Nożownik zaatakował żonę i ranił mężczyznę, który przyszedł jej z pomocą

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Nożownik z Trzebnicy skazany na 10 lat więzienia za próbę zabójstwa żony. Rzucił się na nią w solarium w centrum miasta i zadał jej kilkanaście ciosów między innymi w szyję i klatkę piersiową. Kobieta na szczęście przeżyła. Napastnik został obezwładniony przez dwóch przypadkowych przechodniów. Jednego z nich ranił nożem – choć niegroźnie. Ta sprawa pokazuje, że zwykły obywatel – który zatrzymuje sprawcę przestępstwa na gorącym uczynku – nie jest chroniony przez prawo. Choć wyręcza policjantów.

Wyrok w tej sprawie wydał w marcu wrocławski Sąd Okręgowy. Teraz sprawą trafiła już do Sądu Apelacyjnego. A do zdarzenia doszło w październiku 2018 roku. Z ustaleń śledztwa wynika, że Magdalena Z. uciekał od męża, który wszczynał awantury i znęcał się nad nią. Często musiała wzywać policję. Latem 2018 roku wyprowadziła się, razem z dziećmi do innego mieszkania. Ale Hubert Z. cały czas nachodził ją i nękał. Chciał, żeby do niego wróciła.

Na początku października dobijał się do drzwi jej nowego mieszkania. Kobieta nie chciała go wpuścić. Razem z córką przytrzymywały drzwi od środka, żeby Hubert Z. nie mógł ich wyważyć. W końcu zniszczył dzwonek przy drzwiach, urwał numer mieszkania i zniszczył mikser, wystawiony w kartonie na klatkę schodową. Po tym incydencie otrzymał oficjalny zakaz kontaktowania się z żoną.

Ale ciągle wydzwaniał do niej, prosił żeby wróciła. Obiecywał odkupić zniszczony mikser. Wreszcie 26 października poszedł za nią do sklepu, tam łapał za ręce, próbował przytulać. Ze sklepu poszedł za nią do solarium. Gdy wyszła z kabiny rzucił się na nią z nożem. „Boisz się mnie? No to cię k.. zabiję” – zawołał. Zaatakował ją ona wywróciła się, próbowała bronić, zasłaniać przed kolejnymi ciosami nożem. „Hubert, ja mam dzieci” – wołała do niego i krzyczała wzywając pomocy.

Całe zdarzenie zauważył przejeżdżający tamtędy Kazimierz P. Wbiegł do solarium i próbował obezwładnić mężczyznę. W czasie szarpaniny Hubert Z. ranił go nożem w palec. Na szczęście niegroźnie. Na pomoc ruszył też inny przechodzień. Miał przy sobie sportowy pistolet. Razem udało im się zatrzymać nożownika i oddać w ręce policji.

Gdyby nie pomoc dwóch mężczyzn nie wiadomo jak cała sprawa by się skończyła. Zaatakowana kobieta – na szczęście – nie odniosła bardzo poważnych obrażeń. Choć miała poranioną szyję, bark, pierś i rękę. Sąd uznał jednak, że Hubert Z. chciał ją zabić i skazał go – za usiłowanie zabójstwa – na dziesięć lat.

Osobny wątek tej sprawy to ranienie nożem interweniującego mężczyzny. Prokuratura i sąd nie miały wątpliwości, że było to lekkie uszkodzenie ciała. Czyli przestępstwo, za które grozi co najwyżej dwa lata więzienia. Za ranienie Kazimierza P. sąd skazał nożownika na 3 miesiące więzienia a łączny wyrok to 10 lat.

Ten wyrok oznacza jednak, że prawo nie chroni – w szczególny sposób – obywatela, który zatrzymuje przestępcę na gorącym uczynku. Przypomnijmy, że każdy z nas może zatrzymać przestępcę na gorącym uczynku. Jak ucieka możemy go nawet dogonić i zatrzymać. Ale jak taki przestępca nas zaatakuje, uderzy, będzie się szarpał i wyrywał to nie grozi mu żadna poważna kara.

Wyobraźmy sobie, że w solarium w Trzebnicy interweniuje policjant a nie cywil – przechodzień. Za atak z nożem na policjanta grozi dziesięć lat więzienia. I to niezależnie od tego czy policjanta by zranił czy nie. Przestępstwem jest już sama „czynna napaść”.

Już za samo „naruszenie nietykalności cielesnej” policjanta grozi do trzech lat więzienia. A za naruszenie nietykalności każdej innej osoby grozi najwyżej rok więzienia. I akt oskarżenia musielibyśmy sobie sami napisać. Bo to przestępstwo ścigane „Z oskarżenia prywatnego”.

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

" Ale jak taki przestępca nas zaatakuje, uderzy, będzie się szarpał i wyrywał to nie grozi mu żadna poważna kara"

Za to jeżeli w ogóle mnie nie uderzy w czasie takiej interwencji, to nie grozi mu w ogóle żadna kara, nawet niepoważna. I cóż w tym dziwnego?

G
Gość
17 czerwca, 17:22, serdel:

nie ma sensu reagować ,lepiej nic nie widzieć bo można sobie kłopotów narobić

I to jest mądry komentarz.

s
serdel

nie ma sensu reagować ,lepiej nic nie widzieć bo można sobie kłopotów narobić

G
Gość

Ale to nic nowego. Normalny obywatel jest zerem w tym kraju. "Wasze prawo jest lepsze niż nasze".

G
Gość

Każdy, kto w imię obrony cudzego życia/zdrowia lub mienia usiłuje udaremnić bezprawny zamach, powinien być traktowany jak policjant podejmujący interwencję na służbie. Tak samo każdy, kto udziela pomocy ofiarom wypadku czy pożaru, powinien dostawać równoważnik wypłaty strażaków na czas akcji jakiś ułamek procenta szybszą emeryturę.

Dodaj ogłoszenie