Nie chciał reklamować kandydata, teraz ma kłopoty

Alina Gierak
Sześćdziesiąt taksówek  jeździ z plakatem wyborczym
Sześćdziesiąt taksówek jeździ z plakatem wyborczym 06 Phfot.violetta pietrzak
Dwie korporacje taksówkarskie z Jeleniej Góry na tylnych szybach aut wywiesiły nieduży plakat wyborczy Marcina Zawiły, kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta miasta. Ta prosta reklama wzbudziła duże emocje. Niektórzy kierowcy obawiają się więc, że plakat sprowokuje dyskusje polityczne i nie chcą go naklejać na swoje pojazdy.

- Pasażerowie są różni - tłumaczy Ryszard Błaszczyk, kierowca z Taxi Mercedes. - Gdy wywieszę plakat, jakiś oszołom może mi wybić szyby w aucie - tłumaczy kierowca, który odmówił naklejenia wizerunku kandydata. I twierdzi, że został za to ukarany.

- Teraz pani z naszej centrali nie przekazuje mi zleceń - oburza się Błaszczyk. A gdy nie będzie jeździł, to nie zarobi. Taksówkarz uważa, że prezes korporacji za bardzo rozpędził się w pogoni za pieniędzmi: nie powinien podpisywać umowy na reklamę wyborczą. Tym bardziej, że w poprzednich wyborach taksówki korporacji nie były zaangażowane.

Leszek Kulczyk, prezes korporacji Taxi Mercedes w Jeleniej Górze, jest zdziwiony zarzutami kierowcy. - To zwykła reklama, jakich wozimy setki - wyjaśnia. - Podpisałem umowę na 30 aut i każde musi być oklejone - tłumaczy. - Obowiązuje nas statut - mówi Kulczyk. Brak zleceń dla kierowcy, który się wyłamał, jest zgodny ze statutem.

- Czasy są ciężkie, trudno o reklamy, cieszymy się, gdy są - tłumaczy Zbigniew Lech, szef Taxi Śnieżka, drugiej korporacji,która na 30 wozach ma plakaty z Macinem Zawiłą. - Nikt z kierowców oficjalnie nie zaprotestował - mówi Lech. W Śnieżce, nawet jeśli ktoś miał zastrzeżenia, podporządkował się statutowi swojej korporacji taksówkarskiej.

Choć baner na taksówce nie narusza ordynacji wyborczej, to Ryszard Błaszczyk złożył doniesienie do prokuratury na szefa korporacji Taxi Mercedes. Błaszczyk uważa, że taksówkarze powinni sami decydować, czy chcą swój samochód okleić plakatem. A tego, który odmówi, nie można karać utratą zarobków.

Nie agitować

Ordynacja wyborcza zabrania prowadzenia agitacji na terenie urzędów administracji rządowej i samorządowej oraz sądów. Niedopuszczalna jest w zakładach pracy, jeśli zakłócałaby ich funkcjonowanie. Bezwzględnie zakazana jest na terenie jednostek wojskowych, oddziałów obrony cywilnej, a także skoszarowanych jednostek podległych ministrowi spraw wewnętrznych, np. policji czy Państwowej Straży Pożarnej. Nie wolno prowadzić kampanii wyborczej na terenie szkół podstawowych i gimnazjalnych, wśród uczniów nieposiadających praw wyborczych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie