Niesłyszący uchodźcy trafili do Wrocławia. Zaopiekowała się nimi wrocławska społeczność głuchych

Maciej Rajfur
Uchodźcy z Ukrainy przyjęci w fundacji.
Uchodźcy z Ukrainy przyjęci w fundacji. Archiwum fundacji Fonis
Udostępnij:
Fundacja Fonis we współpracy z Polskim Związkiem Głuchych opiekuje się niesłyszącymi Ukraińcami, którzy uciekli przed wojną do Wrocławia. To ważna i profesjonalna pomoc, o którą dzisiaj bardzo trudno.

Pierwsza rodzina przyjechała ze Lwowa. Udało się ją sprowadzić przez wcześniejszy kontakt wrocławskiej społeczności głuchych z Europejskiego Spotkania Niesłyszących Katolików, w którym uczestniczyli jakiś czas temu. To rodzina z dwójką dzieci, w której rodzice są osobami niesłyszącymi, a dzieci słyszącymi. Wśród nich jest 6-letnia Marija, która dobrze mówi po polsku. Nauczyli ją dziadkowie mający polskie korzenie. Dziewczynka teraz świetnie spełnia się w roli tłumacza z polskiego na ukraiński język migowy. Drugie małżeństwo przyjechało ze wschodniej Ukrainy z 3-letnim dzieckiem i koleżanką. Potem dołączali kolejni uchodźcy. Wrocławianie zadeklarowali swoją pomoc niesłyszącym uchodźcom w punkcie wolontariatu na Dworcu Głównym PKP. Na odzew nie trzeba było długo czekać.

Fundacja Fonis, w której działa 30 wolontariuszy, udziela potrzebującym przybyszom początkowej pomocy w postaci noclegu i wyżywienia, ale chce jak najszybciej ich usamodzielnić. Szuka dla nich mieszkań, najlepiej bezpłatnych, pomagają w znalezieniu pracy, co - z powodu problemów ze słuchem - wydaje się niezwykle trudne.

Rodziny z Ukrainy przyjeżdżają zwykle w komplecie - nie muszą się rozdzielać, bo głusi mężczyźni są wypuszczali z Ukrainy ze względu na swoją niepełnosprawność.

Co ciekawe, w fundacji zaledwie dwa tygodnie przed wybuchem wojny przeprowadzono kurs międzynarodowego języka migowego na poziomie średniozaawansowanym. Uczestniczyli w nim zarówno głusi, jak i słyszący wolontariusze. Język ten stosuje się w kontaktach międzynarodowych społeczności niesłyszących.

"Musimy to jasno powiedzieć: głuchym łatwiej się dogadać z głuchymi, stąd pomoc fundacji jest potrzebna. Nawet człowiek słyszący, operujący dobrze językiem migowym, nie zrozumie niesłyszącego tak dobrze" - mówi ks. Tomasz Filipowicz, prezes fundacji Fonis, który świetnie miga.

Tłumaczy, że operowanie międzynarodowym językiem migowym zależy od umiejętności obu rozmówców. Istnieje natomiast parę uniwersalnych znaków, które zrozumieją głusi z różnych narodów. Jednak nie jest ich tak dużo, aby się swobodnie komunikować.

"Ukraiński język migowy różni się od polskiego języka migowego tak, jak werbalny język ukraiński różni się od werbalnego polskiego. Choć myślę, że łatwiej się dogadać dwóm obcokrajowcom w języku migowym, niż dwóch obcokrajowcom słyszącym" - mówi kapłan, prowadzący od lat duszpasterstwo niesłyszących i niewidomych archidiecezji wrocławskiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ilja Kuksa o szansach na przystąpienie Ukrainy do UE

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie