Niemcy: 101-letni strażnik niemieckiego obozu zagłady w Sachsenhausen przed sądem? Jak się broni?

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
TOBIAS SCHWARZ/AFP/East News
Udostępnij:
Mimo dowodów, które potwierdzają, że 101-letni Josef S. był strażnikiem w niemieckim obozie zagłady, oskarżony powtarza, że nie było go tam w czasie wojny.

Strażnik niemieckiego obozu zagłady w Sachsenhausen, podczas procesu w sprawie zabójstwa 3518 więźniów twierdzi, że jest niewinny i pracował na pobliskiej farmie rolnej.

101-latek sądzony jest w Neuruppin, 60 km na północ od Berlina. Proces zaczął się w październiku ubiegłego roku.
Josef S. jest najstarszą osobą, jaka stanęła przed sądem za zbrodnie popełnione przez nazistowskie Niemcy. Z dokumentów wynika, że był on strażnikiem w obozie Sachsenhausen od października 1942 do lutego 1945.

Oskarżony zakrywa twarz, kiedy wchodzi na salę sądową i cały czas powtarza, że pracował w dużym gospodarstwie rolnym, gdzie szkolił się jako ślusarz i kowal oraz podkuwał konie. Zachowane dokumenty mówią jednak, że mężczyzna o tym samym nazwisku i imieniu, dacie i miejscu urodzenia, był obozowym strażnikiem.

Zarzuty przeciwko niemu obejmują pomoc i podżeganie do rozstrzelania przez pluton egzekucyjny sowieckich jeńców wojennych w 1942 roku oraz zabójstwa więźniów za pomocą trującego gazu cyklon B.

W obozie Sachsenhausen w latach 1936-1945 przetrzymywano ponad 200 tysięcy osób, w tym Żydów, Romów, przeciwników reżimu nazistowskiego i gejów. Dziesiątki tysięcy więźniów zmarło z powodu katorżniczej pracy, morderstw, licznych eksperymentów medycznych, głodu lub chorób, nim obóz został wyzwolony przez wojska radzieckie..

Josef S. przyznał się tylko do udziału w niemieckich działaniach obronnych, kiedy armia rosyjska posuwała się ze wschodu wiosną 1945 roku, ale ponownie stwierdził, że jest był wtedy cywilem.

Podczas rozprawy sędzia Udo Lechtermann zapytał oskarżonego: Czy miałeś wtedy mundur i broń? Josef S. odpowiedział na to: Nie, dostałem łopatę, pomagałem kopać okopy, aż Rosjanie nas wszystkich aresztowali i trafiliśmy do więzienia.

Kiedy sędzia odczytał jego wschodnioniemiecką dokumentację emerytalną, która stwierdzała, że od 1941 do 1945 roku pełnił służbę wojskową, oskarżony odpowiedział, że podpisywał jakieś formularze, ale tak naprawdę nigdy ich nie czytał.

W procesie uczestniczyła jedna z pasierbic oskarżonego, 70-letnia Gudrun L, której słowa cytował niemiecki tabloid Bild: Nie miałam z nim absolutnie żadnego kontaktu od dziesięcioleci, ale byłam przerażona, gdy usłyszałam, co miał robić w czasie wojny. Sama chciałam to usłyszeć w sądzie, dlatego tu jestem.

Proces toczy się w sali gimnastycznej przebudowanej na salę sądową. Proces rozpoczął się w październiku ubiegłego roku i Josef powtarza od samego początku, że jest niewinny, dodając, że nie zrobił absolutnie nic złego. Jego obrońca starał się blokować pytania dotyczące życia oskarżonego w czasie II wojny światowej ani jego pobytu w obozie po tym, jak oznajmił, że Josef S. nie będzie odpowiadał na stawiane mu zarzuty.

Niemieckie sądy starają się rozliczyć byłych strażników obozowych po tym, jak udało się udowodnić winę i skazać w roku 2011 Johna Demianiuka, również byłego strażnika, na podstawie tego, że służył jako część zbrodniczej maszynerii Hitlera, co stanowiło precedens prawny. Od tego czasu sądy wydały kilka wyroków skazujących z tych właśnie powodów, a nie za morderstwa lub okrucieństwa bezpośrednio związane z osobą oskarżoną.

Wśród tych, którzy stanęli przed sądem byli Oskar Groening, księgowy w Oświęcimiu i Reinhold Hanning, były strażnik SS w Oświęcimiu. Obaj zostali skazani w wieku 94 lat za współudział w masowym morderstwie, ale zmarli, nim mogli trafić za kraty. Niedawno były strażnik SS Bruno Dey został uznany za winnego w wieku 93 lat i skazano go na dwa lata w zawieszeniu. Według Centralnego Biura Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych prokuratorzy prowadzą śledztwo w ośmiu innych sprawach.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Materiał oryginalny: Niemcy: 101-letni strażnik niemieckiego obozu zagłady w Sachsenhausen przed sądem? Jak się broni? - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Mając 101 lat stan psychiczny nie gra roli bo po 76 latach system chce się wykazać, choć miał tyle czasu.

Ale gdy na deptaku inżynier atomowy zabije nożem przechodnia to już w pierwszym meldunku wiadomo że jest niepoczytalny.
Dodaj ogłoszenie