Na Dolnym Śląsku wiedzą, jak budować sportowe kariery

Materiał informacyjny Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego
Udostępnij:
Zaangażowanie Samorządu Województwa Dolnośląskiego pomaga budować sportowe kariery. Nie chodzi tylko o dofinansowanie ważnych dla regionu inwestycji infrastrukturalnych, takich jak Dolnośląskie Centrum Sportu w Jakuszycach czy hala lekkoatletyczna na wrocławskich Kłokoczycach, ale namacalne wsparcie sportowców czy organizatorów sportowej rywalizacji. Co ważne, sportowcy, którzy m.in. dzięki temu wsparciu osiągnęli sukces, teraz pomagają wyławiać i szkolić swoich następców.

W 2021 roku władze Województwa nagrodziły finansowo 94 sportowców i trenerów z Dolnego Śląska za ich wybitne osiągnięcia. W sumie przeznaczono na ten cel ponad 350 tys. zł. Wśród nagrodzonych znaleźli się m.in. Natalia Kaczmarek, Lucyna Kornobys, Piotr Kosewicz, Rafał Omelko, Piotr Małachowski, Maja Włoszczowska, Paweł Fajdek czy Oliwia Jabłońska.

- Bardzo miłe wyróżnienie. To są pieniądze, które mogą nam ułatwić dalsze trenowanie, przygotowania do kolejnego sezonu. Bez wsparcia finansowego m.in. Województwa Dolnośląskiego nie mamy szans. Dziś bez sponsorów tak naprawdę nie mamy możliwości przygotować się do startów. Wszystko opiera się o fundusze. Jeśli są zabezpieczone, to mamy spokojną głowę – powiedziała Lucyna Kornobys, srebrna medalistka paraigrzysk olimpijskich Tokio 2020 w pchnięciu kulą.

Ze wsparcia Samorządu Województwa Dolnośląskiego korzysta także pływaczka Alicja Tchórz, świeżo upieczona mistrzyni Europy na krótkim basenie. Pochodząca z Kalisza zawodniczka od wielu lat związana jest z Wrocławiem i klubem Juvenia Wrocław. Tam pod okiem trenera Grzegorza Widanki czyniła sukcesywne postępy, które doprowadziły ją do startów na igrzyskach olimpijskich oraz medali na mistrzostwach Europy.

- Życie zawodowego sportowca nie jest usłane różami. Jeśli nie ma się odpowiedniego wsparcia, to trudno jest w pełni poświęcić się danej dyscyplinie i podporządkować życie treningom. Każda pomoc się liczy, dlatego stypendium, jakie dostajemy od Samorządu Województwa Dolnośląskiego, ułatwia nam codzienne życie. Wystarcza do pokrycia mniejszych wydatków na sprzęt, suplementację czy dietę. Co ważne, otrzymywanie stypendium nie dyskwalifikuje nas przy nagrodach, przyznawanych raz do roku przez marszałka - podkreśla Alicja Tchórz, która dziś jest zaangażowana w realizację programów sportu powszechnego. Jednym z nich jest program „Płynę Dalej”.

- To dodatkowe zajęcia na pływali, organizowane m.in. na ”dolnośląskich delfinkach”, czyli budowanych w ostatnich latach przyszkolnych krytych pływalniach w mniejszych miejscowościach, które nie mogą sobie pozwolić na zbudowanie i utrzymywanie dużych, pełnowymiarowych pływalni . „Płynę Dalej” to kontynuacja programu „Umiem Pływać”, skierowanej do dzieci w wieku szkolnym. Jak sama nazwa wskazuje rozwijamy umiejętności pływackie u najmłodszych i jesteśmy w stanie w ten sposób wyłapać talenty. Klasyczna sytuacja win-win – ocenia Tchórz.

Doroczne nagrody to jedno, ale władze Województwa dbają także o sportowców, przyznając im stypendia, która wypłacane są co miesiąc. To ważne zwłaszcza w kontekście młodszych zawodników, którzy są u progu seniorskiej kariery i nie mają jeszcze prywatnych sponsorów. Na początku marca tego roku Zarząd Województwa Dolnośląskiego podjął uchwałę, na mocy której 10-miesięcznym stypendium objęto 106 sportowców. Górny pułap wsparcia wyniósł 1000 zł miesięcznie. W skali roku to ponad 524 tys. zł. Wnioski o stypendia mogły składać związki sportowe, kluby lub sami zainteresowani.

Jedną ze stypendystek jest 18-letnia szpadzistka Zofia Janelli (Szpada Wrocław), medalistka młodzieżowych mistrzostw świata i Europy.

– Stypendium przeznaczam m.in. na klingi, które czasem otrzymujemy również od związku. Jako sportowcy mamy także wkład własny w opłacanie wyjazdów czy pobytów w hotelach. Wsparcie finansowe wykorzystuję również na odżywki, fizjoterapię czy konsultacje z psychologiem sportowym – mówi Janelli.

Podobne stypendium otrzymywał Rafał Omelko (AZS AWF Wrocław) – nasz 400-metrowiec, halowy mistrz świata i halowy rekordzista świata w sztafecie 4x400m.

- Można powiedzieć, że przez 10 lat swojej kariery byłem stałym beneficjentem stypendium od Samorządu Województwa Dolnośląskiego. Początkowo te pieniądze pozwalały pomóc w utrzymywaniu się, ale z czasem, kiedy zostałem objęty programem szkolenia Polskiego Związku Lekkoatletycznego, mogłem je przeznaczać na inne cele. Dużym plusem tych stypendiów była ich stałość i przystępność. Trzeba było mieć status ucznia lub studenta, mieć na koncie medal mistrzostw Polski i start na imprezie rangi międzynarodowej - tłumaczy Omelko, który kilka razy dostał też nagrodę przyznawaną za wybitne osiągnięcia.

- Tę nagrodę dostaje się za naprawdę duże rzeczy. Medale mistrzostw świata, Europy czy udział w igrzyskach olimpijskich. Tu mówimy już o kwotach rzędu kilku tysięcy złotych. Za te pieniądze można było już zrobić coś konkretnego. Zadbać o odpowiednią suplementację czy opłacić fizjoterapeutę - wymienia Omelko, sześciokrotny medalista mistrzostw Europy (cztery medale w hali, w tym złoto w sztafecie 4x400m w Belgradzie i dwa na otwartym stadionie).

Omelko także angażuje się w propagowanie sportu powszechnego. Brał udział w programach „Sprawny Dolnoślązaczek” czy „Lekkoatletyka dla każdego”.

- Takie inicjatywy są bardzo ważne. Mając jakąś rozpoznawalność i sukcesy na koncie łatwiej jest zachęcić dzieci do wizyty na bieżni czy w ogóle na stadionie lekkoatletycznym. Pokazywaliśmy im, że nawet na placu zabaw są w stanie zrobić wiele ćwiczeń takich, jakie robimy my, zawodowi sportowcy. Utkwiło mi w pamięci, jak bardzo widać wówczas różnicę u dzieciaków, które ze sportem są za pan brat i tymi, które niechętnie same z siebie się ruszają. Nie zmienia to faktu, że lekkoatletyka naprawdę jest sportem dla każdego i pozwala zacznie poprawić formę fizyczną, poziom wygimnastykowania i gibkości. Jest tym, czego potrzebuje każdy z nas – podkreśla Omelko.

– Nie potrafię powiedzieć, że te programy na pewno wyłonią kolejnych medalistów mistrzostw Polski, Europy, a może nawet świata czy igrzysk olimpijskich, ale mogą się do tego przyczynić. Idea jest nieco inna, chodzi o wprowadzanie nawyku uprawiania sportu, dla lepszego zdrowia i samopoczucia, ale jeśli w trakcie takich zajęć ktoś zwróci naszą uwagę, objawi się jakiś talent, to z pewnością będzie przez nas „popchnięty” w stronę klubu czy pokazany odpowiednim trenerom. Dzisiejsza młodzież jest inna niż jeszcze kilkanaście lat temu, ale mówienie że zupełnie nie garnie się do sportu to duże uproszczenie. Po prostu trzeba ich umiejętnie zachęcić, pokazać ten świat i wprowadzić do niego. Gdy zobaczą, jak zmieniają się warunki do treningów, przekonają się, że można liczyć na pomoc w postaci stypendiów, jakie my dostajemy, to są w stanie połknąć bakcyla – dodaje z przekonaniem.

− Dolny Śląsk ma wielu utalentowanych i ambitnych sportowców. Świadczą o tych choćby doskonałe wyniki jakie osiągamy na olimpiadach młodzieżowych. Uważnie przyglądamy się ich dokonaniom i wspieramy dalszy rozwój ich karier sportowych. Wiem, że poza budową nowoczesnej infrastruktury sportowej to właśnie wsparcie finansowe jest najistotniejszą pomocą, jakiej oczekują od nas zawodnicy. Staramy się spełniać te oczekiwania i traktujemy je jako inwestycję w przyszłość – mówi marszałek Cezary Przybylski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie