpień psychicznych" - wyjaśnia radca Marcin Zatorski.

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agent ubezpieczeniowy
Mecenas Zatorski zapomnial przytoczyć przepisy o skutkach żywiołu itp Więc jego wywody to jeden belkot
G
Gość
Huragan zrobił porządek i zniszczenia tego czego nie zrobił dendrolog miejski , bo nie wywiązuje sie ze swoich obowiązków dbania o drzewostan.

Dlaczego nie wycina się drzew rosnących blisko jezdni, torów kolejowych w odległości równej lub większej niż wysokości drzew?

Drzewa zagrażają budynkom. Wycinać topole w miastach - to jest drzewny chwast. Przeprowadzać korygowanie koron drzew - nie pozwalać na wysokie porosty. Wysokie topole wzdłuż dróg - obecnie mnóstwo połamanych.

Gdzie są dendrolodzy od pilnowania drzewostanu w miastach?

Dlaczego nie koryguje się konarów, to musi być obowiązek właściciela terenu w mieście. Przy budynkach, ulicach tylko niskie drzewka i krzewy.

Czy musimy patrzeć na tragedie mieszkańców miast i wsi ?

Drzewa tylko w parkach, lasach
G
Gość
POnoć w Holandii parków i lasów , pilnuję policja :)

a wy macie skarb do kominka :)
G
Gość
Wnioski trzeba kierować do Platformy Obywatelskiej :)

odpowiedzi mogą być najlepszym popisem kabaretowym w ich wykonaniu ?
Dodaj ogłoszenie