O kupcu, co został katem

    O kupcu, co został katem

    Wojciech Chądzyński

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    XV wiek pełen był niebezpieczeństw czyhających na podróżujących w interesach kupców, ale nawet w najśmielszych snach Hans Rindfleisch, jeden z najbogatszych ludzi we Wrocławiu, nie przypuszczał, że jego nocleg w okolicach Płocka przyniesie mu prawdziwą katastrofę.
    Płyta nagrobna Krzysztofa Rindfleischa

    Płyta nagrobna Krzysztofa Rindfleischa ©Fot. Wojciech Chądzyński

    Pod koniec XV wieku Wrocław, liczący około 22 000 mieszkańców i 133 hektarów powierzchni, był jednym z ważniejszych ośrodków handlowych ówczesnej Europy Środkowej. Na słynne wrocławskie jarmarki ściągali kupcy nie tylko z Europy, ale nawet z dalekiej Azji. O liczbie gości odwiedzających nadodrzański gród może świadczyć spis podatkowy z roku 1470 wymieniający ponad 450 karczem, które pełniły również rolę zajazdów. Trudno się więc dziwić, że w tamtym okresie najzamożniejszą warstwę społeczną miasta stanowili kupcy.

    Sukna, jedwabie i ryby
    Najbogatsi z nich mieli swoje okazałe sklepy w sukiennicach, w których sprzedawali drogie sukna i towary z importu. Mniej majętni stawiali kramy tuż obok sukiennic od strony północnej. Handlowali w nich wyrobami metalowymi, pasmanterią, towarami kolonialnymi i jedwabiem. Ryby morskie, sprowadzane głównie z nadbrzeża Bałtyku i krajów skandynawskich, sprzedawano w miejscu, gdzie dziś stoi pomnik Aleksandra hr. Fredry.

    Na wschodniej i południowej pierzei Rynku można było kupić wyroby białoskórników, szewców, kowali, rymarzy, kaletników, kuśnierzy, a słodycze i łakocie na północnej. Natomiast zbożem handlowano u zbiegu ulic Świdnickiej i Oławskiej, na placu nazywanym Róg Ziarna. Po zachodniej stronie ratusza, który był siedzibą władz miejskich i sądu, stała waga miejska, w pobliżu której odbywały się targi wełną. Na pl. Solnym handlowano solą, a na Kurzym Targu drobiem i ziołami. Natomiast mięso sprzedawano w jatkach zlokalizowanych przy dzisiejszej ul. Jatki oraz Kotlarskiej u jej wylotu na pl. Nowy Targ.

    Jednak największe fortuny wśród wrocławskich kupców zbijali ci, którzy utrzymywali stałe kontakty handlowe z największymi miastami Europy. To właśnie oni z Flandrii, Brabancji i Francji sprowadzali piękne sukna, z Węgier znakomite wina, a z krajów pozaeuropejskich - za pośrednictwem kupców weneckich - korzenie, biżuterię, a nawet cukier. Podczas tych wypraw dorabiali się nie tylko wielkich majątków, ale przeżywali ciekawe, a często nawet i niebezpieczne przygody. I właśnie o jednej z nich opowiada piętnastowieczny kronikarz.

    Oberżysta złodziej
    W 1475 roku Hans Rindfleisch - wrocławski patrycjusz, jeden z najbogatszych kupców w mieście - wyruszył w długą wyprawę, której celem były koczownicze plemiona zamieszkujące stepy dzisiejszej Gruzji.
    Kilka dni po opuszczeniu Wrocławia Rindfleisch zatrzymał się na kolejny nocleg w jednej z oberż w Płocku. Nie dane mu jednak było spać spokojnie. Tuż przed pierwszym pianiem koguta obudziły go głośne krzyki. Kiedy wybiegł na podwórko, pachołkowie z jego orszaku wiązali akurat złodzieja, który próbował dobrać się do jego wozów załadowanych cennymi towarami.

    Gdy przyniesiono więcej pochodni, okazało się, że zatrzymanym jest właściciel oberży, w której Hans Rindfleisch akurat nocował. Kilka godzin później, gdy nad Płockiem pokazało się słońce, złodzieja postawiono przed obliczem sądu. Ten, po krótkiej rozprawie, skazał nieuczciwego oberżystę na śmierć przez powieszenie. I wówczas zaczęły się problemy, które w tamtych czasach zwyczajne, dziś są dla nas wręcz niepojęte.

    Otóż w myśl obowiązującego wówczas w Polsce prawa złoczyńcę należało zgładzić natychmiast po ogłoszeniu wyroku. Jednak Płock nie zatrudniał kata, sąd nakazał więc poszkodowanemu osobiście powiesić nieuczciwego właściciela zajazdu.
    « 2

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Chyba jednak Płock

    Cyryl (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 34 / 21

    W piśmiennictwie historycznym przyjęto, że miejscowością tą był Płock. Piszą o tym m.in. Gerhard Scheuermann w swym fundamentalnym dziele „Das Breslau-Lexikon” oraz Norbert Conrads i...rozwiń całość

    W piśmiennictwie historycznym przyjęto, że miejscowością tą był Płock. Piszą o tym m.in. Gerhard Scheuermann w swym fundamentalnym dziele „Das Breslau-Lexikon” oraz Norbert Conrads i Joachim Bahlcke w książce „Schlesien in der Frühmoderne: zur politischen und geistigen Kultur eines habsburgischen Landes”. Informację taką można znaleźć również w „Encyklopedii Wrocławia” oraz na stronie internetowej „Wycieczki po Wrocławiu”.
    PS
    Kupiec nosił nazwisko RINDFLEISCH, a nie Rindfleich, sanktuarium zaś to Santiago de COMPOSTELA, a nie Compostella.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To było w Połocku a nie w Płocku!

    Anna Oryńska (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 42 / 47

    To ciekawe: "wyruszył w długą wyprawę, której celem były koczownicze plemiona zamieszkujące stepy (?!) dzisiejszej Gruzji" i jechał... przez Płock. "... prosto z Płocka pojechał do Krakowa" itd...rozwiń całość

    To ciekawe: "wyruszył w długą wyprawę, której celem były koczownicze plemiona zamieszkujące stepy (?!) dzisiejszej Gruzji" i jechał... przez Płock. "... prosto z Płocka pojechał do Krakowa" itd
    Komiczna pomyłka: chodzi o Połock!
    Przy okazji warto dodać, że obaj synowie Hansa Rindfleicha -Jan i Piotr w ramach ekspiacji za ojca pielgrzymowali do Ziemi Świętej i do Santiago de Compostella. Piotr ze swojej wyprawy do Ziemi Świętej w 1496 r. napisał barwną relację, którą w 2005 r. w polskim przekładzie pięknie wydała Fundacja "Zamek Chudów". Przeczytać można na ten temat: Anna Oryńska. Z WROCŁAWIA DO ZIEMI ŚWIĘTEJ. PIELGRZYMKA PIOTRA RINDFLEISCHA W 1496 R.
    www.naszlaku.pttk.pl/pdf/2010/2010-09_PDF.phpzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ród Rindfleischów

    Kątczanin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 36 / 32

    Ta historia była też jedną z przyczyn bitwy pod Kątami w 1512 i została opisana w 2005 r tutaj: http://katywroclawskie.com/przewodnik/kacik_historyczny/bitwa_pod_katami_14._10._1512_r./
    Jej treść...rozwiń całość

    Ta historia była też jedną z przyczyn bitwy pod Kątami w 1512 i została opisana w 2005 r tutaj: http://katywroclawskie.com/przewodnik/kacik_historyczny/bitwa_pod_katami_14._10._1512_r./
    Jej treść stanowi pewne uzupełnienie historii tej rodziny.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo