Naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego opracowali system do poszukiwania osób zaginionych [ZDJĘCIA, FILM]

Kinga Mierzwiak
Kinga Mierzwiak
Profesor Niedzielski podczas eksperymentów
Profesor Niedzielski podczas eksperymentów Jan Krupski, źródło: uni.wroc.pl
Udostępnij:
Naukowcy z Wydziału Nauk o Ziemi i Kształtowania Środowiska Uniwersytetu Wrocławskiego opracowali system, za pomocą którego dron będzie pomagał w poszukiwaniach osób zaginionych na otwartej przestrzeni. Za dwa lata ma on być wykorzystywany w akcjach ratowniczych.

W jaki sposób działa system? Dron wykonuje zdjęcia dużego obszaru, którego miałaby dotyczyć akcja poszukiwawcza. System wykorzystuje natomiast algorytm, dzięki któremu możliwe jest wychwycenie punktu. Ta malutka kropeczka na zdjęciu to właśnie człowiek.

Ten mały punkt to człowiek

- Algorytm został zaprojektowany tak, by służył detekcji ludzi. Nie zwierząt, nie żadnych innych obiektów widocznych na zdjęciu, a właśnie ludzi. Nie jest do tego potrzebna fotografia danego człowieka. Wystarczy podanie rozległego obszaru, na którym może znajdować się człowiek - tłumaczy prof. Tomasz Niedzielski, prezes zarządu spółki technologicznej SARUAV sp. z o.o. działającej pod patronatem Uniwersytetu Wrocławskiego. - Zadaniem systemu SARUAV jest podanie współrzędnych prawdopodobnego miejsca przebywania osoby zaginionej, w które musi udać się ratownik. Dron odgrywa tu ważną, ale nie kluczową rolę. Jest tylko platformą do pozyskania obrazu, w rzeczywistości to system informatyczny spełnia swoje główne zadanie, bazując na zaprojektowanym przez nas algorytmie.

Wskazanie konkretnych współrzędnych jest możliwe dzięki temu, że system wykrywa takie cechy, jak kanały kolorystyczne i odróżnia obiekty architektoniczne od punktów, którymi prawdopodobnie są ludzie.

Wynalazek będzie pomocą dla ratowników

- Dron wykonuje setki lub nawet tysiące zdjęć lotniczych w celu wskazania tych współrzędnych. Nie można powiedzieć, że nigdy się nie myli, ale jesteśmy w stanie z dużym prawdopodobieństwem stanowić ogromne wsparcie dla ekip poszukiwawczych. System mógłby zostać zastosowany na przykład w takich sytuacjach, jak zaginięcie człowieka w górach w terenie otwartym. Kluczową rolę odgrywa czas odnalezienia, który niejednokrotnie decyduje o zdrowi, a nawet życiu poszukiwanego. System ma ten czas skracać. Gorzej byłoby, gdybyśmy mieli do czynienia z zaginięciem w gęstym lesie czy w sytuacji, gdy ktoś został przysypany lawiną. W takich przypadkach system nie wykryje ludzi - dodaje prof. Niedzielski.

Już teraz wynalazkiem wrocławskich naukowców zainteresowali się przedstawiciele GOPR-u oraz firmy z branży dronowej produkujące bezzałogowe statki powietrzne. By można było ten system zastosować w praktyce, potrzeba jednak czasu - co najmniej dwóch lat.

- W projektowaniu rozwiązań technologicznych możliwych do wykorzystania w gospodarce i biznesie stosuje się dziewięciostopniową skalę gotowości technologicznej. Można powiedzieć, że osiągnęliśmy czwarty stopień ze wszystkich dziewięciu, tzn. że sprawdziliśmy eksperymentalnie, że system działa, ale konieczny jest jeszcze jego rozwój i zademonstrowanie w rzeczywistych sytuacjach, co odpowiada siódmemu stopniowi gotowości technologicznej - tłumaczy prof. Niedzielski.

System wykryje nawet dziecko

Dotąd zespół prof. Niedzielskiego przeprowadził trzy eksperymenty. Pierwszy dotyczył poszukiwania ludzi w różnych warunkach: w obszarze zalesionym i otwartym, w różnych porach roku i dnia, w górach i na obszarach płaskich. Brali w nim udział tzw. pozoranci - ludzie, którzy udawali zaginionych. Naukowcy znali ich współrzędne, musieli jedynie sprawdzić, czy system potwierdzi te dane, czyli automatycznie wykryje człowieka. Drugi eksperyment przeprowadzony został w czasie rzeczywistym - nieznane było miejsce, w którym znajdowali się pozoranci. Trzeci eksperyment polegał na detekcji dziecka - chodziło o to, by sprawdzić, czy system poradzi sobie z osobami młodszymi, które są niskiego wzrostu i o drobnej sylwetce.

- W eksperymencie wziął udział mój syn, który w trakcie prowadzenia badań terenowych miał sześć lat. I udało się, system może wykrywać też dzieci - mówi prof. Niedzielski.

Na czym będą polegać badania naukowców w ciągu najbliższych dwóch lat? Przede wszystkim na dopracowaniu powstałej technologii. Chodzi o rozwój algorytmu, jego skuteczność oraz prędkość wykrywania ludzi na określonym obszarze, a także zoptymalizowanie całego procesu tak, by system mógł być z powodzeniem wykorzystywany przez służby ratownicze.

- Docelowo system będą mogły kupić jednostki budżetowe w kraju i za granicą. Już teraz w Polsce wynalazkiem interesują się też różne organizacje, a za granicą otrzymaliśmy bardzo pozytywny odzew od środowiska naukowego. Aby prowadzić działania zmierzające do wdrożenia systemu do praktyki gospodarczej i społecznej, niezbędne było pozyskanie inwestora, co było możliwe dzięki funduszowi inwestycyjnemu Epic Alfa sp. z o.o, który prowadzi projekt w programie Bridge Alfa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Projekt SARUAV jest zatem przykładem współpracy nauki i biznesu - dodaje prof. Niedzielski.

W ciągu najbliższych dwóch lat ma powstać także demonstrator systemu, dzięki któremu naukowcy będą mogli zaprezentować swoje odkrycie w rzeczywistych sytuacjach zaginięć, np. podczas akcji poszukiwawczych w górach.

W celu wypuszczenia systemu na rynek naukowcy założyli działającą przy Uniwersytecie Wrocławskim spółkę technologiczną spin-off o nazwie SARUAV (Search And Rescue Unmanned Aerial Vehicle). System na pewno nie rozwiąże wszystkich problemów ratowników (nie wykryje ludzi przysypanych lawiną, nie pomoże w sytuacji zawaleń i wybuchów w kopalniach), ale na pewno będzie mógł stanowić wsparcie dla ekip poszukiwawczych i być może uda się na czas uratować ludzkie życie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

v
vrnk
2019-06-07T22:51:51 02:00, Gość:

No dobra, niech się chłopcy bawią. Za chwilę google w opcji obrazu w czasie rzeczywistym będzie to dawał free of charge, rozdzielczość z satelity wystarczy. Mają szanse przy zachmurzeniu nisko latając, o ile nie zrobią z satelity obrazu IR. New order nadciąga, niestety.

Z satelity? W takiej rozdzielczości? Wolne żarty :D

G
Gość
No dobra, niech się chłopcy bawią. Za chwilę google w opcji obrazu w czasie rzeczywistym będzie to dawał free of charge, rozdzielczość z satelity wystarczy. Mają szanse przy zachmurzeniu nisko latając, o ile nie zrobią z satelity obrazu IR. New order nadciąga, niestety.
G
Gość
Taaaaa. Już jesteśmy potęgą grafenową.
G
Gość
Przetestujcie sprzęt w okolicy ulicy Falzmanna tam ponoć ktoś lub coś leży w krzakach i śmierdzi a policja się tym nie chce zająć.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie