Nowe książki trafią do więźniów i do dzieci

Błażej Organisty
Dr Jan Choroszy
Dr Jan Choroszy Błażej Organisty
Udostępnij:
Wrocławskie zakłady karne oraz domy dziecka będą dostawały prezenty od lokalnych wydawnictw. Jest to możliwe dzięki Wrocławskiej Witrynie Wydawniczej - cyklowi spotkań, którego w klubie Proza w Przejściu Garncarskim jest Wrocławski Dom Literatury.

Nowości wrocławskich oficyn mają trafiać do zakładów karnych i domów dziecka. Taką możliwość daje wspólna inicjatywa lokalnych wydawnictw i Wrocławskiego Domu Literatury, który w klubie Proza (Przejście Garncarskie 2) organizuje Wrocławską Witrynę Wydawców - cykl spotkań z przedstawicielami wydawnictw, bibliotekarzami, dziennikarzami oraz czytelnikami.

– Książki przez dwa miesiące zostaną na naszych półkach, aby prowokować gości Prozy do sięgnięcia po nie. Razem z wydawcami staramy się, aby nowości szybko dotarły do czytelników – wyjaśnia dr Jan Choroszy, dyrektor Wrocławskiego Domu Literatury.

Po pierwszym, czerwcowym spotkaniu z ośmioma oficynami na półkach Wrocławskiej Witryny Wydawniczej stoi około 25 woluminów. Są książki dla dzieci (np. wiersze „Przypadki Pantareja” Karola Maliszewskiego) i dla dorosłych (np. „Dni Króla” Stanisława Floriana czy „Wiersze zebrane” Stanisława Grochowiaka). – To dobra, ambitna literatura – ocenia dyrektor – są wiersze i literatura artystyczna.

Dyrektor wierzy, że w zakładach karnych jest zapotrzebowanie na nowości. Potwierdza to major Krzysztof Anders z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej we Wrocławiu, który przez osiem lat pracował we wrocławskim areszcie śledczym. – Więzienna biblioteka miała 13 tys. woluminów. Większość z nich miała czasami po 20 lat. Największym zainteresowaniem cieszyły się powieści sensacyjne, kryminalne, ale tylko te nowe – wspomina major.

Czy zatem osadzeni sięgną po wiersze i literaturę artystyczną? Dyrektor przypuszcza, że tak: – Kompetencje czytelnicze są takie same jak w całym społeczeństwie. Oczywiście można zakładać, że literatura popularna będzie dominować, ale i ta ambitniejsza będzie przedmiotem lektury.

Umożliwiając przekazywanie książek zakładom karnym, Wrocławski Dom Literatury poniekąd odwdzięcza się więźniom za ich pomoc przy targach. – Są wolontariuszami na Targach Książki Dobre Strony oraz Wrocławskich Targach Dobrych Książek – przypomina dr Choroszy.

Major Anders pomysł ocenia bardzo dobrze: – Dzięki niemu będziemy mogli wymieniać stare książki na nowe, a to się przyda, ponieważ z moich obserwacji wynika, że w areszcie co trzeci osadzony czyta książki. W dwóch zakładach karnych może być podobnie.

Nowości trafią do więzień i domów dziecka po drugim spotkaniu w Prozie, zaplanowanym na wrzesień. Na pierwszym zjawili się przedstawiciele ośmiu wydawnictw z Wrocławia: Bukowy Las, Atut, Dolnośląskie/Publicat, Afera, Książkowe Klimaty, Amaltea, OVO oraz Warstwy.

Dyrektor Jan Choroszy zamierza organizować spotkania raz w miesiącu lub raz na dwa miesiące. Zapewnia, że po każdym z nich partia książek trafi w dobre ręce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

???
Że niby sam się ukrzyżował?
!!!
Zacznijcie od zatrudnienia lektora, kursów przypominających czytanie a potem ruszajcie z bibliotekami. I audiobookami, niektórym łatwiej.
S
Shawshank
Wiemy, jak to się skończyło.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie