Nie możemy być obojętni na to, co dzieje się w naszym otoczeniu

Materiał informacyjny Wałbrzyskich Zakładów Koksowniczych Victoria
Rozmowa z Wojciechem Majem, prezesem Zarządu Wałbrzyskich Zakładów Koksowniczych Victoria S.A.

Panie Prezesie, czy opłaca się pracować w Victorii?

Uważam, że tak. Ale praca w koksowni, trzeba to jasno powiedzieć, nie jest łatwa. Zakład pracuje siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę, w świątek, w piątek i niedziele, w wigilie, sylwestra, w Nowy Rok. W większości, to praca na zewnątrz - raz w upale, raz na mrozie. Oczywiście spełniamy wszystkie wymogi bhp i gwarantujemy pracownikom miejsca do schłodzenia się lub ogrzania się w zależności od warunków atmosferycznych. Za tę ciężką pracę dobrze wynagradzamy. Płace w wałbrzyskiej koksowni są dużo powyżej średniej regionu. Dodatkowo mamy bardzo rozbudowany pakiet premiowy są premie; comiesięczne, roczne od odzysku, świąteczne, na Dzień Hutnika. Myślimy o wprowadzeniu, przypuszczalnie od nowego roku, pakietu prywatnej opieki medycznej dla pracowników.

Ilu pracowników jest zatrudnionych w Victorii?

Victoria jako spółka liczy 460 pracowników, ale mamy spółkę zależną, która zajmuje się utrzymaniem ruchu, w której pracuje około 150 osób. W elektrowni wodorowej wtapiającej się w strukturę wałbrzyskich zakładów, jest około 30 osób. Cała grupa liczy więc około 650 osób,

Czy na wałbrzyskim rynku łatwo pozyskać pracowników do koksowni?

Jesteśmy jednym z najlepszych pracodawców w tym regionie, dlatego nie mamy problemów z pozyskaniem pracowników. Oczywiście następuje naturalna zmiana kadr, bo zatrudnieni - często po 30-40 latach pracy w koksowni - odchodzą na emeryturę. Bywa, że pracują u nas całe rodziny. Czasami używamy określenia, że jesteśmy firmą rodzinną.

Jeśli szukamy pracowników, to na lokalnym rynku, zazwyczaj osób z pewnym doświadczeniem. W koksowni, jak to w zakładzie chemicznym, jest wysoka temperatura i niestandardowe warunki, nie każdy sprawdzi się w tej pracy. Jako spółka, jak zresztą wiele innych zakładów, borykamy się ze zjawiskiem tak zwanej dziury pokoleniowej. Aby spółka płynnie przechodziła przez różne wyzwania, potrzebni są ludzie z różnych pokoleń. Mamy wielu pracowników w wieku 60 plus, kolejna duża grupa - to 40 plus. Brakuje nam pięćdziesięciolatków, osób produktywnych, ale już z dużym doświadczeniem, które wiedzę i doświadczenie mogą przekazać młodszym. Ta luka, to efekt zmian gospodarczych - po zamknięciu kopalń w Wałbrzychu było bardzo duże bezrobocie. Przyjęć do koksowni, w tym czasie nie było. Efekt wiadomy. Przyznam, że młodzi pracownicy są bardzo ambitni i chcą szybko wykonywać wszystkie czynności, a nie zawsze jest to właściwe działanie. Aby mogli się rozwijać, uczyć, nabierać doświadczenia potrzebna jest pomoc starszych pracowników. Ponad to jesteśmy aktywni na rynku pracy szukając młodych talentów, które w przyszłości zasiliłby szeregi koksowni.

Victoria jest wrażliwa na potrzeby najsłabszych, przykładem był choćby udział w redakcyjnej akcji Gazety Wrocławskiej Pociąg Marzeń, dzięki czemu wiele dzieci podopiecznych świetlic środowiskowych miało szansę wyjechać na wakacje. Które z tych działań w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu są dla firmy największym powodem do dumy?

