1/2 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

W ubiegłą niedzielę minęła czterdziesta rocznica śmierci Jana Izydora Sztaudyngera. Właściwie niemal całkiem przemilczana. Zauważyłem tylko jeden tytuł gazetowy: "40 lat temu zmarł JIS - fraszkopisarz PRL-u". Brzmi to trochę jak łatka, bo przecież dla dzisiejszych elit PRL jest be. Dla mnie był i jest fraszkopisarzem i poetą tamtych strasznych Polaków z czasów PRL-u, ale też wszystkich dzisiejszych mądrych, z wyobraźnią i poczuciem humoru. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy