„Noc bez księżyca” zacznie 3. Przegląd Nowego Teatru dla Dzieci

Małgorzata Matuszewska
Paweł Relikowski
Z Maćkiem Prusakiem, reżyserem „Nocy bez księżyca” we Wrocławskim Teatrze Lalek, rozmawia Małgorzata Matuszewska. Premiera w piątek (29 maja).

Podobno Etgar Keret i jego żona Shira Geffen napisali Noc bez księżyca dla swojego synka?
Tak. To krótka historia na dobranoc – opowieść o dziewczynce, postanawiającej pewnej nocy odnaleźć księżyc, który zniknął zza okna. Dziewczynka wychodzi z domu i wyrusza na poszukiwanie.

Przedstawienie we Wrocławskim Teatrze Lalek to bajka dla małych dzieci, w wieku 4+. Będzie zrozumiała dla takich maluchów?
Myślę, że tak. Spektakl jest bardzo wizualny, nie padają w nim słowa, a z tego, co miałem okazję zaobserwować, jako widz podczas spektakli dla dzieci, obrazy bardzo mocno oddziałują na wyobraźnię najmłodszych. To mój debiut reżyserski w teatrze dla dzieci. Z Martą Giergielewicz, autorką scenariusza i dramaturgii Nocy..., na początku chcieliśmy napisać własny scenariusz, ale trafiliśmy na Noc bez księżyca i natychmiast postanowiliśmy zrealizować właśnie tę historię. Prostą i poetyczną.

Opowieść o czym? Bo przecież Noc bez księżyca to nie tylko dzieje jednej nocy małej dziewczynki.
Noc bez księżyca to opowieść o wielkiej odwadze małej dziewczynki i odpowiedzialności. Dziewczynka nie szuka księżyca tylko dla siebie, widzi że cały świat potrzebuje jego blasku. Nocny świat, przez który wędruje, czasem jest dość groźny, czasem niezrozumiały, ale dziewczynka – książkowa Zohar – się nie poddaje. Księżyc musi wrócić na swoje miejsce i już. Tak naprawdę nie wiemy, czy Zohar śni, czy faktycznie błąka się po świecie nocą. Senna poetyka jest wielkim walorem tej opowieści i pozwala na wymyślanie dość zaskakujących przygód i zwrotów akcji. Piękne ilustracje do tej bajki, stworzone przez Davida Polonskiego, są niezwykle inspirujące. Korzystaliśmy z nich opracowując scenariusz, wszystko, co się dzieje w drugim i trzecim planie na ilustracjach, staraliśmy się wykorzystać w spektaklu.

Księżyc jest metaforą ludzkich dążeń?
Nie tyle księżyc, co po prostu światło. Mam nadzieję, że cały spektakl jest pełen metafor i że każdy widz będzie interpretował je po swojemu. Inaczej dziecko, inaczej dorosły.

To będzie spektakl ruchu?
Tak, o przygodach Zohar opowiemy ruchem i obrazem. Na scenie nie padnie ani jedno słowo.

Trzeba mieć w sobie dziecko i dziecięcą wyobraźnię, żeby oglądać i zrozumieć ten spektakl?
Myślę, że warto je mieć niezależnie od tego, czy ktoś będzie oglądał spektakl, czy nie. Dziecięce widzenie świata jest potrzebne, uruchamia wyobraźnię. Pracując nad spektaklem, wracałem pamięcią do swego dzieciństwa, innego przeżywania rzeczywistości. To było bardzo przyjemne doświadczenie. Dlatego mam nadzieję, że dorośli też będą się bawić i wzruszać na Nocy bez księżyca. a

Maćko Prusak urodził się w Gnieźnie, od ponad 20 lat mieszka we Wrocławiu. Zaczynał jako adept we Wrocławskim Teatrze Pantomimy Henryka Tomaszewskiego, od ponad 13 lat zajmuje się choreografią w teatrach dramatycznych, operowych i muzycznych. Jego pierwszym autorskim spektaklem był Klaus der Grosse, nagrodzony Grand Prix Nurtu Off 31. Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Jest autorem ruchu scenicznego, m.in. do życie jest snem w reżyserii Lecha Raczaka we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Znany jest ze współpracy z Janem Klatą, jako autor ruchu scenicznego m.in. w przedstawieniach: Rewizor, Lochy Watykanu, H., ... córka Fizdejki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.