Spółka, z którą swój los związały całe rodziny, nie może być obojętna, na to co dzieje się w jej otoczeniu. Działań jest wiele, w bardzo różny sposób pomagamy dzieciom. Wspieramy finansowo hospicjum w Wałbrzychu oraz wałbrzyskie szkoły, w których uczą się dzieci naszych pracowników. W koksowni bardzo prężnie, i to od 35 lat, działa Klub Honorowych Dawców Krwi „Dar”. Wspieramy jego akcje, kiedyś to była jak np. wakacyjna kropla krwi organizowana z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Wałbrzychu, teraz środy z Darem - w co drugą środę miesiąca nasi pracownicy oddają krew w RCKiK.

Firma mocna wspiera też lokalny sport...

Zawsze to robiliśmy, ale w ostatnim czasie postanowiliśmy bardziej angażować się w lokalne wydarzenia. Wspieramy małe szkółki piłkarskie, w których grają dzieci, a także lokalne kluby jak na przykład dawną Koksochemię Wałbrzych, obecnie Klub Piłkarski Gwarek Wałbrzych, który historycznie zawsze był bardzo mocno kojarzony z koksownią w Wałbrzychu. Zaangażowaliśmy się też w cykl Sudety Cup. Jest to wydarzenie skierowane do klubów piłkarskich najniższej klasy rozgrywkowej. To turniej dla drużyn piłkarskich w małych miejscowościach rozsianych po całym województwie. Wspólnie z Wałbrzyską Specjalną Strefą Ekonomiczną Invest-Park i Uzdrowiskami Kłodzkimi zorganizowaliśmy cykl turniejów, w których nagrodą za uczestnictwo były stroje piłkarskie dla całego klubu, paleta wody i voucher na zakupy sprzętu sportowego. Finaliści pięciu turniejów powiatowych wystąpili w Warszawie na Stadionie PGE Narodowy. To było ważne wydarzenie, w końcu każdy sportowiec - zawodowiec czy amator - marzy o występie na Stadionie Narodowym. Wydaje nam się, że Sudety Cup warto powtarzać, może w trochę udoskonalonej formule tak, aby w kolejnych latach była to impreza cykliczna właśnie dla tych małych lokalnych społeczności, które często były zaniedbane i bardzo potrzebują tego typu wsparcia.

Blisko współpracujemy także z Górnikiem Trans EU Wałbrzych. Jesteśmy sponsorem tej mocnej drużyny koszykówki, która aspiruje do awansu do ekstraklasy. Pamiętamy także o sporcie dla wszystkich. Byliśmy obecni jako Sponsor tytularny dwóch biegów organizowanych przez Centrum Kultury Gminy Nowa Ruda „Victoria WZK S.A. 4. Sowiogórska dycha” oraz „Victoria WZK S.A. 9. Półmaraton Sowiogórski”. Reaktywujemy również grupę „Biegamy na koksie” - to grupa naszych pracowników startujących w lokalnych biegach. Chcemy, aby propagowali oni ten typ sportu.

Jakie wydarzenia poza sportem patronuje WZK Victoria?

Mocno wspieramy dwa uznane nie tylko w Polsce, ale i na świecie wielkie wydarzenia muzyczne. Myślę, tu o Międzynarodowym Festiwalu im. Henryka Wieniawskiego w Szczawnie-Zdroju, który od 57 lat hołduje tradycji związanej z pobytem artysty na Dolnym Śląsku w sierpniu 1855 roku. Jesteśmy też jednym z patronów Międzynarodowego Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju, który jest jednym z najdłużej odbywających się festiwali w kraju, w tym roku miał już 60 edycję. Ponadto wspieramy lokalne wydarzenia kulturalne czy też rozrywkowe, również lokalne oddziały Ochotniczych Straży Pożarnych mogą liczyć na pomoc WZK.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie