Narodowcy zakłócili wieczór pamięci Tadeusza Mazowieckiego na Uniwersytecie (FILM)

red
Narodowcy zakłócili wieczór pamięci zmarłego premiera Tadeusza Mazowieckiego zorganizowany 13 grudnia przez Klub "Tygodnika Powszechnego" we Wrocławiu na Uniwersytecie Wrocławskim.

CZYTAJ TEŻ: Marsz narodowców w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego (ZDJĘCIA)

Gośćmi spotkania byli Władysław Frasyniuk i o. Józef Puciłowski. Narodowcy wtargnęli na salę z transparentem z napisami "Mazowiecki - zdrajca z Magdalenki" oraz "Wszechpolski Wrocław", opatrzonym symboliką ruchów narodowo-radykalnych.

- Władysław Frasyniuk mówił później o tym, że dwie rzeczy w ostatnim czasie Tadeusz Mazowiecki ogarniał wielką troską i uznawał za niewątpliwą porażkę - to co stało się z polskim Kościołem po '89 r. oraz wzrost znaczenia środowisk nacjonalistycznych – podsumował spotkanie Konrad Stanowicz, koordynator Klubu "Tygodnika Powszechnego" we Wrocławiu.

Wideo

Komentarze 141

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
polak
I jeszcze wymądrza się na forach, niczym taki "dusiołek"...
a
a co
Nie czyta, ale wpierdol może spuścić !!!
a
a co
Tylko krowa nie zmienia poglądów...
n
niestety
nastroje społeczne zaczynają przypominać te z połowy dwudziestolecia międzywojennego, aż strach pomyśleć do czego może dojść.
Gdyby nie kryzys... w dobrobycie agresywne ruchy nacjonalistyczne nie mają szans. Jak ludziom dobrze, to nawet ci najprymitywniejsi nie myślą o nienawiści.
...
...a na drzewach zamiast liści
c
czytelnik
Ludzie! Nauczcie się najpierw czytać ze zrozumieniem, a potem w miarę sensownie sklecać zdania. To niestety fakt, że ta niedzielna szkółka nie zasługuje na to, żeby ją nazywać uniwersytetem, skoro wychodzą z niej takie nieuki na poziomie gimnazjalistów. Zabawne, że próbują bronić swojej alma mater, a kolejnymi wpisami tylko coraz bardziej ją pogrążają.
h
hopkirk
Walnąłeś babola, jak sam piszesz. Z Uniwersytetu Wrocławskiego im. Bolesława Bieruta nie "wychodzą" absolwenci, najwyżej wychodzili, bo nie ma już Uniwersytetu wrocławskiego im. Bolesława Bieruta - zmienił nazwę, więc najwyżej "wychodzili". Bądź czujny umysłowo!
l
lech
Nazwa to nazwa i nic tu nie zależy od kontekstu. W tytule słowo "uniwersytet" zostało użyte jako wyraz pospolity. A jacy "absolwenci" wychodzą z Uniwersytetu Wrocławskiego im. Bolesława Bieruta - jesteś właśnie żywym przykładem. Zamiast spamować forum i iść w zaparte, przyznaj się może, że walnąłeś babola, debilu.
a
adolf
też był cool. nawet był człowiekiem roku w the time
p
prawda
Po procesie przeciwko bp. Czesławowi Kaczmarkowi Tadeusz Mazowiecki – redaktor naczelny „WTK” – przypuścił atak na biskupa.
w
w
Zajmijcie się FASZYZMEM TUSKA, który własnie wprowadza do Polski. 4 mln Polaków za granicą, nie ma sklepów i banków polskich. Już nawet czerwone świnie mówią, że jak opodatkują giełdę w Warszawie w wysokości 0,2 procent to rocznie przyniesie to 40 mld złotych rocznie. Należy pilnie wprowadzić 49 wojewodztw, to kosztuje tylko 1,6 mld złotych rocznie. Zróbmy polski majdan w Warszawie i natychmiast odwołać ryszawego kundla! A jak nie to wyjedzie z Polski kolejne 4 mln Polaków! Dla sprzedajczyków i zdrajców Polski każdy kto kocha Polskę jest przedstawiany jako faszysta i nacjonalista. Chwała bohaterom z Wrocławia, chwała Węgrom i Chorwatom, chwała Ante Gotovinie!!!!
h
hopkirk
często zadawał "mocne", kłopotliwe pytania, ale to nie znaczy, że słuszne pytania.
Z
Z Historia do rzeczy
W oficjalnych panegirycznych publikacjach poświęconych Tadeuszowi Mazowieckiemu skrzętnie pomijana jest napisana przez niego w 1952 roku książka „Wróg pozostał ten sam”. Mazowiecki napisał ją wspólnie z Zygmuntem Przetakiewiczem, byłym działaczem przedwojennej „Falangi” i bliskim
współpracownikiem Bolesława Piaseckiego. Książka była elementem bezwzględnej komunistycznej kampanii wymierzonej w polskie podziemie niepodległościowe i wszelką opozycję.

Żołnierze Wyklęci zostali przez Mazowieckiego przedstawieni jako mordercy, a prowadzona przez nich działalność jako „bezsensowna” i „szkodliwa”. Gdy Sowieci i ich kolaboranci stosowali powszechny terror wobec podziemia niepodległościowego, Mazowiecki pisał w swojej książce, że koncepcja „drugiego wroga” (komunistów) jest wytworem od lat ciągnącej się propagandy antykomunistycznej i antyradzieckiej, którą w nowych warunkach kontynuują ośrodki dywersji w rodzaju BBC, Głosu Ameryki, Radia Madryt i Radia Wolna Europa ze swoim przekazem: „zabijajcie się wzajemnie”. W ten sposób próbuje się – stwierdzał Mazowiecki – zakwestionować owoce „rewolucji społecznej” w Polsce.

Przyszły premier III RP zaznaczał, że owa rewolucja musi rodzić ofiary: „Byłoby jakąś ahistoryczną, sentymentalną ckliwością nie widzieć tego, że każda wielka przemiana dziejowa pociąga za sobą ofiary także w ludziach. Każda rewolucja społeczna przeciwstawia sobie tych, którzy bronią
dotychczasowego porządku rzeczy, i tych, którzy walczą o nowy; przeciwstawia bezlitośnie. Jej prawa są twarde. ”

Co więc zrobić z antykomunistycznym podziemiem? Mazowiecki tłumaczył: „Człowiekowi, który świadomie i uporczywie daje posłuch tej dywersyjnej propagandzie, musimy otwarcie powiedzieć, że wraz z nią stawia na zapomnienie i schodzi na stromą drogę. Trzeba to wyrazić brutalnie, bo podobno śpiącego nigdy, nawet dość delikatnie – listkiem róży – przebudzić nie można.”

W książce groził ludziom Kościoła nie uznającym treści wymuszonego na episkopacie Polski porozumienia z komunistami z kwietnia 1950 roku, które potępiało „bandy podziemia”. Przestrzegał przed „lepem zachodniej propagandy”. Pisał również o „agenturalnym, rewanżystowskim polskim
Londynie”, składającym się z „kondotierów polskiego wstecznictwa”. Mieli oni uprawiać zakłamaną propagandę antykomunistyczną i podburzać świat do wojny. Oczywiście wszystko w imię interesów klas posiadających.
d
dusiołek
Tak, zaraz po październik 56 Gomułka był cool, miał duży kredyt zaufania. Pisze o tym nawet Ewa Czaczkowska w książce o kardynale Wyszyńskim, a i ja to pamiętam z młodości.
d
dusiołek
Nie dajmy się zwariować, czyli ulegać modzie na "mocne", czyli wulgarne i ekspresyjne wyrażenia, bo to prowadzi do eskalacji wrogości. Bardziej skuteczna jest spokojna perswazja niż epitety, które dają chwilową satysfakcję mówiącemu lub piszącemu. Wiem o tym z doświadczenia.
Co do meritum sprawy - zgadzam się z Tobą.
Dodaj ogłoszenie