Nowy zawodnik Sparty odpiera zarzuty prezesa Stali Gorzów

Dawid Foltyniewicz
Facebook
Udostępnij:
We wtorek Bartłomiej Kowalski został zaprezentowany jako nowy zawodnik Betardu Sparty Wrocław. 19-latek wcześniej miał uzgodnić warunki współpracy z Moje Bermudy Stalą. Prezes gorzowskiego klubu Marek Grzyb apeluje więc, aby żużlowe okienko transferowe otwierało się szybciej niż 1 listopada.

Uzdolnieni juniorzy to zawsze łakomy kąsek na żużlowym rynku transferowym. W tym roku tym bardziej, ponieważ w przyszłym sezonie każdy klub PGE Ekstraligi będzie zobowiązany do wystawienia drużyny w rozgrywkach U-24. Prezesi muszą więc uzbroić swoje kadry w nieco większą liczbę młodych zawodników.

O tym, że młodzieżowcy mogą mieć kluczowe znaczenie w walce o drużynowe mistrzostwo Polski, przekonano się w Lesznie. Kiedy Piotr Baron miał do dyspozycji Bartosza Smektałę i Dominika Kuberę, Fogo Unia czterokrotnie z rzędu sięgała po tytuł. Gdy w tym sezonie formację juniorską „Byków” tworzyli mniej uzdolnieni żużlowcy, zespół z Wielkopolski zajął czwarte miejsce w tabeli.

Sprowadzenie do Wrocławia Kowalskiego to jasny sygnał, że Betard Sparta po tegorocznym mistrzostwie zamierza utrzymać panowanie w PGE Ekstralidze. Transfer, który potwierdzono we wtorek, jest jednak nie w smak władzom Moje Bermudy Stali, z którymi młodzieżowiec wcześniej negocjował.

– Nie może być tak, że zawodnicy grają sobie na kilku fortepianach i robią konkurs ofert. Żużlowcy powinni mieć świadomość, że jeśli wprowadzają w błąd zarządy klubów i sztaby szkoleniowe oraz blokują miejsce w składzie dla innych zawodników, to będą za to odpowiadać – grzmi na łamach portalu PoBandzie Marek Grzyb, prezes gorzowskiego klubu. – Żużlowiec ma oczywiście pełne prawo powiedzieć jednemu bądź drugiemu prezesowi, że sprawdza inne oferty. To jest normalne. Jeśli jednak deklaruje on, że będzie zawodnikiem danego klubu w kolejnych rozgrywkach, uzgadnia wszelkie warunki sportowe oraz finansowe i w pewien sposób oszukuje potencjalnych pracodawców, to ja na takie sytuacje się nie zgadzam. Dla takich żużlowców, którzy w ten sposób w jednym momencie burzą zbudowaną strategię wielu klubów, powinny być przewidziane kary – dodaje.

Tajemnicą poliszynela jest, że kluby PGE Ekstraligi rozmawiają z potencjalnymi nowymi nabytkami jeszcze przed rozpoczęciem okienka transferowego. Sęk w tym, że kontrakty można podpisywać tylko w dniach 1-14 listopada. – Rozmawialiśmy z przedstawicielami klubu (Moje Bermudy Stal – przyp. red.) tak samo, jak z działaczami innych drużyn, jednak z żadnym klubem nie podpisałem porozumienia, listu intencyjnego czy jakiegokolwiek innego dokumentu wiążącego. Odbyłem poważniejsze rozmowy z gorzowianami, ale w międzyczasie odzywały się też inne kluby. Musiałem przeanalizować wiele czynników, by wybrać klub, który naprawdę zapewni mi najlepsze warunki i wbrew opinii, która krąży po sieci, wcale nie najlepszej finansowo – tłumaczy w rozmowie z WP Sportowe Fakty Kowalski.

W ostatnich dniach wszystkie żużlowe portale obiegła fotografia 19-latka pozującego obok prezesa Grzyba w bluzie Stali. – Zdjęcie zostało zrobione po jednych z rozmów z prezesem. Ustaliliśmy, że robimy zdjęcie, bo jeśli dojdziemy do ostatecznego porozumienia, to zostanie ono wykorzystane do prezentacji, by nie jechać specjalnie pół Polski tylko po to, aby zrobić fotografię – wyjaśnia nowy nabytek Betardu Sparty.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Transfery mogą być w dwie strony. Dopiero co Woźniak opuścił Spartę i wylądował w Gorzowie.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie