Nowy dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu. Sprawdź, kto może zastąpić Cezarego Morawskiego

Andrzej Zwoliński
Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Kto zostanie nowym dyrektorem Teatru Polskiego we Wrocławiu? Pewniacy i zupełnie zaskakujący kandydaci. Na giełdzie nazwisk szum coraz głośniejszy. Będzie rósł do chwili rozstrzygnięcia konkursu na dyrektora wrocławskiej sceny. Czyje nazwiska znajdują się w kopertach i kto ma największe szanse?

Jan Szurmiej, Kazimierz Budzanowski, Krzysztof Kopka, Piotr Rudzki, a może jeszcze raz, jak przed ponad trzema laty swoich sił spróbują Izabela Duchnowska czy Bogdan Koca? Karuzela z nazwiskami potencjalnych następców Cezarego Morawskiego na fotelu dyrektora Teatru Polskiego, kręci się coraz szybciej. Maksymalne obroty osiągnie tuż przed ujawnieniem kandydatów, którzy zgłosili swój udział w konkursie. Sześć kopert czeka już na otwarcie w Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu.

Sześciu na dziewięć. Będzie się działo
- Proszę nie ciągnąć mnie z język, nie mogę ujawnić startujących w konkursie – broni się w rozmowie z nami rzecznik prasowy urzędu Michał Nowakowski. Zasłania się przepisami RODO, ale też konkursowymi procedurami. - Dopiero po zebraniu się całej komisji konkursowej i otwarciu przez nią kopert, będziemy mogli ujawnić dane kandydatów - tłumaczy. Komisja docelowo ma się składać z dziewięciu osób, między innymi przedstawicieli samorządu województwa, resortu kultury, stowarzyszeń reprezentujących artystów, ale też związków zawodowych. - Brakuje nam jeszcze tylko reprezentanta Solidarności - ujawnia Nowakowski. Ten ma być znany na początku tygodnia i bardzo prawdopodobne, że podczas wtorkowego posiedzenia zarządu województwa i zatwierdzeniu składu komisji konkursowej, poznamy potencjalnych następców Cezarego Morawskiego.

Kiedy poznamy nowego dyrektora?
Najpierw komisja będzie musiała sprawdzić, czy kandydaci spełniają kryteria określone w konkursie, dopiero później będą zapraszani na rozmowy przez komisję.

Jakie kryteria muszą spełnić zabiegający o stanowisko przy ulicy Zapolskiej? Taka osoba musi przede wszystkim wyższym wykształceniem, przynajmniej 10 letnim stażem pracy w instytucjach kultury, a także doświadczeniem w ich zarządzaniu. W czasie późniejszych spotkań członkowie komisji będą wypytywali kandydatów o ich wizję rozwoju Teatru Polskiego, czyli jak zamierzają nim zażądać zarówno jeżeli chodzi o finanse, jak i koncepcje artystyczne i programowe. Zwycięzce konkursu mamy poznać do końca wakacji, tak by wraz z rozpoczęciem nowego sezonu mógł rozpocząć pracę. Kontrakt z nim ma zostać podpisany na minimum trzy sezony.

Wojna domowa zakończona finansowym skandalem
Rządy Cezarego Morawskiego w Teatrze Polskim to od samego początku,ucieczka widzów i pasmo awantur kończących się głośnymi zwolnieniami i odejściami czołowych aktorów. Dopiero jednak miażdżący raport Najwyższej Izby Kontroli przypieczętował los dyrektora. Okazało się, że Morawski wypłacał sobie poza pensją dodatkowe kwoty. Miał zainkasować łącznie obok wynagrodzenia ponad 180 tys. złotych. Za jedno jego wyjście na scenę jako aktora, Teatr płacił swojemu szefowi blisko 3 tys. złotych. Do tego dochodzi wydatek w wysokości 60 tysięcy złotych za wynajęcie mieszkania dla dyrektora. W czasie jego rządów długi placówki urosły do 1 miliona 300 tys. złotych, a straty tylko w 2017 roku przekroczyły 750 tys. złotych. Tego było już zdecydowanie za dużo, nawet jak na broniący Morawskiego resort kultury. Od listopada placówką zarządza duet – Kazimierz Budzanowski, były zastępca Morawskiego, jako pełniący obowiązki dyrektora oraz jego pełnomocnik ds. artystycznych – Krzysztof Kopka.

Pewniak czy całkowita niespodzianka?
- Nie, mojego nazwiska nie ma w żadnej z kopert – śmieje się w rozmowie z nami Piotr Rudzki, były kierownik literacki w Teatrze Polskim, który niedawno wygrał proces wytoczony dyrekcji teatru po tym, jak go dyscyplinarnie zwolniono z pracy. Wyrok był jednoznaczny – przywrócenie do pracy i odszkodowanie. - Mimo wszystko jestem dobrej myśli, jeżeli chodzi o przyszłość naszego teatru. Nadszedł czas na to, by po tych ponad dwóch latach wyszedł z mroku artystycznego i finansowego – mówi Rudzki.

Broni się przed wymienianiem nazwisk, ale jednocześnie wymienia cechy nowego szefa trzech wrocławskich scen. - To musi być człowiek z wizją nowoczesnego, otwartego teatru. To musi być przeciwieństwo tego, co serwuje nam się od ponad dwóch lat, czyli teatr sprzed trzech, czterech dekad. Teraz trzeba pójść odważnie do przodu. Na pewno nie może być to osoba biegła jedynie w zarządzaniu teatrem jako firmą, tylko sprawny menadżer ze znajomością specyfiki pracy w instytucji kultury, znający środowisko teatralne, potrafiący skutecznie zaprosić do współpracy najważniejszych reżyserów. Choć w obecnej sytuacji finansowej teatru takie umiejętności też są bardzo ważne - dodaje. Nie może być tak, że teatr ma długi, a jednocześnie realizowane są w nim takie spektakle jak „Xięgi Schulza”, którego koszty eksploatacji można porównywać nie tylko z najdroższymi produkcjami na polskich scenach, ale też z broadwayowskimi – tłumaczy Rudzki. Mój typ czy idealny kandydat? Jego cechy właśnie podałem – odpowiada.

Kto kręci się na karuzeli kandydatów?
W teatralnym światku od kilu miesięcy pojawiają się różne nazwiska potencjalnych następców Cezarego Morawskiego. Jeszcze do niedawna jako pewniak wskazywany był Jan Szurmiej, aktor, reżyser, inscenizator z bogatym doświadczeniem, także w pracy na deskach wrocławskiego Teatru Polskiego.

Pragnący zachować anonimowość pracownicy Teatru, często wskazują obecnie nim zarządzającego Kazimierza Budzanowskiego. - To byłby pewien kompromis - mówią. Budzanowski to wieloletni pracownik Teatru Polskiego z dużym doświadczeniem na fotelu wicedyrektora. Wracają też nazwiska kandydatów - konkurentów Cezarego Morawskiego sprzed ponad trzech lat, czyli Izabeli Duchnowskiej, właścicielki hotelu artystycznego Hart. Obok niej wymieniany jest były dyrektor wrocławskiego Teatru Polskiego Bogdan Koca, który kierował też Teatrem im. Cypriana K. Norwida w Jeleniej Górze. Od jednej z osób, z która rozmawialiśmy usłyszałem jeszcze jeden typ, to Stanisław Melski - wrocławski aktor, filmowy i teatralny od dziesięcioleci związany jest ze sceną przy Zapolskiej.

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Toninno

Dziś trafił do sądu akt oskarżenia przeciwko : Magdalenie piekarskiej, krzysztofowi kopce oraz Piotrowi ludzkiemu. Bardzo ciekawa perspektywa.

M
Moba

Oba Teatry są ważne, niektórym niezbędne, niemniej jeden z nich jest droższy, choć z pozoru "bilety" są tańsze. Ech, gdyby w tej wojnie o teatr chodziło o sztukę...

O
Olo

No tak, najwięcej krzyku było ze strony Solidarności, a tu czytamy, że związek nie był w stanie wyłonić nawet swojego kandydata do komisji konkursowej. Żenada.

h
heheh

oglądać tych jak ich nazwałeś "przebierańców"

G
Gość

Seanse z masturbacji ?

D
Do likwidacji

Po co nam te czuby skaczącze, wydzierające się na scenie i do tego przebrani w jakieś fatałaszki ?
Toż to dziwolągi.

A
Ambroży

Jak czytam 10 lat doświadczenia w zarządzaniu instytucjami kultury, to znaczy kryteria pod konkretną osobę lub szukają leśnego dziada, aby dotrwał do emerytury. Szkoda teatru...

p
podatnik ma dość

Ten teatr to instytucja polotyczna jednych albo drugich. pora przestać finansować to towarzycho z publicznych pieniędzy. jak są tacy dobrzy to widzowie germnialnie chodząc ich sfinansują jak syf to upadna i dobrze

P
POstawione na głowie.

elektryk Budzanowski.

w
widz

CYRK nie teatr

j
jh

mam nadzieję że zanim spieprzy jak szczur z Wrocławia (krążą słuchy że już to zrobił) rozliczy się w deklaracji PIT z mieszkania które zajmował półdarmo..

f
ferronneria

Tak czy siak będą robić te jak powiedziałeś "szopki" robić na nasz koszt. Tylko jak robią szopki teatralne, to możemy pójść lub nie, jak robią szopki finansowe jak Morawiecki, to sorry Kocis, sam ich finansuj.

W
Wwr

Rozpędzić ten teatr. Niech ci świetni artyści za swoje pieniądze robią te szopki.

H
Hehe

A może mistrzuniu szefunio z nowoczesnej wróci hehe, bo w wyborach się mniej niż 0,5% szykuje, ah wait zaraz będzie koalicja obywatelska, to do koryta może się jednak załapią

K
KOKA

...BUTIK , BANK , GALERIĘ LUB BIUROWIEC"...nie trzeba będzie budować nowych obiektów(bo tylko takie się buduje we Wrocławiu)...NATOMIAST...całe to towarzystwo , któremu od kilku lat coś nie pasuje zatrudnić do obsługi tego obiektu , a którym nie będzie pasowało...TO...mogą odejść...PRACY NIE BRAKUJE!!!

Dodaj ogłoszenie