Oddajemy krew, by uczcić ojczyznę. To namacalny akt pomocy

Agata Sawczenko
Agata Sawczenko
Piotr Radziwon, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku
Piotr Radziwon, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku Andrzej Zgiet
Rozmowa z Piotrem Radziwonem, dyrektorem Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku

100 litrów na stulecie niepodległości - taką akcję od czwartku do piątku szykuje białostockie RCKiK...
Tak naprawdę my się przyłączamy do tej akcji, którą wymyśliło inne centrum w Polsce. Uznaliśmy, że to dobry sposób na świętowanie niepodległości. Mamy taki ambitny plan, żeby w ciągu dwóch dni pobrać sto litrów krwi. Żeby to się udało, musimy przyjąć i pobrać krew od ponad 230 dawców.

Dużo!
Ale jest to wykonalne. Bo dużo dawców nas odwiedza. Ale oczywiście - jest to wyzwanie.

Zwykle ilu przychodzi jednego dnia?
Różnie. Najwięcej w poniedziałki i piątki. Bywa, że nawet 200 dawców dziennie.

Ale niepodległość i zdawanie krwi? Jak to łączycie?
Nie jestem autorem tej akcji, tylko wykonawcą. Ale mogę powiedzieć, jakie jest moje zdanie. Przez sto lat temu wielu Polaków przelewało krew za naszą ojczyznę. I teraz też ją potrafią przelać - jednak w trochę inny sposób. A pojęcie „ojczyzna” czasem bywa abstrakcyjne dla wielu ludzi. A przecież ojczyzna to też ludzie. A my tu przecież pomagamy ludziom. Oddanie krwi to namacalnym akt pomocy.

Macie jakieś specjalne plany na te dni?
Będziemy się starali, żeby to wyglądało trochę inaczej niż na co dzień. Ale jak - to niespodzianka.

Choć trochę proszę nam zdradzić!
Nie mogę! Mam zakaz!

Kto chce uczestniczyć w tej akcji, powinien się zarejestrować u was wcześniej?
Nie ma takiej potrzeby. W te dni będzie pracować więcej osób. Nie powinno być więc kłopotów i kolejek.

Od której godziny zapraszacie krwiodawców?
Drzwi otwieramy już o siódmej. A pobieranie krwi rozpoczynamy pół godziny później. Pracujemy do godziny 15. Ale jeśli będzie potrzeba, to chętnie zostaniemy dłużej. Przyjmiemy wszystkich, którzy w te dni będą chcieli oddać krew.

Panie dyrektorze, zawsze Pan chwali naszych krwiodawców...
I to się nie zmieniło. Nadal mamy dużo powodów do radości, do dumy z naszych krwiodawców. Zawsze będę powtarzał, że nasi krwiodawcy są najlepsi, bo oddają najwięcej krwi w Polsce w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Nawet chwalił nas ostatnio minister zdrowia. Mamy 62 oddania krwi rocznie na tysiąc mieszkańców. To jest dużo więcej niż średnia europejska, która wynosi 30-35. Więc naprawdę mamy powody do dumy.

To białostoczanie mają takie dobre serca? Czy po prostu pana pracownicy tak dobrze wykonują swoją pracę? Wszyscy chwalą ich za profesjonalizm, uprzejmość...
Przyjemnie jest słuchać takich dobrych opinii. Ale przede wszystkim wychodzi to od dawców. Bo to ich altruizm, chęć pomocy innym sprawia, że przychodzą do nas. A my staramy się sprawić, żeby ten pobyt u nas był jak najprzyjemniejszy. Więc jeśli nam się to udaje - to tylko się cieszyć.

Gdzie ta krew później trafia? Komu jest potrzebna?
Jak na całym świecie nie wydajemy już do szpitali krwi pełnej. Ona podlega preparacji - tak, żeby mogła pomóc większej liczbie osób. Tę pełną krew, którą pobieramy, rozdzielamy na składniki. Otrzymujemy z niej krwinki czerwone, osocze i płytki krwi. I z jednego oddania krwi jej cząstka może trafić do trzech różnych osób. Bo jednej osobie potrzebne są krwinki czerwone, innej osocze, a jeszcze innej płytki krwi. Teraz więc jest ona dużo lepiej wykorzystywana. No i w większości trafia do podlaskich szpitali. Czasem zdarza nam się, że mamy nadwyżki. Wtedy dzielimy się nią z innymi regionami, gdzie są jej niedobory.

A teraz potrzebujecie pilnie krwi 0 Rh -.
Bo to jest taka grupa ratunkowa. Nigdy jej nie będzie za dużo. Dlatego, że w przypadku wypadków komunikacyjnych, nagłych krwotoków, kiedy nie zdążymy oznaczyć grupy krwi pacjenta, wówczas tę grupę krwinek czerwonych możemy bezpiecznie przetaczać bez badań. I z tego powodu jej zużycie jest dużo większe niż średnia dawców w populacji. I dlatego ta grupa krwi wyczerpuje się nam najszybciej.

Wideo

Materiał oryginalny: Oddajemy krew, by uczcić ojczyznę. To namacalny akt pomocy - Plus Kurier Poranny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie