MPK sprzedaje nowoczesny dźwig. Wrocław okazał się za mały dla pojazdu z najwyższej półki

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Maszyna europejskiego formatu na wrocławskiej ulicy podczas swojej pierwszej akcji 29 stycznia 2014 r. Fot. Tomasz Ho£Od / Polskapresse
Był supernowoczesny, potężny i sam mógł postawić na tory wykolejony tramwaj skody. Kosztował 5 mln zł, ale od początku były z nim kłopoty. Najpierw długo nie był uprzywilejowany, a kiedy już mógł wyjechać do akcji, okazało się, że jest za duży jak na Wrocław. MPK sprzedaje specjalistyczny dźwig kupiony kilka lat temu.

Specjalistyczny dźwig do podnoszenia tramwajów tuż po zakupie był nazywany przez miejskich urzędników pojazdem z najwyższej europejskiej półki. Zbudowany na bazie ciężarówki MAN podnośnik może udźwignąć 40 ton, dzięki czemu sam mógł stawiać na tory najcięższe tramwaje. Pozostałe dźwigi MPK do przestawienia wykolejonych skód musiały działać w duecie. MAN ma 440-konny silnik, napęd 8x8 i może jechać z maksymalną prędkością 89 km/h. Sterowanie dźwigiem odbywa się zdalnie, dzięki czemu operator może podejść blisko i bardzo precyzyjnie kierować wysięgnikiem. Maszyna waży około 50 ton i może podnosić ciężar 40 ton na wysięgu 5 metrów i 20 ton na wysięgu 12 metrów.

Pojazd kupiło wrocławskie MPK w 2013 r. za blisko 5 mln zł. Urzędnicy przez 5 miesięcy starali się o nadanie mu statusu pojazdu uprzywilejowanego i zaopatrzenie dźwigu w koguty. Na pierwszą akcję wyruszył 29 stycznia 2014 r., ale do dziś nie jest zbyt często eksploatowany, a przy wykolejonych tramwajach częściej można zobaczyć mniejsze dźwigi.

Nowoczesny dźwig właśnie został wystawiony na sprzedaż. Wrocław okazał się bowiem... za mały dla MAN-a z europejskiej półki.

- Pojazd specjalistyczny, czyli dźwig MAN, jest ponadgabarytowy, co pomimo uzyskania zezwolenia na wjazd do Wrocławia, nie pozostaje bez wpływu na stan wrocławskich dróg i mostów. Dźwig jest również długi, co utrudnia poruszanie się po ulicach miasta, w szczególności na pętlach i w centrum. Pojazd nie ma także możliwości poruszania się po torach, przez co nie może być wykorzystany w przypadku prowadzenia akcji na większości pętli tramwajowych - wyjaśnia rzecznik MPK Bartosz Naskręski.

MAN był kupiony za 4 650 000 zł. Teraz MPK sprzedaje pojazd, a jego wartość została oszacowana na 2 448 000 zł. Na oferty zainteresowanych kupców urzędnicy czekają do 26 lutego.

Jednocześnie MPK Wrocław kupuje nowy dźwig. Następca MAN-a już nie będzie takim siłaczem. W dokumentacji przetargowej urzędnik zapisał, że minimalny udźwig na wysięgu 6 metrów musi wynosić 15 ton, a na wysięgu 9 metrów 10 ton i musi jeździć także po torach.

Pojazd ma mieć silnik o mocy co najmniej 408 KM, napęd 6x4 i prędkość maksymalną 85 km/h. Będzie też mniejszy: maksymalnie 8,4 metra długości i 2,55 metra szerokości.

W prowadzonym przez MPK postępowaniu wpłynęły dwie oferty. Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-Usługowe “Star-San-Duo” ze Starachowic chce dostarczyć dźwig za 3 136 500 zł, a Copma Polska z Krakowa za 3 001 200 zł.

- Obecnie badamy oferty, które wpłynęły w ramach tego przetargu. Dopóki trwa ta analiza nie możemy stwierdzić czy skorzystamy z którejś z nich - mówi Bartosz Naskręski.

Nauczanie hybrydowe zamiast powrotu do szkół

Wideo

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 lutego, 20:41, Gość:

Codziennie nowy "Miś". Czy urzędnik odpowiedzialny za zakup zapłaci za straty? Pani zapłaci, Pan zapłaci, ja zapłacę...

Urzędnik Polski za nic nie odpowiada. Znasz jakiegos mądrego urzędnika??? Toz to debile.

G
Gość
17 lutego, 17:04, Gość:

Zastanawiam się, czy nie odkupić tego dźwigu na swoją działkę. Taki udźwig pozwoli mi przenosić teściową z jednego końca działki na drugi bez pytania o jej zdanie. To samo mógłbym robić z altanką.

Szkoda na to dwóch milionów. Mam znajomego leśniczego, który sprawę z teściową załatwi za 2 tysiące. Musisz ją tylko zaprosić na wycieczkę do lasu. Leśniczy przez przypadek pomyli ją z dzikiem.

G
Gość

Jeden artykuł odnośnie zwrotów za taksówkę w przypadku wykolejenia, drugi o dźwigu do wykolejonych tramwajów. Widać intencje redaktora naczelnego tego szmatlawca -> sianie paniki i wygonienie ludzi z komunikacji miejskiej do aut.

G
Gość
17 lutego, 14:54, ank:

Nic, po prostu ciężko jest od razu za pierwszym razem oszacować co jest potrzebne. Byle by jaki potrzebny jest dźwig, nie zorientowano się po kilku zakupach i odsprzedażach, a najpierw sprecyzowano dane techniczne i wyposażenie pojazdu. Na pocieszenie jest fakt, że firmy produkujące takie pojazdy, też nie zawsze wiedzą jakie oprzyrządowanie powinien posiadać, bo tramwaje też zmieniają swoje parametry (ewoluują) i coś co było dobre teraz, już za rok jest inne. Postęp techniki jest tak duży, że ciężko za nim nadążyć.

17 lutego, 17:55, Max:

I dlatego teraz MPK kupi uniwerslany helikopter :-)

Taki helikopter rozwiąże wszystkie problemy z "ewoluującymi" tramwajami. Szkoda, że nie da się kupić urządzenia eliminującego dyletantów i ignorantów na stanowiskach decyzyjnych.

G
Gość
17 lutego, 15:49, Gość:

Rozumiem, że jak kupowano ten nowoczesny dźwig to ulice we Wrocławiu były szersze, mosty miały większą nośność, a torowisk „w trawie” praktycznie nie było.

Dokładnie tak było. Wiadomo przecież, że tramwaje "ewoluują" jak napisał gdzieś niżej trol z UM.

G
Gość

Przyszłość dźwigania to dźwigi zamontowane na rowerach. Ekologiczne i takie mocno ełropejskie. No i co najważniejsze może je obsługiwać każdy melepeta. Nawet taki co nie potrafi zdać egzaminu na prawo jazdy na motorower.

G
Gość

"jest ponadgabarytowy, co pomimo uzyskania zezwolenia na wjazd do Wrocławia, nie pozostaje bez wpływu na stan wrocławskich dróg i mostów. Dźwig jest również długi, co utrudnia poruszanie się po ulicach miasta, w szczególności na pętlach i w centrum. Pojazd nie ma także możliwości poruszania się po torach, przez co nie może być wykorzystany w przypadku prowadzenia akcji na większości pętli tramwajowych"

czyli u władzy we Wro standard - wtedy nie wiedzieli tego wszystkiego? po 5 latach przyszedł jakiś "audytor" i im musiał powiedzieć? no tak... myślenie BOLI przecież, no i nie nasza kasa, to można szaleć! ciekawe ile przytulił jakiś "pośrednik sprzedaży" 1mln? 1,5 bańki?

G
Gość
17 lutego, 23:29, ////:

Ktoś zdefraudował środki publiczne. Co znaczy "za duży, jak na Wrocław"? Kupili coś bez SIWZ i rozpoznania potrzeb?

Co tam. Lemingrad ponownie uzna że nie pamięta i wybierze. Tylko szyld się zmieni na Płaczliwego Szymonka.

////

Ktoś zdefraudował środki publiczne. Co znaczy "za duży, jak na Wrocław"? Kupili coś bez SIWZ i rozpoznania potrzeb?

G
Gość

Codziennie nowy "Miś". Czy urzędnik odpowiedzialny za zakup zapłaci za straty? Pani zapłaci, Pan zapłaci, ja zapłacę...

D
Darek

To był tak bezsensowny zakup jak autobusy Solarisa ... No ale Smyk który był wtedy prezesam MPK został zaraz potem Dyrektorem w Solarise .... Przypadek /? Oczywiście to nie miało żadnego znaczenia :)

g
gość

Dźwig ma taki rozstaw podpór ,że jest niewiele miejsc gdzie może się rozłożyć. A tak się dzieje jak "fachowcy" opisali dźwig w specyfikacji.

G
Gość

Kto odpowie za niegospodarność przy zakupie tego dźwigu? Czyj to był pomysł, kto z magistratu zaakceptował ten zakup?

Odpowiedź jak zwykle: nikt.

G
Gość

Nowy dźwig - nowe łapówki.

G
Gość

MPK to spółka niegospodarności i nikt za nic nie odpowiada.

Dodaj ogłoszenie