Mróz zniszczył jedną czwartą upraw. Będa dodatkowe dopłaty dla rolników?

Artur Szałkowski
Zbigniew Kamiński z Kwielic (powiat Polkowicki) stracił 40 hektarów pszenicy
Zbigniew Kamiński z Kwielic (powiat Polkowicki) stracił 40 hektarów pszenicy fot. Piotr Krzyżanowski
Kapryśna zimowa aura dokonała spustoszeń na polach uprawnych Dolnego Śląska. Jedna czwarta spośród 400 tysięcy hektarów, które jesienią obsiano roślinami ozimymi, nadaje się do zaorania i ponownego wysiewu. To wstępne szacunki. Powierzchnia ta może być być jeszcze większa.

Pola w około50 dolnośląskich gminach nadal są kontrolowane przez komisje klęskowe Dolnośląskiego Ośro-dka Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu, które szacują straty wyrządzone przez mróz.

- Do największych strat doszło w powiatach: wrocławskim i głogowskim oraz na terenie gmin Oława, Oleśnica i Trzebnica - wyjaśnia Regina Hołda z Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego we Wrocławiu. - Najmniejsze straty odnotowaliśmy natomiast na terenie byłych województw: wałbrzyskiego i jeleniogórskiego. Tam bowiem na polach długo utrzymywała się pokrywa śnieżna.

Największe spustoszenie mróz wyrządził na polach obsianych pszenicą (ponad 70 tysięcy hektarów) oraz rzepakiem (oko-ło 26 tysięcy hektarów).

Komisje klęskowe spieszą się z szacowaniem strat, bo dla większości przemarzniętych roślin okres ich ponownego wysiewu to najpóźniej pierwsza połowa kwietnia. Tymczasem pojawiają się kolejne problemy. Szacowanie strat na polach, w chłodzie i przy padającym deszczu sprawiło, że już kilku członków komisji klęskowych trafiło na zwolnienie chorobowe i są problemy ze znalezieniem ich następców. Komisje muszą być bowiem dwu- lub trzyosobowe, w ich skład mogą wejść tylko osoby posiadające wyższe bądź średnie wykształcenie rolnicze.

- Aby nie tracić czasu, jeszcze przed całkowitym oszacowaniem strat pod obrady Rady Ministrów trafiły propozycje programu pomocy dla poszkodowanych rolników i gospodarstw rolnych - mówi Regina Hołda.

Proponowany program przewiduje m.in. pomoc w ponownym obsianiu pól. Poszkodowani rolnicy oraz gospodarstwa rolne mieliby dostać dopłaty na zakup nasion w wysokości: 78 zł na hektar uprawy żyta, 114 zł na hektar uprawy jęczmienia oraz 136 zł na hektar pszenicy lub rzepaku.

Tegoroczne skutki złego przezimowania upraw mają być uznane za klęskę, a poszkodowani rolnicy objęci programem pomocowym. Dzięki temu rolnicy w ramach obowiązujących przepisów będą mogli ubiegać się o kredyt preferencyjny zarówno obrotowy, jak i inwestycyjny na wznowienie produkcji w gospodarstwach rolnych. Warunkiem uruchomienia tych kredytów jest jednak oszacowanie strat przez komisję powołaną przez wojewodę.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gruby

"Rolnik śpi a pieniądze na polu same rosną" - tak właśnie najczęściej myślą ludzie którzy rolnictwo widzą tylko z telewizji i absolutnie nie znają tematu.
Racja mozna się ubezpieczyć jak zresztą zrobiliśmy ale z Ubezpieczeniem upraw jest tak samo jak z każdym - zapłać a później jak masz siły o się kłóć o swoje, gdzie i tak zwrot z ubezpieczenia nie pokryje kosztów poniesionych za przesiewanie - to tylko jedna z wielu uwag
A więc drogie mieszczuchy zastanówcie się co piszecie bo się ośmieszacie tymi tekstami, jak byście się czuli gdybyście pracowali na coś pół roku a w ciągu zaledwie tygodnia zostało wszystko zniszczone? Rolnik nie dostaje comiesięcznej czystej wypłaty tylko jak zasieje i zbierze - co z resztą i tak musi włożyć na to zeby zasiać w kolejnym sezonie po to żebyście mogli iść do sklepu i kupić chleb, bułkę , olej

r
realista

Ilu rolników jest ubezpieczonych? Wiem, że bardzo wielu nie ubezpiecza się. Po co jakieś dotacje? Wystarczy się ubezpieczyć i pieniądze, za szkody, wypłaci ubezpieczyciel. Dlaczego wszyscy mamy płacić za pazerność o oszczędność chłopów?

a
apit

chyba jesteś za partią palikota która wszystkich obraża a zwłaszcza rolników którzy chcą od samego początku zniesienia dopłat ale w całej Eurpoie nie tylko u nas.nie masz pojęcia o pracy na wsi lub udajesz a słoma z buta ci wystaje.Ta ich pomoc tj.danie rolnikom kredyty których rolnicy nie mogą dostać w normalny sposób i przełożenie opłaty ubezpieczenia na póżniejszy czas.Rolnicy takie mają zyski że ktoś z domowników pracuje poza rolnictwem aby mogli zapłacić rachunki.Może przestańcie na rolników tak krztyczeć i sprawdzcie jak jest naprawdę na wsi a nie co usłyszycie w telewizji to myślicie że tak jest a rzeczywistość jest inna.Rolnik też płaci podatki więc nie mów tak.co się dziwisz że ktoś piszę prawdę o ciężkich warunkach na wsi skoro ktoś specjalnie podpuszcza miasto na wieś żeby skłócić ludzi i odwrócić uwagę od tych co decydują za ludzi

k
kotek

Lepiej się nie ubezpieczać, Państwo czyli podatnicy (rolnicy nie płacą dochodowego) zapłacą

J
Jacenty

Żaden z komentujących (lili, konsument, K) nie napisał, że rolnikom jest dobrze!
Nie podoba się fucha rolnika, no to zapraszamy do miasta!
Wszystkie chłopy do cieplutkich biur! Co, nie ruszacie? Rusz się Pit! No, na co czekasz!
Wiesz coś o pracy w nocy, przy temp. - 20 stopni?! Pytasz-to nie jest cieplutkie biuro?. NIE!
Tak pracują np. w zajezdniach tramwajowych! A ty, w tym czasie, leżysz z Zośką pod pierzyną!
Wiesz za to o forsie na dopłaty, którą dostaniesz bo miastowi płacą wysokie podatki,
np. taka kasjerka (zarobki-1100 zł/m-c), itd. Czas skończyć z dopłatami!!! Żyj na swój rachunek!
L4 nie jest na koszt państwa, dyletancie! Ma je TYLKO UBEZPIECZONY PRACOWNIK!

P
Pit

Skoro w waszej opinii rolnikom jest tak dobrze, to proponuję kupić sobie ziemię i też tak (w waszej opinii) doić polski i europejski budżet. Nic prostszego.
W rzeczywistości nie jest tak różowo, jak kiedyś ubezpieczenie upraw przed skutkami zjawisk atmosferycznych wynosiło powiedzmy n, to w tej chwili za każde zjawisko osobno ( a wyznaczono ich bodajże 7 lub 8) płaci się n, co więcej są zjawiska, których ubezpieczyć nie da się (bo ubezpieczyciele się tego nie podejmują), np susza.
Więc jeśli nie znacie realiów tej obecnej sytuacji lepiej nie wypowiadajcie się wcale.
Wy siedzicie sobie w cieplutkim biurze i jedynym zagrożeniem losowym waszej pracy zarobkowej jest złapanie kataru (wtedy macie L4, oczywiście na koszt państwa), oni zaś muszą się zmagać z mrozem, gradem, suszą, szkodnikami itp.

l
lili

Też chce odszkodowanie

k
konsument

Od kiedy sięgam pamięcią, rolnicy co roku narzekali, na mrozy, na susze, na brak mrozów, na powodzie, na robale i ich brak... dosłownie zawsze i na wszystko. I w związku z powyższym zawsze chcieli dopłat.
A poza tym każdy powód był i jest dobry, by podwyższyć ceny produktów.

K
K

a to mróz, a to deszcze, a to susza ... zawsze coś jest, taki klimat i czas się do tego przystosować.

Dodaj ogłoszenie