Muzyka świata gości we Wrocławiu

Małgorzata Matuszewska
Piotr Turkiewicz
Piotr Turkiewicz Łukasz Rajchert/NFM
Udostępnij:
Z Piotrem Turkiewiczem z Narodowego Forum Muzyki, dyrektorem artystycznym festiwalu Jazztopad rozmawia Małgorzata Matuszewska.

Tytuł cyklu „Jazz i muzyka świata” w Narodowym Forum Muzyki to bardzo pojemne określenie…
Przyjęło się, że koncerty penetrujące różne muzyczne rejony są wrzucane do jednego worka o nazwie „muzyka świata”. A przecież cała muzyka jest muzyką świata... W tym nurcie często pojawiają się dźwięki nieoczywistych instrumentów. W ciągu ostatnich 20-30 lat ta muzyka stała się też bardzo komercyjna, bo pojawiły się wielkie gwiazdy, odkrywane na różnych kontynentach, niektóre nazwiska stały się sławne. Parę takich nazwisk pojawi się u nas.

W programie sezonu jest dużo koncertów?
W tym sezonie będzie 10 dużych koncertów w Głównej Sali Koncertowej. I dwie serie koncertowe: „Wielka Improwizacja”, czyli mniejsze, jazzowe klubowe wydarzenia w salach Czarnej i Czerwonej (co dwa tygodnie, w soboty) oraz „Jazz i muzyka świata” w Dużej Sali, w której wystąpią także gwiazdy jazzowe.

Wydarzeniem jest koncert Wyntona Marsalisa…
Zagra w Polsce pierwszy raz, właśnie u nas. To ciekawa współpraca, bo niejednorazowa – Marsalis przyjeżdża do nas w lutym, a Jazztopad jedzie do Nowego Jorku w czerwcu. W zeszłym roku przyjechał do nas dyrektor Jazz at Lincoln Center, zobaczył niegotową jeszcze salę NFM, która zrobiła na nim świetne wrażenie. Wynton Marsalis jest dyrektorem najpotężniejszej instytucji jazzowej na świecie – Jazz at Lincoln Center, to instytucja mająca budżet roczny w wysokości kilkuset milionów dolarów, budynek w sercu Nowego Jorku. Sprawił, że jazz wrócił na bardzo szanowany poziom, organizowane przez niego koncerty nie są dla pięciu osób w knajpie, ale to wielkie wydarzenia. Bardzo go szanuję, choć często mam inne muzyczne preferencje. Jego korzenie ideologiczne jazzu tkwią w latach 20. To jest dla niego jazz, a to wszystko, co się potem wydarzyło, to niepotrzebne komplikacje (śmiech). Jest prawdziwy i konsekwentny. Poprowadzi u nas projekt edukacyjny, bo tworzymy teraz miniorkiestrę dętą jazzową młodych artystów, będą lekcje przez skype’a, lekcje mistrzowskie prowadzone przez muzyków z jego orkiestry. Zależy mi, żeby się zaangażował w nowy nurt tworzenia orkiestr jazzowych i przyjeżdżał co roku.

I wreszcie będzie wokalistyka jazzowa.
Tak, wystąpi Dianne Reeves z orkiestrą symfoniczną. Zaśpiewa 6 kwietnia. To ciekawy projekt, bo nie narzucono nam programu, możemy o nim dyskutować i wybrać kompozycje, które będą wykonane w NFM.

Będą inne gwiazdy?
Przyjedzie Brad Mehldau, jeden z moich ulubionych pianistów, z solowym koncertem 12 marca, a także Dave Holland ze swoim trio – postać legendarna, który nie był na Jazztopadzie ani w Filharmonii.

Jacy artyści wystąpią na Jazztopadzie?
Zawsze w programie festiwalu są dwie - trzy duże gwiazdy. W tym roku Jazztopad zacznie się pięknym projektem, poświęconym muzyce zmarłego w zeszłym roku trębacza Kenny’ego Wheelera. Do Wrocławia na ten koncert przyleci aż osiemnastu muzyków, m.in.: Dave Holland, Norma Winstone, Evan Parker, Gwilym Simcock, Ralph Towner. Powstanie piękny łuk odnoszący się do kompozycji Wheelera. Kenny Wheeler to pierwszy artysta, którego zaprosiłem na festiwal, więc to dla mnie osobisty projekt. Chcę pokazać różne oblicza jego kariery, przypomnieć, jakie miał składy (Evan Parker to jeden z najważniejszych improwizatorów europejskich), pojawi się jego ostatni kwintet, z którym nagrywał dla ECM, a z Dave’em Hollandem przecież współpracował przez lata. Będzie też Norma Winstone (21 listopada), pojawi się Trilok Gurtu, artysta, którego twórczość mieści się pomiędzy muzyką ethno a improwizowaną. Poprosiłem go o nowy projekt, idący bardziej w stronę improwizacji, otwartej formy – zagra w trio z Wacławem Zimplem, wrocławianinem i Mokhtarem Ganią – niesamowitym improwizatorem z Maroka, grającym na gimbri. W tym roku będzie pięć premier, bo ten koncert jest poprzedzony występem kontrabasisty Andersa Jormina, który zagra z Orkiestrą Symfoniczną NFM. W sobotę, 28 listopada zagra Anthony Braxton – przyjedzie z premierowym projektem na dwie harfy, tubę i instrumenty dęte. Jest legendą, więc fajnie, że udało się go przekonać. Na finał festiwalu Abdullah Ibrahim – kolejne spełnienie marzeń, zagra z Muskashi Trio w Dużej Sali Koncertowej. Na nasze zamówienie pisze kompozycję skrzypek Mark Feldman, przyjedzie ze swoją żoną Sylvie Courvoisier, a to jedna z najważniejszych pianistek jazzowych na świecie.

Cykl „Muzyka świata” rusza już wkrótce…
Zaczynamy 10 października koncertem Conchy Buiki, która jest świetna, słyszałem ją na żywo. Warto mieć przekonanie: byłem na koncercie, coś fajnego poczułem i wiem, że warto zaprosić tego akurat muzyka. Kolejną postacią jest Dhafer Youssef – wirtuoz lutni perskiej, niewiarygodny wokalista. Wraca do Wrocławia artysta, którego zaprosiłem w zeszłym roku na Jazztopad, a zainteresowanie koncertem było tak duże, że sprzedał się w ciągu paru dni i nie wszyscy zmieścili się w Sali Filharmonii. To Mulatu Astatke, wystąpi 23 stycznia. Ciekawym koncertem w nurcie alternatywnej muzyki chicagowskiej jest występ grupy, która nazywa się Third Coast Percussion – czterech perkusjonistów, przyjadą z ciężarówką instrumentów, a ciekawe w tym projekcie będzie, że zagra Glenn Kotche, wywodzący się z alternatywnej sceny chicagowskiej. Do tego koncertu nagrywamy wrocławskie dźwięki – wiatr, deszcz, dźwięki ulicy, rynku, otaczające wrocławian, a on je wykorzysta, miksując na żywo strukturę harmoniczną. Słyszałem go w Nowym Jorku i wiem, że lubi czerpać inspirację z miejsc, w których odbywają się koncerty (wrocławski będzie 21 lutego, dziesięć dni po Marsalisie). 24 kwietnia wystąpi Lula Pena, portugalska wokalistka fado. Słyszałem ją w zeszłym roku pierwszy raz na żywo. Jest jedną z niewielu na świecie artystek, którzy potrafią wyjść z gitarą akustyczną i utrzymać uwagę słuchaczy przez dwie godziny koncertu, oczarować publiczność.

Jazztopad zwykle nie odbywa się w jednym miejscu. W tym roku będzie tylko w NFM?
Chcę pokazać możliwości dźwiękowe tego miejsca, projekt z Trilokiem Gurtu bazuje na wykorzystaniu możliwości akustycznych nowej Sali, będzie 7. edycja projektu Melting Pot – próby do koncertów odbędą się w głównym holu, który dzięki temu ożyje. Nie zabraknie koncertów w mieszkaniach, bajek z muzyczną improwizacją w Kinie Nowe Horyzonty.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie