Nowa Biblioteka Uniwersytecka nieczynna przez brak pieniędzy. Starych budynków nikt nie chce (FILM)

WSK
Widok od strony ul. Kazimierza Wielkiego. Na sprzedaż został wystawiony budynek biblioteki z jasną elewacją przy ul. Szajnochy 10. Zwykle z biblioteką jest kojarzony czerwony gmach (na zdjęciu po lewej)
Widok od strony ul. Kazimierza Wielkiego. Na sprzedaż został wystawiony budynek biblioteki z jasną elewacją przy ul. Szajnochy 10. Zwykle z biblioteką jest kojarzony czerwony gmach (na zdjęciu po lewej) Fot. PAWEŁ RELIKOWSKI
Udostępnij:
Nie ma pieniędzy na wykończenie i uruchomienie siedziby Biblioteki Uniwersyteckiej w nowym gmachu przy ul. Fryderyka Joliot-Curie (obok mostu Pokoju). Brakuje 50 mln zł. W sytuacji finansowej Uniwersytetu Wrocławskiego pomogłaby na pewno sprzedaż budynków bibliotecznych przy ul. Szajnochy. Na dawny pałacyk przy ul. Szajnochy 10 jednak nie znalazł się kupiec.

Mowa nie o funkcjonującej dziś bibliotece (czyli charakterystycznym budynku z czerwonej cegły przy ul. Szajnochy 7/9), ale o sąsiadującym z nim budynku. Dawnym pałacu Wallenberg-Pachaly, który był kiedyś siedzibą magnacką, a następnie został zaadaptowany na bibliotekę. Nikt nie chciał go kupić za cenę wywoławczą 12,470 mln zł.
- Dotąd nie wpłynęły żadne oferty kupna budynku przy ul. Szajnochy 10. Decyzję o kolejnym przetargu komisja podejmie 18 lutego. Może on zostać ogłoszony w marcu- mówi Bogumił Dudczenko z Biura Rektora i Zespołu ds. Promocji Uniwersytetu Wrocławskiego.

To już drugi nieudany przetarg na sprzedaż tej nieruchomości. Być może inwestorów zniechęca przeznaczenie obiektu. Trzeba będzie zaadaptować dawną bibliotekę na nowe potrzeby. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje tam między innymi biura, hotel czy galerię sztuki.
Pieniądze są potrzebne na uruchomienie nowego gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej przy ul. Joliot-Curie. W tym roku zostanie tam przeniesiona część zbiorów z innych oddziałów.
Na ul. Joliot-Curie trafią docelowo m.in. cenne XIX-wieczne zbiory (cymelia) z biblioteki przy Szajnochy 7/9, a następnie część kolekcji starodruków z Biblioteki na Piasku.
Ponadto będzie tam przeniesiona Pracownia Konserwacji Zbiorów Nowych (dawna Introligatornia), która obecnie mieści się przy placu Solnym.
Uniwersytet nadal potrzebuje dofinansowania na wyposażenie budynku. Dlatego złożono o nie wniosek do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
"Stare" oddziały Biblioteki Uniwersyteckiej funkcjonują normalnie. Przy Szajnochy 7/9 jest m.in. magazyn, czytelnia i wypożyczalnia.

Wideo

Komentarze 47

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
z innej biblioteki
Przeczytałam posty archiwum. To było pisane przez cały. Ja chyba pojutrze kupię kwiatki mojej dyrektorce. Wasza to ...
S
Stefan
Profesorowie nie budują gmachów. Ale mądrzy profesorowie wiedząc o swoim braku kompetencji zatrudniają inwestora zastępczego, który w ich imieniu czuwa nad budową: jakością używanych materiałów, terminowością, zgodnością z dokumentacją itd.
S
Stefan
Nieprawda! Uniwersytet Wrocławski nawet nie zwrócił się do prof. Marka Budzyńskiego (projektanta BUW) w sprawie projektu budynku. Zaprojektował go architekt z Politechniki i to chyba bez postępowania konkursowego. Prof. Budzyński projektuje budynki użyteczności publicznej zharmonizowane z otoczeniem, a nie pompatyczne bunkry.
J
JG
He, he! a zaprojektowała go ta sama ekipa, która projektowała "bibliotekę UW". Ten "bunkier" to ponoć nawet był jakiś wariant projektu dla bibl. warszawskiej. I to może nawet być prawda, bo magazyny w "bunkrze" okazały się za małe dla naszych zbiorów specjalnych.
J
JG
"porównajcie ten obrzydliwy bunkier z biblioteką UW"

He, he! a zaprojektowała go ta sama ekipa, która projektowała "bibliotekę UW". Ten "bunkier" to ponoć nawet był jakiś wariant projektu dla bibl. warszawskiej. To może nawet być prawda, bo magazyny w "bunkrze" okazały się za małe dla naszych zbiorów specjalnych.
t
tragarz
a my przenosimy w te i we wte surowiec do grantów.
d
doktor
proszę, porównajcie ten obrzydliwy bunkier z biblioteką UW na ul. Dobrej, która była budowana odrobinę wcześniej. W Warszawie wybudowano piękną, funkcjonalną bibliotekę, która od razu stała się czymś więcej niż biblioteką- centrum życia całej okolicy, miejscem uwielbianym przez studentów, kadrę i innych. A tu? czysty dramat: architektoniczny- projekt powinien nigdy i nigdzie nie być realizowany, bo jest po prostu koszmarny; ludzki- bo za inwestycję odpowiadali oszuści i niedojdy; finansowy- bo była dwa razy za droga jak na taką kupę łajna itp. itd
f
fdvdf
szacownych, siwych głów to ludzie z "miękkim" wykształceniem i to oni decydują o polityce uczelni. Dlatego na Politechnice czy UP, ze względu na wykształcenie kadr, które musza stąpać dużo bardziej twardo po ziemi, realizacja inwestycji przebiega sprawniej.
d
ddu
szacownych, siwych głów to ludzie z "miękkim" wykształceniem i to oni decydują o polityce uczelni. Dlatego na Politechnice czy UP, ze względu na wykształcenie kadr, które musza stąpać dużo bardziej twardo po ziemi, realizacja inwestycji przebiega sprawniej.
J
JG
widać nie mozna tak oznaczać cytatów. Może więc teraz się uda. Tekst do którego mój komentarz się odnosi, jest powyżej.
Z tego co wiem, a też mocno się tym interesowałem swojego czasu, to takich pieniędzy, które by gwarantowały ukończenie tej biblioteki nigdy nie było. Wg oryginalnego planu miała ona kosztować 180 mln PLN (rok 2000), z tego 2/3 miało pokryć państwo, a reszta (czyli 60 baniek) miała być ze sprzedaży 3 starych (ale całkiem dobrych) budynków zajmowanych przez BU. Najwyraźniej Ministerstwo w to uwierzyło, bo budowa ruszyła.
Teraz 1. z tych 3 budynków już któryś z kolei raz próbuje się sprzedać z widomym brakiem skutku. Pozostałych nawet nie próbowano sprzedawać, zresztą, dalej są w nich książki. Tylko ten pałac (który nb. był głównie biurowcem) dawał nadzieję na jakąś sensowną gotówkę.
Co ciekawe, kiedy powstał ten ambitny plan spieniężenia aż 3 dużych zabytkowych budowli, miasto sprzedało budynek tzw. Starej Giełdy (na pl. Solnym) za 1 PLN (!) i była to transakcja korzystna dla obu stron. Tak to jest z zabytkami.
I tak było - z grubsza - z budżetem tej ongiś największej na Dln. Śląsku inwestycji.
J
JG
znowu ucięło po cytacie.
>> pieniądze które w momencie rozpoczęcia budowy gwarantowały zgodnie z kosztorysem budowy nowej Biblioteki Uniwersytetu ukończenie budowy pod klucz i zaczęły być zjadane przez inflację.
a
archiwum
Przeczytaj sobie mój dzisiejszy wpis z 11:43 a zrozumiesz dlaczego tak jest.
J
JG
>> pieniądze które w momencie rozpoczęcia budowy gwarantowały zgodnie z kosztorysem budowy nowej Biblioteki Uniwersytetu ukończenie budowy pod klucz i zaczęły być zjadane przez inflację.
E
Ewa
Byłam tam w czytelni czasopism. Na dole dwie osoby na portierni i jedna w szatni. Na górze 4 osoby obsługi i z dwóch czytelników. Za ksero można zapłacić wyłącznie monetami (na dole nie ma takiej informacji), kserograf resetuje ustawienia po każdej wrzuconej monecie. Paranoja!
b
bruk
priorytety sa najwazniejsze w Ratuszu...
Dodaj ogłoszenie