Nastolatka walczy o życie w szpitalu w Chorzowie. "Dzieci ciężko przechodzą COVID" - mówi dr Karmen Czernia-Pokrywka

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan
ARC
Udostępnij:
Podczas czwartej fali dzieci częściej chorują na COVID, niektóre bardzo ciężko. Na oddziale intensywnej terapii dziecięcej w Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie o życie walczy niewydolna oddechowo nastolatka. - Hospitalizowaliśmy dzieci z ciężkim zapaleniem płuc z tzw. pleuropneumonią. Młodzi ludzi co prawda łagodniej przechodzą COVID niż osoby starsze, ale i u nich zdarzają się ciężkie przypadki - opowiada dr Karmen Czernia-Pokrywka, dyrektor ds. lecznictwa dzieci w Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie. Dlatego jeszcze przed powrotem uczniów do szkół, warto zaszczepić.

Jesienią dużo mówiliśmy o tym, że dziecięce oddziały covidowe są przepełnione. Jak teraz wygląda sytuacja?

Mamy mniej pacjentów. Mamy więcej wolnych łóżek, oddział nie jest już przepełniony, jak to miało miejsce dwa i trzy tygodnie temu. Spadła liczba osób wymagających hospitalizacji wśród dzieci. Nie każde dziecko zakażone covidem musi leczyć się w szpitalu.

W jakim stanie trafiają dzieci na szpitalne oddziały covidowe podczas czwartej fali?

Bardzo różnym. Często rodzice nie potrafią sobie poradzić z wysoką gorączką i uporczywym kaszlem pociechy. Najczęściej mali pacjenci trafiają do nas z objawami infekcji dróg oddechowych, nieżytu przewodu pokarmowego, kiedy dziecko jest odwodnione i wymaga nawadniania pozajelitowego, płynoterapii. Jesteśmy szpitalem wielospecjalistycznym w związku z czym hospitalizujemy pacjentów, u których COVID zaostrzył przebieg chorób podstawowych – zespołów nerczycowych, padaczek, chorób hematologicznych. Mieliśmy na oddziale dzieci wymagające zabiegów, którym współtowarzyszył COVID, pacjentów laryngologicznych. Aktualnie na oddziale intensywnej terapii dziecięcej mamy nastoletnią pacjentkę, która jest niewydolna oddechowo. Hospitalizowaliśmy dzieci z ciężkim zapaleniem płuc z tzw. pleuropneumonią, u których leczenie wymagało drenażu jam opłucnowych i zabiegów na bloku operacyjnym.

Wśród pacjentów przeważają małe dzieci czy nastolatki?

Przedział wiekowy jest zróżnicowany, od 11-dniowego noworodka po pacjentów przed 18. rokiem życia. Przeważają jednak dzieci młodsze, do 3 lat. Najcięższe przypadki zdarzają się z kolei wśród starszych dzieci.

Młodym ludziom coraz trudniej przychodzi przestrzeganie zasad bezpieczeństwa sanitarnego. Ma pani pomysł, jak do nich dotrzeć?

Mam wrażenie, że aktualnie w ogóle panuje rozluźnienie. Chodząc po sklepach, widzimy, że część ludzi nie nosi maseczek, nie dezynfekuje rąk, nie zachowuje dystansu. Apel jest taki, żeby przestrzegać tych zasad. W przypadku dzieci bardzo dużo zależy od podejścia rodziców. Jeżeli rodzice przestrzegają zasad, szczepią się, to przychodzą na szczepienia również z dziećmi i młodzieżą. Pamiętajmy, że choć młodzi ludzie łagodniej przechodzą COVID niż osoby starsze i obciążone innymi chorobami, to wśród nich też zdarzają się ciężkie przypadki. Nie ma reguły.

Zespół Szpitali Miejskich w Chorzowie uruchomił punkt szczepień dla dzieci od 5. do 12. roku życia. Czy zainteresowanie jest duże?

Na razie nie brakuje zainteresowanych. Miejsca, które udostępniamy w e-rezerwacji, bardzo szybko się zapełniają. Rodzice dzwonią, przyjeżdżają z dziećmi i szczepią. Niemal wszyscy, właściwie za wyjątkiem jednego ojca, są już zaszczepieni. Przeciwnicy szczepień raczej swoich dzieci na szczepienia nie przyprowadzą. Aktualnie szczepimy we wtorki i czwartki. Jeśli będzie dużo chętnych, to uruchomimy szczepienia w kolejnych dniach tygodnia. Planujemy także szczepić w niedziele. To taki dzień, kiedy rodzice nie pracują i chętnie przyjdą z dzieckiem. Chcielibyśmy zaszczepić jak najwięcej dzieci w jak najkrótszym okresie czasu.

10 stycznia uczniowie wrócą do szkół. Jest obawa, że znów będą znaczącymi ogniskami zakażeń?
Podczas czwartej fali faktycznie szkoły i przedszkola były znaczącymi ogniskami, zamykano klasy, uczniowie wypadali na tydzień lub dwa z lekcji. Kontakt z rówieśnikami w szkole jest jednak dla rozwoju uczniów bardzo istotny. Dzieci powinny chodzić do szkoły. Dlatego to ich otoczenie powinno być zaszczepione – mam tu na myśli nauczycieli, rodziców i rówieśników. Aktualnie szczepimy już dzieci od 5. roku życia. Możemy zabezpieczyć pociechę na rok przed pójściem do szkoły. Gdyby rodzice tylko chcieli, można byłoby zaszczepić wszystkie dzieci w wieku szkolnym, aby spokojnie mogły uczyć się stacjonarnie. Możliwość uniknięcia zdalnego nauczania to kolejny powód, dla którego warto zaszczepić dziecko przeciw COVID.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof
To niezwykle rzadkie. Nie ma powodów do szczepienia dzieci.
J
Jasiek
2 stycznia, 18:14, Jasiek:

Ciekawe, że wszystkie zapalenia płuc to teraz po covidzie, tak jak kiedyś po grypie się zdarzały. No ale jak mamy covida celebrytę to media go lansują ...

2 stycznia, 21:07, Gość:

CIEKAWE ??

foliarzu kpiarzu y e b a n y

Serdecznie życzę ci trafienia takiego na maxa

[*]

Uważaj w tym swoim zacietrzewieniu, bo Ci żyłka pęknie ...

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie