18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

O co walczą kandydaci na prezydenta Wrocławia (ZDJĘCIA i FILM)

Jacek Antczak
Udostępnij:
O co tak naprawdę 21 listopada powalczy dziewięcioro kandydatów na urząd prezydenta Wrocławia? Sprawdziliśmy to pod nieobecność Rafała Dutkiewicza.

Bez zgody i wiedzy prezydenta (ponoć nie były konieczne) "wtargnęliśmy" do jego gabinetu w ratuszu i przeprowadziliśmy "szczegółową inwentaryzację stanu posiadania" władzy. Na kilka minut zasiedliśmy też w fotelu prezydenta i podziwialiśmy Rynek przez okno.

Sweter, cygara i kosz
25 stopni Celsjusza. Na taką temperaturę ustawiona jest klimatyzacja.- Ale proszę zwrócić uwagę na powierzchnię, to ciepło się rozchodzi - tłumaczy Karolina Spychała, szefowa prezydenckiego sekretariatu. Rzeczywiście, 112 metrów kwadratowych gabinetu (- Odmierzyłem to tip- topkami - mówi były prezydent Stanisław Huskowski, który urzędował tu przez 15 miesięcy. - Gabinet jest wspaniały, jak cały ratusz. Ale przerażał mnie wielkością i chciałem go zmniejszyć - dodaje dzisiejszy poseł PO) plus 40 metrów kącika kuchennego z toaletą oraz pokoiku do spotkań i wypoczynku sprawiają, że przestrzeni władzy nie brakuje. Stąd dwa stoły z 30 i 6 krzesłami. W takim klimacie 6 kwiatków prezydenta musi czuć się nie najgorzej. Ozdobą gabinetu są 4 juki, które stoją w szeregu na podłodze przed ogromnym, czarnym biurkiem.

"Podsiadając" prezydenta, czuję się nieswojo, gdyż na oparciu zostawił brązowy sweter, a na biurku okulary (- Wadę ma niewielką, więc używa ich tylko do czytania - komentuje obserwujący nasze poczynania Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego prezydenta).

Kiedy próbuję sięgnąć do kub-ka z długopisami, natrafiam na... trzy "Romea i Julie". Grube, nierozpakowane cygara, made in Cuba, wprost z Hawany. - To jakiś prezent i leżą tu od dawna. Nigdy nie widziałem prezydenta palącego - spieszy z wyjaśnieniami Paweł Czuma. Na biurku leży grubaśny raport "o stanie placówek oświatowych we Wrocławiu" i jakieś studium architektoniczne. Prezydent pracuje przy komputerze Samsung (nie zaglądam do otwartej poczty, bo nie wypada) i na małym notebooku Sony. Teleinformatyczną infrastrukturę uzupełnia centralka i radiotelefon Motoroli do połączeń z centrami kryzysowymi. Jest i niszczarka dokumentów oraz kosz.

Siedzisko pożądania
Fotel. Ładny, ale nie wypasiony. Na kółkach. Czarny, skórzany. Nie wygląda na nowy. Zmieniany po każdej kadencji? Może pamięta czasy prezydenta Zdrojewskiego? - Nie przypuszczam. Biurko i regał są odziedziczone, ale fotele się zużywają - Paweł Czuma nie wie, od kiedy Rafał Dutkiewicz zasiada w najbardziej pożądanym siedzisku Dolnego Śląska.

Nie mogę tego zostawić. Nurkuję pod biurkiem. Żadnych cech szczególnych, marki, metki... Jest. Dyskretne oznaczenie: "UMZ 808 /91". Czyżby ostatnie cyferki to data? Zdrojewski? Dyrektor jest skonfundowany. - Nie, niemożliwe.

Kontynuuję reporterskie śledztwo w sekretariacie. Samodzielny referent Dorota Soroko nie może pamiętać wymiany fotela, pracuje zaledwie od sierpnia 2009 roku. Podobnie Joanna Gawalewicz, starszy referent. Cała nadzieja w szefowej. Karolina Spychała (u prezydenta od 4 lat) nie wie, ale... wie, gdzie szukać. Dzwoni. Podaje kod prezydenckiego fotela. Po chwili jest odpowiedź. Kupiono go 22 października 2004. Nie wiem, do kogo pani Karolina telefonuje, ale ta osoba (kobieta) wie wszystko. Kiedy wracam do zieleni upiększającej gabinet i próbuję zidentyfikować pozostałe roślinki, dyrektor robi wielkie oczy, panie z sekretariatu stwierdzają, że "te kwiatki są modne", a głos z telefonu od razu informuje: to "zamiokulkas zamiolistny". Kwiatów jest akurat dużo więcej. W gabinecie bukiet róż (w weekend było Rafała), w sekretariacie różnorodny (szefowa wyszła za mąż).

Prezydent ma kablówkę?
Nie, nie ma. W dużym gabinecie nie ogląda telewizji. 42-calowy LG, starawy, nawet bez full HD, służy do prezentacji (- To nie prezent od Koreańczyków, wszystko kupujemy na przetargach - wyjaśniają służby prezydenta). Za to w małym gabinecie jest mniejszy telewizor LG. Prezydent ma abonament Cyfry Plus. Nie sprawdziliśmy, jaki pakiet. Tyle, jeśli chodzi o rozrywkę. Kultura jest w regale w rogu pokoju. Niektóre książki pozostały po poprzedniku, np.: "Encyklopedia Wrocławia" i "Mikrokosmos" Normana Daviesa. Wnioskując z liczby dzieł, to ulubiony autor prezydentów. Kilkutomową encyklopedię filozofii wstawił na półkę obecny. Są też: słownik ortograficzny, albumy o Janie Pawle II i Hali Ludowej, wiersze Wojaczka, Biblia oraz "Siła rozumu" Oriany Fallaci.
Na kilku zdjęciach dzieci i żona prezydenta. Jest słonik na szczęście, proporzec UEFA od Pla-tiniego oraz wielka żarówka z napisem "Światło" - nagroda dla najlepiej ziluminowanej gminy.
W szklanym naczyniu pełno złotych monet. Nie są środkiem płatniczym. Wybito je z okazji 60--lecia kapłaństwa kard. Henryka Gulbinowicza. Nad biurkiem upływający czas do końca kadencji wskazuje zegar Adlera z wahadłem. Ale nikt nie widział, by się wahało, więc to chyba gadżet.

Koń na parapecie
Ecru. W takim kolorze urządzony jest gabinet prezydenta. Tzn. tak twierdzą kobiety, bo wiadomo, że to jeden z kolorów nierozróżnialnych przez mężczyzn. Prezydent ma siedem okien. Trzy wychodzą na południową pierzeję Rynku, cztery - na zachodnią. Przez jedno nic nie widać - pokrywają je witraże. Współczesne.

Myciem okien (cztery razy w roku), sprzątaniem, odkurzaniem zajmuje się zewnętrzna firma. Na parapetach prezenty: ślężański miś (ten bez głowy) - symbol Dolnego Śląska, nieład-ny drewniany kogut, ładny kufel, metalowe tulipany (nagroda dla samorządu przyjaznego rodzinie), smok Strachota, św. Jadwiga i koń, właściwie wariacja na temat konia, czyli dar gości z Azji.
Na ścianach dyplomy (m.in. list od Nancy Reagan), trochę zdjęć prezydenta Dutkiewicza (np. z Dalajlamą, Angelą Merkel, Janem Pawłem II, rodziną Bushów), ogromny obraz z 1923 r. przedstawiający XVIII-wieczne Sukiennice i impresjonistyczne pejzaże Starego Miasta. Na podłodze stoi klucz do bram miasta i rewelacja - stylizowany na stary (bo z tyłu jest mejl i komórka do twórcy) fotoplastykon. Kto zajrzy do wizjera i pokręci korbką, zobaczy zestaw zdjęć Wrocławia z lotu ptaka i w zbliżeniach.

- A kiedy prezydent zgłodnieje, prosi o kanapkę?
- Nie musi. Tu są same kobiety i jak coś ugotują, częstują prezydenta - mówi Karolina Spychała. Jeśli gospodarz chce być niezależny, może iść do aneksu kuchennego, gdzie ma lodówkę, mikrofalę i dwa ekspresy do kawy.
Kiedy kończę pisanie tekstu, nagle zdaję sobie sprawę, że nie zadałem fundamentalnego pytania. Czy prezydent płaci czynsz? I komu? Sobie? To w końcu dość prestiżowe miejsce: Sukiennice, Ratusz, pierwsze piętro, 152 metry z widokiem na ukochane miejsce wrocławian. Zapytamy po 21 listopada.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

h
helmut
czy ten "artykuł", to płatna reklama Słoneczka Sudetów? Jeśli nie reklama, to Gazetka zajmuje się lansem, takim dość infantylnym!
k
kapiszon
wydrukuje sobie ten artykul i w domu powiesi na pamiatkę. Bedzie mialo czym długo rozważać.
;-0
to tak na wszelki wypadek gdyby wizja wrocławia okazała sie wizja tylko prezydenta
w
wyborca
zmiany są potrzebne dla samych zmian...po to by ktos inny miał nową siłę podejścia do pracy, skorygował błędy po poprzedniku (a ten sam mógł zastanowić sie nad swymi błędami) nadał nowy rytm miastu. Wysłuchał co Wrocław- czyli MY szarzy obywatele mamy do powiedzenia. Zmiana fotela jest wiec potrzebna!!!
Dodaj ogłoszenie