Odszedł Tumku, słynny orangutan z wrocławskiego zoo

Jacek Antczak
Tumku, jedyny orangutan z naszego ogrodu, skończył w czerwcu 39 lat
Tumku, jedyny orangutan z naszego ogrodu, skończył w czerwcu 39 lat Paweł Relikowski
Był gwiazdą internetu, ulubieńcem odwiedzających wrocławskie zoo i wielką osobowością. Tumku albo, jak go także nazywano, Tomek, zmarł po kilkumiesięcznej chorobie - lekarze stwierdzili u niego zmiany nowotworowe i starcze.

4 czerwca skończył 39 lat. Urodził się w zoo na brytyjskiej wyspie Jersey. - Miałem do niego wielki sentyment, gdyż poznałem go 30 lat temu właśnie w tamtejszym ogrodzie, gdy przebywałem tam na stażu - mówi Radosław Ratajszczak, prezes wrocławskiego zoo.

Tumku do Wrocławia przyjechał w 1985 roku. Od pierwszego dnia opiekowała się nim Elżbieta Gajewska. Uwielbiała swojego podopiecznego, choć Tumku od początku wyraźnie zaznaczał, że jest nieprzeciętną i wyjątkowo silną indywidualnością: nie chciał na przykład kafelków w małpiarni i szybko je zdemontował. Jego talenty techniczne i zdolności manualne były legendarne. Za pomocą najprostszych narzędzi potrafił odkręcić każdą śrubę i przemeblować swój wybieg lub boks w małpiarni. Był wytrwały i potrafił w skupieniu przez wiele godzin pracować nad jednym tematem. Pracownicy zoo mówili na niego SBB, czyli "Szukaj, Burz, Buduj".

Tumku miał setki wiernych fanów. Zdarzały się osoby, które przychodziły do zoo wyłącznie do niego. Para multimedialnych artystów z Krakowa, Marzena Boroń i Piotr Grzesik, podczas odwiedzin we Wrocławiu uznała Tomka za najsympatyczniejszego stwora, jakiego w życiu spotkali, i założyła mu prywatną stronę internetową. Na www.orangutan.republika.pl są m.in. jego rysunki (Tumku miał talent malarski, reprezentując kierunek sztuki zwany taszyzmem), zdjęcia i filmy ze spacerów po wybiegu. Na stronę trafiły też portrety Tumku oraz piosenka skomponowana na jego cześć.

Co roku, 4 czerwca, orangutan hucznie obchodził swoje urodziny. Przez cały czas pobytu we Wrocławiu bardzo rzadko chorował, czasami się przeziębiał, ale od kilku miesięcy nie czuł się najlepiej. Kuracja nie poskutkowała.

Tumku był jedynym orangutanem we wrocławskim zoo. Niestety, jak informuje dyrekcja, w najbliższym czasie nie będzie miał następców. Warunki, w jakich żyły, nie odpowiadają już współczesnym wymogom hodowli tych niezwykle inteligentnych zwierząt. - Dalszej hodowli orangutanów w naszym zoo będziemy mogli się podjąć dopiero po przebudowie pawilonu - deklarują opiekunowie małp człekokształtnych.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
iras
Więźniów kryminalistów tak powinno być można oglądać w więzieniach.
K
Kazimierz
I to jest właśnie sprytnie obliczony system, kojtasz zaraz po osiągnięciu wieku emerytalnego, ale składki ZUS-owskie całe życie płać !
m
m...k
Zauważ że ten pawilon stał tam od lat a z racji na warunki które dzisiaj standardom nie odpowiadają żadnych nowych człekokształtnych przed remontami czy nowymi inwestycjami nie będzie.
j
jrk1974
Warunki w jakich przebywają małpy człekokształtne w naszym zoo i same małpy zawsze robiły na mnie przygnębiające wrażenie. Orangutan zazwyczaj leżał zwinięty w kącie. Chyba wolałbym ich tam więcej nie oglądać.
a
aa.6
Miał mądrzejsze oczy niż większość ludzi [*]
Dodaj ogłoszenie