Na szachownicy Wrocławia gra toczy się o piękno miasta

Marek Natusiewicz
Marek Natusiewicz, wrocławski urbanista
Marek Natusiewicz, wrocławski urbanista Michał Pawlik
Co czynić, aby unikatowy, architektoniczno-krajobrazowy kompleks Wielkiej Wyspy uratować przed postępującą degradacją?

Ważną publikacją jest wywiad, jakiego udzielił Pani Redaktor Katarzynie Kaczorowskiej dyrektor Biura Rozwoju Wrocławia kol. Tomasz Ossowicz. W wywiadzie postawił on zastanawiającą tezę o mieście jako o szachownicy, na której rozgrywana jest gra. W szachach - po pierwsze - liczba bierek jest skończona, skończona jest również liczba pól - to po drugie. I wreszcie po trzecie - każde z pól może być "opanowane" bądź "kontrolowane" przez kilka figur jednocześnie.

Moim zdaniem tylko punkt trzeci odwzorowuje w tej wizji rzeczywistą sytuację miasta, gdyż trudno uznać zarówno "liczbę bierek", jak i "liczbę pól" za wartość skończoną... Za uzasadnioną należy uznać również wątpliwość, czy aby sąsiadujące pola mogą ze sobą "współgrać" także na poziomie "pionków", a nie tylko figur...

Przyjrzyjmy się funkcjonowaniu modelu szachownicy na przykładzie problemu "Alei Wielkiej Wyspy". Bierkami są same ważne figury: park Szczytnicki, Hala Ludowa z Pawilonem Czterech Kopuł, kompleks Stadionu Olimpijskiego ze wzgórzem Kilimandżaro, Ogród Zoologiczny. Polami (które można podzielić na dwie grupy: 1) dolokalno/odlokalne i 2) zewnętrzne/brzegowe), o które toczy się bój, są wylot w kierunku Jelcza (ul. Mickiewicza), ruch międzydzielnicowy Wrocław-Południe-Zawidawie, zachowanie unikatowego kompleksu architektoniczno-krajobrazowego, tereny wypoczynku i rekreacji 680 tys. miasta i w końcu wreszcie wyjazd mieszkańców Wielkiej Wyspy w kierunku południowym. Według teorii szachownicy polami - co gorsza, autonomicznymi - są wydzielone zespoły przestrzenne...

Na "szachownicy" miasta widać zupełnie inny obraz. Mieszkańcy Strachocina-Wojnowa najchętniej ominęliby - o ile mogliby - obszar Wielkiej Wyspy. Z ich punktu widzenia dobre byłoby każde rozwiązanie, byleby nie przez plac Grunwaldzki. Mieszkańcy dzielnic południowo-wschodnich w poszukiwaniu optymalnej drogi na Zawidawie postulowaliby dodatkowo ominięcie Wielkiej Wyspy. Na tej szachownicy próżno by poszukiwać "pola" o nazwie Wilczyce czy Kiełczówek i dowiązania strumienia podróżnych do układu "wrocławskiego".
Jak zatem widać, zaproponowany model szachownicowy - sprawdzający się na poziomie operacyjnym, w odniesieniu do fragmentu miasta, dla niewielkiego horyzontu czasowego - nie bardzo odpowiada na pytanie o przyszłość miasta jako spójnego logicznie i funkcjonalnie organizmu. A w konkretnym przypadku niezbyt czytelna jest zarówno wizja, jak i próba odpowiedzi na pytanie: co czynić, aby unikatowy, architektoniczno-krajobrazowy kompleks Wielkiej Wyspy uratować przed postępującą degradacją.

W zdroworozsądkowej wizji scenariusz jest dość prosty:
1. Umożliwienie mieszkańcom Strachocina-Wojnowa nieodwiedzania pl. Grunwaldzkiego (obecnie obowiązkowego!) poprzez np. zapewnienie szybkiego dotarcia do węzła przy CH Korona, odstępując jednocześnie od projektu modernizacji mostu Swojczyckiego i fragmentu ul. Mickiewicza sąsiadującego z Sępolnem jako elementu układu ulicznego wprowadzającego ruch przelotowy w środek Wielkiej Wyspy bez możliwości wyprowadzenia na zewnątrz (przypadek Trasy Milenijnej prowadzącej donikąd AD 2009).
2. Umożliwienie mieszkańcom dzielnic południowych dotarcia do Zawidawia z pominięciem Wielkiej Wyspy.
3. Znalezienie nowego przebiegu drogi nr 455 na Jelcz.
4. Udostępnienie terenów rekreacyjnych za pośrednictwem nowoczesnej komunikacji zbiorowej prowadzonej "Aleją Wielkiej Wyspy" do pętli przy ul. Kopernika (róg ul. Wróblewskiego).
5. Zrealizowanie parkingu strategicznego przy ul. Międzyrzeckiej i udostępnienie rowerów miejskich.
To tyle w odniesieniu do warunków brzegowych.
6. "Otwarcie" Wielkiej Wyspy w kierunku południowych dzielnic za pośrednictwem mostu Wschodniego o przekroju poprzecznym zawierającym wydzielone torowisko (po zachodniej stronie) oraz jezdnię dwukierunkową dla pojazdów osobowych.
7. Degradacja ul. Mickiewicza na odcinku "parkowym" do rangi ulicy osiedlowej.
8. Obniżenie dopuszczalnej szybkości na terenie Wielkiej Wyspy.
9. Ograniczenie tonażu pojazdów na moście Wschodnim.
Dzięki takim działaniom po-wstaną warunki do odtworzenia ciągłości przestrzennej pokawałkowanego obecnie, unikatowego kompleksu parku Szczytnickiego, oraz do powstrzymania narastającej degradacji wywołanej nadmierną emisją spalin i tonażem przemieszczających się po niezbyt nośnym gruncie pojazdów towarowych.
Tekst ukazał się na platformie blogerskiej dolnyslask24.info

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
ryszard

Powrot do starego planu budowy obwodnicy (czy szerokiej drogi, mniejsza o nazwe) biegnacej w poblizu Parku Szczytnickiego, przez Zalesie i Sepolno to skandal! Przeciez zapewniano nas przez wiele lat, ze do realizacji tego planu nigdy nie dojdzie. To chory plan o hitlerowskiej proweniencji! Nie rozumiem, jak ktos przy zdrowych zmyslach moze propagowac tego rodzaju rozwiazania urbanistyczne... w XXI wieku! Mieszkaniec Zalesia

r
ryszard

Powrot do starego planu budowy obwodnicy (czy szerokiej drogi, mniejsza o nazwe) biegnacej w poblizu Parku Szczytnickiego, przez Zalesie i Sepolno to skandal! Przeciez zapewniano nas przez wiele lat, ze do realizacji tego planu nigdy nie dojdzie. To chory plan o hitlerowskiej proweniencji! Nie rozumiem, jak ktos przy zdrowych zmyslach moze propagowac tego rodzaju rozwiazania urbanistyczne... w XXI wieku! Mieszkaniec Zalesia

Dodaj ogłoszenie