18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Na tropach Michała Willmanna. Śląski Rembrandt przyprawia o wielkie emocje

Katarzyna KaczorowskaZaktualizowano 
Lubiąż to przepiękne opactwo cystersów
Lubiąż to przepiękne opactwo cystersów Wojtek Wilczyński
Możemy się nim chwalić bez kompleksów. Historyków sztuki przyprawia o wielkie emocje: Michał Willmann, nazywany śląskim Rembrandtem. Zapraszamy na wyprawę śladami malarza.

Jego pierwszym nauczycielem był ojciec Christian Peter, ale malarskie szlify zdobył w Niderlandach, gdzie pojechał około roku 1650. Tam poznał dzieła takich mistrzów, jak Rembrandt, Rubens czy van Dyck, które odcisnęły niezatarte piętno na jego poszukiwaniach artystycznych.

Urodzony w Królewcu w 1630 roku, zmarł w małym Lubiążu w 1706 r. Przez ten czas był nadwornym malarzem w Berlinie, pracował w Pradze, pojawił się we Wrocławiu, ale ostatecznie osiadł pod skrzydłami cystersów, dla których stworzył wyjątkowe dzieła, w czym pomagało mu i to, że urodzony w rodzinie protestanckiej już jako dojrzały mężczyzna przeszedł konwersję i został katolikiem.

Na szlaku imienia Willmanna
W 2008 roku powstał Szlak Sztuki Barokowej im. Michaela Willmanna, który ma połączyć rozwój lokalny z promowaniem dzieł malarzy baroku z Europy Środkowo-Wschodniej. Warto odkrywać region już choćby tylko według listy miejsc, jakie znalazły się na tym szlaku, bo odkryjemy też dzieła twórców, o których istnieniu wiedzą tylko specjaliści i miłośnicy lokalnej historii. W roku 2009 do listy (patrz ramka) dołączono Bazylikę Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Bardzie oraz Sanktuarium Maryjne w Grodowcu. Od 2010 roku zaś realizowany jest projekt "Szlak Sakralnej Sztuki Barokowej im. Michaela Willmanna w dawnym księstwie żagańskim".

W kościele pw. Świętego Antoniego przy ul. św. Antoniego we Wrocławiu na przełomie 2009 i 2010 roku odnaleziono - na strychu - obraz, który Willmann namalował dla tej świątyni, czyli "Kazanie św. Jana Kapistrana", a w tym samym roku potwierdzono autorstwo obrazu z ołtarza głównego - "Wizja św. Antoniego Padewskiego".

Dzisiaj z Dzielnicy Wzajemnego Szacunku powędrujmy do Muzeum Narodowego, gdzie znajduje się największa kolekcja dzieł Willmanna (część obrazów z powojennego Śląska "wyemigrowała" do Warszawy, do tamtejszego Muzeum Narodowego, ale też i do kurii i kilku kościołów).

Muzeum odwiedźmy w sobotę - wstęp jest wtedy bezpłatny. Przy okazji koniecznie zobaczmy świetną wystawę "Sztuka europejska XV-XX wiek", a wędrując salami, w których prezentowana jest inna stała ekspozycja - "Sztuka śląska XII-XVI" - rozbudźmy w sobie patriotyzm lokalny. To bowiem jeden z najcenniejszych zbiorów sztuki średniowiecznej nie tylko w Polsce, ale i w Europie, z bezcenną hermą św. Doroty - dziełem złotników, które po wojnie zostało wywiezione do Warszawy, ale po wielu bojach powróciło do Wrocławia.

Jedziemy do Lubiąża
W Muzeum koniecznie znajdźmy też czas na świetną kolekcję polskiej sztuki współczesnej, jedną z najbardziej reprezentatywnych w całym kraju, a przy herbacie w muzealnej kawiarence zaplanujmy wyjazd do Lubiąża, gdzie osiadł Willmann. Poprośmy też o pieczątkę - w kasie lub u pana z ochrony. W końcu bycie Odkrywcą Dolnego Śląska to nie tylko zabawa, ale i zaszczyt.

Do Lubiąża najlepiej dotrzeć własnym autem lub namówić na wyprawę zmotoryzowanych znajomych - niestety, PKS nie ułatwi nam wyprawy. Najwcześniejszy autobus z dworca wrocławskiego (w niedzielę) odjeżdża o godzinie 9.55. Jedziemy nim do Wołowa - na miejscu jesteśmy o godzinie 11.19, a o 11.45 mamy autobus do Lubiąża, w którym jesteśmy o godzinie 12.15. Autobus staje przy szpitalu psychiatrycznym, zabytki związane z Willmannem są po drugiej stronie miejscowości. W tygodniu jest już lepiej, ale też nie idealnie - wyjedziemy z Wrocławia o 5.25, na miejscu będziemy o 7.52. Plus jest taki, że jedziemy bez przesiadki, ale ten wariant najlepszy jest dla szkolnych wagarowiczów.

Po drodze do Lubiąża warto sięgnąć trochę do bliżej nam historii i jej okrutnego oblicza. W tutejszym szpitalu hitlerowcy przeprowadzali słynną akcję T4, podczas której w całych Niemczech nazistowskich zamordowano ok. 300 tysięcy osób nieuleczalnie chorych, upośledzonych, dotkniętych chorobami psychicznymi i kalectwem. Lubiąż był jednym z miejsc, gdzie w imię czystości rasy mordowano niewinnych ludzi, a kilka lat temu w szpitalu odbył się spektakl przygotowany przez teatr z Niemiec, w którym aktorzy próbowali zmierzyć się z tym tematem. Widzami tego przedstawienia byli zarówno krytycy teatralni, jak pacjenci placówki, i dla wszystkich było to ogromne przeżycie.

Idąc od strony szpitala do opactwa cystersów, które rozsławiło w Europie tę niewielką miejscowość, po lewej stronie drogi, w ciągu kamieniczek, zobaczymy dom, o którym miejscowi mówią, że mieszkał w nim Michał Willmann. A potem droga poprowadzi nas do jednego z najsłynniejszych zabytków Dolnego Śląska. Odwiedzimy go za tydzień.

CZYTAJ DALEJ: Odkrywajcie razem z nami - odbierzcie książkę odkrywcy
Odkrywajcie razem z nami
Zapraszamy Państwa do wspólnego odkrywania. Przyjdźcie do któregokolwiek z oddziałów naszej redakcji. Zabierzecie z powrotem nie tylko uśmiech, ale przede wszystkim specjalną książeczkę - taką, która idealnie zmieści się w torebce czy małym plecaku. Starsi z Was na pewno pamiętają, jak zdobywało się oznaki turystyczne PTTK. My odznak przyznawać nie będziemy, ale tych z Was, którzy zbiorą najwięcej pieczątek potwierdzających, że byli na trasie przygotowanych przez nas wycieczek, zaprosimy na specjalne zwiedzanie Dolnego Śląska.

Gdzie można zbierać pieczątki? Wszędzie! W sklepie od miłej pani ekspedientki, w kiosku, w punkcie informacji turystycznej, w hotelu, pensjonacie, barze, restauracji, schronisku. Wszędzie tam, gdzie powiecie, że zbieracie punkty, by w plebiscycie "Gazety Wrocławskiej" trafić do wybranego grona Wielkich Odkrywców Dolnego Śląska. To zbieranie pieczątek znajdzie swój wielki finał w wyprawie, na której poznacie nieodkryte jeszcze tajemnice naszego regionu.

Chcemy, by Dolnoślązacy nie tylko znali swoją małą ojczyznę jak własną kieszeń, ale znali też jej tajemnice, zabytki i ważne postaci, które na historii regionu odcisnęły swoje piętno.

Tutaj odbierzesz książeczkę odkrywcy!
Czekamy na Państwa: Oleśniczanin, ul. Kochanowskiego 2/4, Oleśnica, Gazeta Sycowska, ul. Mickiewicza 6, Syców, Oddział Gazety Wrocławskiej w Jeleniej Górze, ul. M. Skłodowskiej-Curie 13, Jelenia Góra, Panorama Legnicka, Rynek 36 lok. 1F, Legnica, Oddział Gazety Wrocławskiej w Lubinie, ul. Kopernika 10, Lubin, Tygodnik Głogowski, ul. Jedności Robotniczej 39, Głogów, Panorama Wałbrzyska, ul. Rynek 13, Wałbrzych, Strzegom naszemiasto.pl, ul. Dąbrowskiego 28, Strzegom, Gazeta Wojewódzka, ul. Armii Krajowej 13, 59-900 Zgorzelec, redakcja Gazety Wrocławskiej - ul. św. Antoniego 2/4, Wrocław.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Materiał oryginalny: Na tropach Michała Willmanna. Śląski Rembrandt przyprawia o wielkie emocje - Gazeta Wrocławska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3