Oddajcie nam Świebodzki! Nasza akcja ma rok i walczymy dalej

Marcin Kaźmierczak
09.02.2017 wroclawdworzec swiebodzkigazeta wroclawskapawel relikowski / polska press
09.02.2017 wroclawdworzec swiebodzkigazeta wroclawskapawel relikowski / polska press Pawel Relikowski / Polska Press
Udostępnij:
Trwa nasza akcja: „Oddajcie nam Świebodzki!”. Nie wierzymy, że Dworzec Świebodzki nie jest potrzebny do rozwoju kolei i aglomeracyjnej, i regionalnej. Uważamy, że właśnie tu mogliby dojeżdżać pociągami wrocławianie z dalekich osiedli i mieszkańcy podmiejskich miejscowości. I wszyscy stąd wyruszać w inne rejony Wrocławia.

Rok temu rozpoczęliśmy akcję "Oddajcie nam Dworzec Świebodzki". Z resume wynika, że mieliśmy rację. Świebodzki jest potrzebny. Raz w tygodniu publikowaliśmy rozmowy z samorządowcami, urzędnikami, ekspertami od kolei i jej miłośnikami o potrzebie przywrócenia pociągów na dworzec i budowy sprawnej kolei aglomeracyjnej we Wrocławiu.

W tej chwili Świebodzki to dla wielu wrocławian przede wszystkim niedzielne targowisko. Znajdziemy tam również salę Teatru Polskiego, największą makietę kolejową w Polsce, hostel, dwie szkoły muzyczne, dom strachu, strzelnicę, wystawę egzotycznych zwierząt, restaurację z galerią sztuki, a od niedawna także muzeum konsol i gier wideo.

Potrzebę uruchomienia połączeń na Świebodzki zauważali niemal wszyscy nasi rozmówcy. Padały jednak różne argumenty i pomysły, jak to zrobić i w jaki sposób zagospodarować olbrzymie tereny stacji.

- Otwarcie Świebodzkiego traktuję jako kolejny etap budowy kolei aglomeracyjnej. Bez niego nie osiągnie pełnej przepustowości. Najpierw powinniśmy maksymalnie zwiększyć ilość połączeń do Wrocławia, żeby wykorzystać pełną przepustowość dworca Wrocław Główny - mówił Jerzy Michalak, członek zarządu województwa. - Jej granicę osiągniemy w 2022 r. osiągając takt pociągów co 30 minut w szczycie komunikacyjnym. Aby wykorzystać Świebodzki takt musi wynosić jedno połączenie co 15 minut. W 2026 r. powinniśmy już być po decyzji i wyborze kierunku rozbudowy Dworca Świebodzkiego - dodawał, a że nie jest to niemożliwe zdradził Bogusław Molecki, naczelnik Działu Przewozów w Kolejach Dolnośląskich, który przypomniał, że w trakcie remontu wiaduktów nad ul. Grabiszyńską spółka brała pod uwagę puszczenie pociągów na Świebodzki.

Piotr Rachwalski, prezes KD stwierdził z kolei, że przywrócenie pociągów na Świebodzki pozwoliłoby uruchomić dwie dodatkowe pary pociągów na godzinę w kierunku Wałbrzycha, Legnicy i Głogowa.

Miałby to być więc dworzec przeznaczony dla kolei aglomeracyjnej. Do tego potrzebny byłby jednak węzeł przesiadkowy na pl. Orląt Lwowskich, co podkreślali nasi rozmówcy.

- W tej chwili przystanki MPK są zbyt daleko siebie i Świebodzkiego. Odległości wynoszą nawet 300 metrów. To nie zachęca podróżnych do przesiadek - podkreślał Maciej Zathey, dyrektor Instytutu Rozwoju Terytorialnego.

Budowę węzła zapowiedział Zbigniew Komar z Departamentu Infrastruktury i Gospodarki w
magistracie. - Zgodnie z projektem trasy tramwajowo-autobusowej na Nowy Dwór w pobliżu pl. Orląt Lwowskich przystanki powstaną przed samym Dworcem Świebodzkim oraz na wysokości peronów między ul. Robotniczą a Nabycińską.

Coraz bardziej przeciążona i wkrótce niewydolna estakada była koronnym argumentem podnoszonym przez naszych rozmówców. Miałby ją odkorkować właśnie Świebodzki.

- Od zachodu i północy, a więc przez estakadę na Dworzec Główny wpada aż siedem linii. Jeśli dojdziemy do taktu jednego pociągu co 30 minut na każdej z nich da nam to 14 par pociągów, a więc przeciętnie jeden skład na estakadzie co 2 minuty. Gdy dodamy do tego pociągi dalekobieżne, które mają priorytet w dostępie do torów, poprowadzenie ruchu w godzinach szczytu okaże się zadaniem niewykonalnym - obrazował Zbigniew Komar.

Nie da się jednak ukryć, że Świebodzki jest na uboczu głównych linii kolejowych, Jednym z rozwiązań mógłby być tunel łączący go z Wrocławiem Głównym.

- Komunikacja kolejowa zostaje na powierzchni, a samochodowa idzie pod ziemią. Druga opcja zakłada wpuszczenie pociągów pod ziemię - sugerował architekt Zbigniew Maćków.

Jeszcze śmielszym pomysłem podzielił się dr Igor Gisterek z Politechniki Wrocławskiej. - Świebodzki byłby bardzo dobrym miejscem na początek trasy średnicowej, a więc kolejowego tunelu, który przeciąłby Wrocław pod Rynkiem, pl. Społecznym, pl. Grunwaldzki i dalej w kierunku wschodnim, np. do linii kolejowej na Oleśnicę - proponował i dodawał, że warto byłoby także połączyć, ale bezkolizyjnie ul. Grabiszyńską z Legnicką na wysokości ul. Szpitalnej i Młodych Techników.

Pomysł budowy Dworca Centralnego położonego na obrzeżu stacji Wrocław Świebodzki pomiędzy ul. Tęczową a Manganową przypomniał Tomasz Owczarek z Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego. Z kolei Maciej Zathey twierdził, że zapchana estakada jest sztucznym argumentem.

- W Monachium też jest wąskie gardło - dwutorowy tunel, po którym jeździ 60 pociągów na godzinę w dwóch kierunkach. Problem zniwelować może zaawansowany system sterowania ruchem - zaznaczał Zathey.

A co z linią na lotnisko? Terminal jest przecież przygotowany na przyjmowanie pociągów, ale brakuje fragmentu torów od stacji Wrocław Żerniki. Świebodzki jako początek linii na lotnisko widział m.in. miejski architekt Piotr Fokczyński.

- Pasażerowie mogliby nawet odprawiać się na Świebodzkim i w kilka minut koleją dostać się do bramki na swój samolot - twierdził. Ripostował Igor Gis-terek. - Trzeba by oszacować, ile osób korzystałoby z takiego połączenia. Lepsza byłaby dedykowana lotnisku linia autobusowa. Spójrzmy na Lublin i Olsztyn, gdzie z pociągów na lotnisko korzysta czasami po kilka osób. Ekonomiczniej byłoby podstawić im nawet taksówki.

Wrocław Świebodzki to aż 30 zaniedbanych hektarów w samym centrum - czarna dziura w sercu miasta ujął to Paweł Wróblewski, przewodniczący Sejmiku Województwa.

- Tam powinno powstać miasto - mieszanka mieszkań, biur, usług i zieleni - mówił Jarosław Obremski, senator Prawa i Sprawiedliwości. Zapowiedział to również Grzegorz Roman, doradca prezydenta Wrocławia do spraw transportu aglomeracyjnego, który stwierdził, że zgodnie z planem miejscowym wokół Świebodzkiego powstanie tam 2-3 tysiące mieszkań.

Robert Adach z Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego chciałby, aby zamiast bloków i biurowców na Świebodzkim powstał miejski park lub plac, gdzie organizowane byłyby imprezy masowe - alternatywa dla pl. Wolności.

Kontrowersje budziło jednak niedzielne targowisko. Choć niemal wszyscy podkreślali, że jest potrzebne, to niekoniecznie w tak reprezentacyjnym miejscu i tak mało estetycznej formie.

- Teren pomiędzy ul. Tęczową a Robotniczą przypomina bardziej peryferia miasta na Dalekim Wschodzie, niż centrum europejskiej aglomeracji - mówił Andrzej Konarski, wiceprezes Towarzystwa Miłośników Wrocławia. - Jako przewodnik oprowadzając wycieczki staram się omijać to miejsce - konstatował ze smutkiem.

My też nie chcemy mieszkać w dalekowschodniej osadzie, a europejskiej aglomeracji, dlatego będziemy kontynuować naszą akcję. Jak widać, tłumiona przez wiele lat potrzeba przywrócenia pociągów na Świebodzki i ożywienia tej części miasta ożyła. Wystarczyło zaproponować platformę do dyskusji, a stała się nią właśnie akcja „Gazety Wrocławskiej”: Oddajcie nam Dworzec Świebodzki. Zarażeni optymizmem naszych rozmówców nie osiadamy na laurach i toczymy walkę nadal.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andrzej
Należy bronić Świebodzkiego przed zawłaszczeniem przez różne komitety czy stowarzyszenia. Najlepszym przeznaczeniem były by targi albo wystawy. Ale to rekurencja dla hali 100-lecia, której walorów i tak nikt nie umie wykorzystać. Do powstania konkretnego planu wystrzegajmy się "wizjonerów", którzy dworzec sprywatyzują i wybudują tam ekskluzywne osiedle.
o
oli
przenieście bazar z dworca Świebockiego do Sukiennic
p
proza życia
Miasto chce tereny sprzedać i zabudować, żeby napełnić kasę. Transportowcy kombinują jak usprawnić podróżowanie po mieście. A problem zaczyna się wcześniej. Kiedy lokowano miasta zaczynano od wyznaczenia podstawowej siatki ulic i centralnego placu. Teraz buduje się na oślep i dziwi, że nie ma ulic i dojazdu. Tak to jest, kiedy zaczyna się od końca...
W
Wrocławianka
A mi coś podpowiada, że to miejsce posłuży do robienia niezłej kasy. Często mam wrażenie, że to nie o dobro publiczne chodzi. Na targach miejskich w rynku miasto zarabia niezłe pieniądze a tu co? Ludzie korzystają, a co to za dobro?
w
wro
Zamiast pogadanek przy kawce z przypadkowymi osobami niech GW przyciśnie kogoś decyzyjnego. Kogoś z PKP odpowiedzialnego za te tereny. Niech pochwali się planami jakie mają. A skoro PKP jest niezdecydowane to trzeba wymusić na miastu sporządzenie planu zagospodarowania tych terenów i ułatwić zadanie PKP stawiając ich przed faktem dokonanym. Za kilka lat wzdłuż robotniczej powstanie linia tramwajowa, te tereny staną się chyba najlepiej skomunikowanym pustostanem w mieście.

Plan zagaspodarowania dla placu społecznego już jest (mimo, że do jego wcielenia w życie jeszce daleka droga). Zamiast rozpadającej się estakady zgrabna dzielnica z placami i szpalerami zieleni. Nie można podobnie z terenem przy Świebodzkim? Dla miłośników mokrych snów o przywróceniu tam pociągów można w miejscu dzisiejszych torów zostawić deptak, który ewentualnie kiedyś sie na chwilę zaora i zbuduje (odkrywkowo, taniej) tunel dla kolei (jak to się robi w centrach cywilizowanych miast).
e
em
Park lub plac! Ten jeden z wymienionych pomysłów rzeczywiście brzmi jak sposób na oddanie tych terenów mieszkańcom. Nawet "dla kasy" można go otoczyć apartamentowcami i biurowcami.A pod spodem tunel łączący grabiszyńską z robotniczą. Jeśli to pomoże inwestycji to może nawet nosić nazwę "Ofiar smoleńskich", a na środku mieć kolumnę z L. Kaczyńskim. Cokolwiek. Byle nie ta niezagospodarowana, zapuszczona pustka w centrum miasta jak obecnie.
...
Nie.....skończcie w końcu ten temat!!!!
b
bb
Pytania: Czy ktoś komuś zabrał ten dworzec ?
Komu zabrano by go oddawać?
Kto powiedział, ze ten dworzec to architektoniczne ,,CUDO,, ? by go bronić.
Nie wszystkie obiekty wybudowane przez Niemców to ,,cacka,, i idealne rozwiązania.

Zmieniło się miasto i rozwiązania komunikacyjne, nie ma co naciągać systemu na siłę do
z przed kilku dziesięciu lat. Przecież miasto zmieniło się i zmienia nadal. Co mogło być
dobrym rozwiązaniem dziesiątki lat wstecz nie musi być dobrym dzisiaj.

Z innej strony: czy to aż takie ,, cudo architektury ,, ???
Osobiście uważam, że NIE !

Prowizoryczne rozwiązanie komunikacyjne, dla przestarzałego systemu. Moim zdaniem
jest błędnym rozwiązaniem. /Nic nie usprawni , nic nie wniesie a nawet utrudni-zablokuje
rozbudowę miasta na znacznym terenie/

Rozumiem sentymenty, ale świat zmienia się. Zabierane były i nadal są ciekawe tereny
miasta na inwestycje typu potężne obiekty biurowe a tu potężna nieruchomość, prawie
w centrum miasta tylko dlatego, że jest własnością PKP od dziesiątek lat jest tym czym
jest ! .
Jeśli już chcemy uszanować zamysły architektów miasta w swoim zamyśle /przemysłowa
część miasta/. To zgodnie z ich zamysłem stwórzmy tam strefę przemysłowo - kulturalną.

Na siłę budowanie - odbudowywanie w tym miejscu komunikacji kolejowej nie ma sensu!.

Takie jest moje zdanie - mieszkańca ulicy Tęczowej.

Pozdrawiam zainteresowanych ! .
Dodaj ogłoszenie