Nowe taśmy "Wprost" uderzą w PSL? O czym rozmawiali Bieńkowska i Wojtunik z CBA

Michał Wróblewski
Jan Bury stał się bohaterem mediów, gdy w ubiegłym tygodniu jego pomieszczenia przeszukało CBA w przeddzień głosowania wniosku w sprawie wotum nieufności wobec ministra Sienkiewicza
Jan Bury stał się bohaterem mediów, gdy w ubiegłym tygodniu jego pomieszczenia przeszukało CBA w przeddzień głosowania wniosku w sprawie wotum nieufności wobec ministra Sienkiewicza
Udostępnij:
Według "Wprost" wicepremier Bieńkowska i szef CBA mieli rozmawiać o przetargach. Tygodnik sugeruje, że szef klubu PSL mógł mieć jakiś związek z tzw. aferą podsłuchową.

Taśma, która ma obalić rząd - takim tytułem na okładce tygodnik "Wprost" promuje kolejne opisywane przez siebie rewelacje, mające być następną odsłoną tzw. afery podsłuchowej, która kilka tygodni temu wstrząsnęła polską sceną polityczną. I choć określenie "obalenie rządu" w tym kontekście brzmieć ma mocno, to nie da się ukryć, iż kolejne artykuły tygodnika oparte na podsłuchanych przez nieznanych sprawców rozmowach najważniejszych osób w państwie z tygodnia na tydzień tracą na sile.

Najnowsze doniesienia "Wprost" o nagranej rozmowie szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Pawła Wojtunika z wicepremier i minister infrastruktury i rozwoju Elżbiety Bieńkowskiej nabierają jednak kolorytu w kontekście wydarzeń, które miały miejsce w zeszłym tygodniu. W czwartek bowiem do biura i pokoju w hotelu poselskim szefa klubu parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego Jana Burego wkroczyli agenci CBA. Dziennikarze "Wprost" zastanawiają się, czy akcja służb wymierzona w jednego z najbardziej prominentnych polityków ludowców może być pokłosiem rozmowy Bieńkowskiej z Wojtunikiem.

Wicepremier i szef CBA spotkali się na początku czerwca w słynnej restauracji Sowa i Przyjaciele - tej samej, w której przy ośmiorniczkach i ogonach wołowych rozmawiali główni bohaterowie afery podsłuchowej - minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz i prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka. "Wprost" opublikował stenogramy z tej drugiej rozmowy, o odbyciu się tej pierwszej natomiast jedynie poinformował. Od momentu tamtej publikacji świat polityczny zaczął się roić od plotek na temat tego, o czym mogła rozmawiać Bieńkowska z Wojtunikiem i dlaczego w ogóle do takiego spotkania doszło, a skoro doszło - to dlaczego nie w którymś z gabinetów rzeczonych rozmówców, co naturalnie nadałoby spotkaniu charakteru oficjalnego. Dziś wiadomo, że miejsce spotkania zaproponowała Bieńkowska. Wojtunik wcześniej w Sowie i Przyjaciołach nie bywał.

Wojtunik i Bieńkowska spotkali się w restauracji Sowa i Przyjaciele

Wiemy też, że rozmowę podsłuchano. Czego dotyczyła? "Gazeta Wyborcza" kilka dni temu napisała, że jednym z tematów poruszonych na spotkaniu była planowana akcja Centralnego Biura Antykorupcyjnego w zarządzanym przez Bieńkowską resorcie infrastruktury i rozwoju. Artykuł w "GW" opublikowany został tuż po tym, jak kilku agentów CBA wkroczyło do biura zastępcy Bieńkowskiej Zbigniewa Rynasiewicza (Platforma Obywatelska). Dziś "Wprost" twierdzi, że tematów poruszonych podczas rozmowy było więcej - dotyczyły one kwestii związanych z korupcją w administracji.

Wojtunik przypomniał sprawę z wiosny ubiegłego roku - wówczas media pisały o skandalu związanym z wielomilionowym przetargiem na obsługę polskiej prezydencji w 2012 r. Po kilku miesiącach okazało się, że w sprawę zamieszana jest naczelnik wydziału zamówień publicznych w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Monika F. - kobieta miała kierować zlecenia do zaprzyjaźnionej firmy informatycznej. Szef resortu Radosław Sikorski stwierdził wówczas, iż jego ministerstwo zostało dotknięte "rakiem korupcji", a mimo to Wojtunik w rozmowie z Bieńkowską w ostrych słowach wyrażał się na temat szefa MSZ.

A co wspólnego rozmowa Wojtunika z Bieńkowską ma mieć z Janem Burym, bohaterem ubiegłotygodniowej akcji CBA? Jeden z rozmówców "Wprost" twierdzi, że agenci mogli sprawdzać, czy w gabinecie szefa klubu PSL nie ma jakichś innych taśm mających obciążać polityków. Skąd takie sugestie? Ano stąd, że na opublikowanych dotąd nagraniach nie ma żadnego z działaczy PSL, a kilku z nich ma mieć ponoć bliskie kontakty z Piotrem Nisztorem, dziennikarzem, który dostarczył do redakcji tygodnika owe nagrania. Oficjalną wersją jest jednak ta, wedle której akcja CBA była związana ze śledztwem w sprawie różnych biznesowych przedsięwzięć, w jakie zaangażowany był w przeszłości Jan Bury.

"Wprost" w artykule dotyczącym rozmowy wicepremier z szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego pisze: "Po ujawnieniu faktu ich spotkania, zarówno Bieńkowska, jak i Wojtunik byli mocno przejęci perspektywą tego, że nagranie z ich spotkania może w przyszłości zostać upublicznione". Szef CBA - wedle relacji tygodnika - miał nawet powiedzieć w prywatnej rozmowie, że nagranie z tego spotkania mogłoby doprowadzić rząd do upadku. Ale czy ktoś w to jeszcze uwierzy?

Wideo

Materiał oryginalny: Nowe taśmy "Wprost" uderzą w PSL? O czym rozmawiali Bieńkowska i Wojtunik z CBA - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Normalnemu osobnikowi to juz obrzydlo sluchac czytac tzw tasmy tasmy tasmy ile mozna?
Osobnik ma inne problemy zycia codziennego -jak zyc ? co do gara wsadzic?,czy starczy do pierwszego?
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Nowe taśmy "Wprost" uderzą w PSL? O czym rozmawiali Bieńkowska i Wojtunik z CBA
G
Gość
dzisiaj już CBA, kije bejsbolowe i kastety.
Która grupa przestępcza wygra to starcie?
Dodaj ogłoszenie