Mroczna historia szpitala w Mokrzeszowie na Dolnym Śląsku. Miała tu być "fabryka aryjskich dzieci" [ZDJĘCIA]

Mateusz Różański
Mateusz Różański
Mroczna historia szpitala w Mokrzeszowie na Dolnym Śląsku. Miała tu być "fabryka aryjskich dzieci"
Mroczna historia szpitala w Mokrzeszowie na Dolnym Śląsku. Miała tu być "fabryka aryjskich dzieci" Dariusz Gdesz
Jadąc drogą krajową nr 35, łączącą Wałbrzych ze Świdnicą nie sposób nie zauważyć monumentalnego budynku. Znajduje się on tuż przy drodze. Z jednej strony wywołuje zachwyt swoją neogotycką architekturą, z drugiej jednak budzi niepokój, bo budynek dawnego szpitala mógłby bez najmniejszej charakteryzacji wziąć na siebie ciężar zagrania miejsca zbrodni w kasowym horrorze. Obecnie obiekt należy do Skarbu Państwa, ale już niebawem może się to zmienić...

Budynek o którym mowa to oczywiście dawny szpital Zakonu Kawalerów Maltańskich prowincji śląskiej. Znajduje się on na terenie rozległego założenia pałacowo-parkowego, zlokalizowanego na południe od drogi nr 35. Obiekt, jak i setki innych w okolicy stanowił niegdyś rezydencję właścicieli Dolnego Mokrzeszowa - rodu von Gellhorn.

Dawny szpital niebawem zostanie wystawiony na sprzedaż. Po raz kolejny zresztą.

- Właścicielem obiektu jest Skarb Państwa. Z tego względu zgodę na jego sprzedaż musi wydać wojewoda dolnośląski i ta zgoda, tyle, że wstępna już jest. Obiekt zostanie wyceniony i wtedy rozpoczną się poszukiwania kuca – usłyszeliśmy w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami Starostwa Powiatowego w Świdnicy.

Szpital w Mokrzeszowie - Mroczne dzieje obiektu

Niektórzy ten dawny szpital nazywają pałacem. Nigdy on jednak funkcji typowo pałacowej nie pełnił, ale ze względu na swoją charakterystyczną i monumentalną architekturę został tak „ochrzczony”.

Z obiektem wiąże się również wiele „miejskich legend”. Faktem jest jednak, że ma on nietuzinkową przeszłość i legendy nie wzięły się z niczego. Sam szpital zakonu kawalerów maltańskich prowincji śląskiej mieścił się w budynku wzniesionym w latach 1860-1880 roku na rzucie wydłużonego prostokąta, którego elewacje licowane zostały dwukolorową cegłą, a obiekt pokryto dachem czterospadowym.

- Budowę sfinansował Zakon Kawalerów Maltańskich z funduszy zapisanych zakonowi w testamencie przez właściciela dóbr rycerskich w Mokrzeszowie, barona von Jakoby-Klösta – informuje Świdnicki Portal Historyczny.

Obiekt spełniał swoją rolę do 1926 roku. Podczas I Wojny Światowej był lazaretem do którego kierowani byli niemieccy lotnicy. Niedługo później – był sanatorium, aż do wspomnianego roku 26. Wtedy to Zakon Kawalerów Maltańskich sprzedaje obiekt prywatnemu inwestorowi żydowskiego pochodzenia. Ze względu na nasilającą się politykę antysemicką w Niemczech, nowy właściciel obiektu już w latach 30. zmuszony był do salwowania się ucieczką. Kolejne lata funkcjonowania szpitala, aż do roku 1945 owiane są szczególna tajemnicą.

Fabryka aryjskich dzieci

Od 1938 r. w szpitalu działał tzw. Dom Matek prowadzony przez Związek Dziewcząt Niemieckich. Jednocześnie ośrodek miał być miejscem realizowania polityki Lebensborn.

Instytucja funkcjonowała w strukturach organizacyjnych SS. Lebensborn w założeniach miał stworzyć odpowiednie warunki w sieci swoich ośrodków do „odnowienia krwi niemieckiej” i „hodowli nordyckiej rasy nadludzi” poprzez odpowiednią selekcję kobiet i mężczyzn przeznaczonych do rozmnażania. Narodzone dzieci przebywały z matkami do szóstego miesiąca, a następnie niemowlaki przewożono w głąb Rzeszy.

- My mówimy, że była tu fabryka aryjskich dzieci – usłyszeliśmy od mieszkańca Mokrzeszowa.

Zaraz po II Wojnie Światowej obiekt zajęli na dwa lata żołnierze sowieccy. Później znalazło się tutaj miejsce dla szkoły rolniczo-ogrodniczej, Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia Rolniczego i Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia Kadr Administracji Państwowej.

Dawny szpital w ruinę zaczął popadać w latach 90, po tym jak obiekt trafił w ręce niemieckiej rodziny, która zapewniała, że chce stworzyć tu luksusowy hotel. Ten nigdy nie powstał, obiekt za to szybko trafił na sprzedaż. Bez powodzenia. Pozbawiony zainteresowanego jego stanem właściciela, ograbiony z wizji remontu budynek niszczał w oczach. W drugiej dekadzie XXI wieku obiekt oficjalnie przeszedł w ręce Skarbu Państwa. Uporządkowane zostały kwestie związane z hipoteką budynku i teraz może on zostać sprzedany, wydzierżawiony lub zagospodarowany.

Mroczna historia szpitala w Mokrzeszowie na Dolnym Śląsku. Miała tu być "fabryka aryjskich dzieci"

Mroczna historia szpitala w Mokrzeszowie na Dolnym Śląsku. M...

źródło: youtube.pl/ZaHistoryzowani

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Fajny burdelloo bum bum mieli Ci Niemcy.
G
Gość
Coś tutaj pokręcono. najpierw podano informację, że obiekt stanowił niegdyś rezydencję właścicieli Dolnego Mokrzeszowa - rodu von Gellhorn. Później, że nigdy nie był pałacem, a jego budowę sfinansował Zakon Kawalerów Maltańskich i obiekt pełnił rolę szpitala. więc jak było w rzeczywistości?
k
katechetka
Z czym zostanie "państwo", które wszystko sprzeda? Z "zaborcami"? ;)
G
Gość
Cytat: "Obiekt zostanie wyceniony i wtedy rozpoczną się poszukiwania kuca". Powodzenia w szukaniu kucyków
G
Gość
Kupi to ten co będzie potrafił wyrwać dofinansowania na jego remont, właściwie to nie kupi a dostanie bo takie coś pod ścisłą ochroną konserwatora kosztuje grosze
G
Gość
Developer sobie poradzi , nowych mieszkańców usadzi
C
Curvit
Burdel można tam zrobić,taki tradycyjny w duchu przeszłości.
p
polo
po wycenie poszukują kucA? po co im konik? chyba pisza o kupcu. profesjonalna gazeta i widać ze się z tego utrzymują. profesor.

W tematach tez są bardzo profesjonalnie. Obiekt podupadł jak przejść go kościół wtedy wyprowadziła sie z niego szkoły a kościół sprzedał co sie dało w tym obiekcie i nawet dachowki i dach porozwalał -pewnie sprzedał miedz z blacharki-takie sknery. teraz to kompletna ruina...
A
Ad
Historia własności wyjątkowo niepewna, żydowski właściciel musiał opuścić swoją własność? Ostrożności nigdy nie za wiele.
R
Raff
Przepiękny budynek .

Mam nadzieję że coś tu będzie sensownego
Dodaj ogłoszenie